250 000 : powieść - strona 47
przyniósł wiadomość, że Tarchała kręci się po mieście za pieniędzmi, że nie ma za co żony pochować.
— Trzeba coś radzić na to — mówił — ksiądz twardy, bez pieniędzy nie pochowa, możebyśmy się złożyli.
Zaczęto składać do czapki blacharza. Każdy dał co mógł; nawet Antek wydobył z węzełka kilka krajcarów, co sobie uskładał z trinkgeldów i włożył do czapki. Ale to wszystko było
www.efect.funduszeemerytane.net.pl
bardzo mało. Uzbierało się zaledwie parę reńskich.
— Trzeba-by iść po domach i zbierać składkę — radził kiełbaśnik.
Wydelegowano do tego blacharza i szewca. Lajbuś radził, żeby kupić arkusz papieru, żeby na nim zapisywali się po nazwisku kto daje i wiele.
— Nie wielka to rzecz — mówił praktyczny Lajbuś — a dużo zrobi, bo jaki taki dla samego honoru da więcej, żeby się przed drugimi wstydzić nie potrzebował.
Usłuchano go, szewc poszedł po papier, blacharz wstąpił do domu po talerz na zbieranie pieniędzy i krzyżyk czarny z cynowym Chrystusem, dla nadania większej ważności temu aktowi i poszli po kweście.
Przez samą ambicyą zamożniejsi ludzie dawali to po dwa reńskie, to po reńskiem; biedniejsi rzucali, na co kogo stać było, miedzią i srebniaczkami i w kilka godzin uzbierała się taka sumka, że nią
— Trzeba coś radzić na to — mówił — ksiądz twardy, bez pieniędzy nie pochowa, możebyśmy się złożyli.
Zaczęto składać do czapki blacharza. Każdy dał co mógł; nawet Antek wydobył z węzełka kilka krajcarów, co sobie uskładał z trinkgeldów i włożył do czapki. Ale to wszystko było
Darmowa reklama:
Efect
Standard tylko dla najlepszych - Efect - zainwestuj i ciesz się dobrym nabytkiem.www.efect.funduszeemerytane.net.pl
— Trzeba-by iść po domach i zbierać składkę — radził kiełbaśnik.
Wydelegowano do tego blacharza i szewca. Lajbuś radził, żeby kupić arkusz papieru, żeby na nim zapisywali się po nazwisku kto daje i wiele.
— Nie wielka to rzecz — mówił praktyczny Lajbuś — a dużo zrobi, bo jaki taki dla samego honoru da więcej, żeby się przed drugimi wstydzić nie potrzebował.
Usłuchano go, szewc poszedł po papier, blacharz wstąpił do domu po talerz na zbieranie pieniędzy i krzyżyk czarny z cynowym Chrystusem, dla nadania większej ważności temu aktowi i poszli po kweście.
Przez samą ambicyą zamożniejsi ludzie dawali to po dwa reńskie, to po reńskiem; biedniejsi rzucali, na co kogo stać było, miedzią i srebniaczkami i w kilka godzin uzbierała się taka sumka, że nią
Oznaczenia: Efect