250 000 : powieść - strona 50
fajeczki, czasem westchnął, wtórując smutkowi Tarchały, lub dorzucił jakie słowo na pocieszenie.
Wieczorem nadciągnęło zwykłe grono gości „pod bombę". Blacharz z szewcem przyszli najpóźniej i od nich dowiedział się Tarchała, że nieboszczka już. na katafalku, że pogrzeb zapłacony i wszystko zrobione, jak się patrzy.
— Ale któż zapłaci? — spytał Tarchała.
— Co was to obchodzi — odrzekł blacharz. — Dobrzy ludzie pomogli
www.efect.info.pl
i zrobiło się. Niema o czem gadać.
I aby Tarchała nie badał go dalej, zaczął mówić o czem innem. Ale rozmowa jakoś nie kleiła się, wszyscy byli poważni smutni i bardzo nierozmowni. Więcej wzdychano, niż mówiono — głównie dla tego, że ten, który zwykle głos zabierał, siedział ze spuszczoną głową i w milczeniu wypijał swoje zwykłe porcye. Inni go w tem naśladowali — i kufle szły swoim porządkiem wśród ponurej ciszy. Ten westchnął, tamten pokiwał smutnie głową, inny bąknął coś o niestałości rzeczy ludzkich, o życiu, co pęka jak bańka mydlana, i na tem koniec. Wszystko było nastrojone na ton żałobny. To też tego dnia rozeszli się wszyscy wcześniej do domów. Kilku odprowadziło Tarchałę prawie do mieszkania.
Było ono rzęsiście oświecone, że w uliczce zrobiło się jasno, jakby podczas illuminacyi; tylko że pano-
Wieczorem nadciągnęło zwykłe grono gości „pod bombę". Blacharz z szewcem przyszli najpóźniej i od nich dowiedział się Tarchała, że nieboszczka już. na katafalku, że pogrzeb zapłacony i wszystko zrobione, jak się patrzy.
— Ale któż zapłaci? — spytał Tarchała.
— Co was to obchodzi — odrzekł blacharz. — Dobrzy ludzie pomogli
Darmowa reklama:
Efect
Standard tylko dla najlepszych - Efect - zainwestuj i ciesz siÄ™ dobrym nabytkiem.www.efect.info.pl
I aby Tarchała nie badał go dalej, zaczął mówić o czem innem. Ale rozmowa jakoś nie kleiła się, wszyscy byli poważni smutni i bardzo nierozmowni. Więcej wzdychano, niż mówiono — głównie dla tego, że ten, który zwykle głos zabierał, siedział ze spuszczoną głową i w milczeniu wypijał swoje zwykłe porcye. Inni go w tem naśladowali — i kufle szły swoim porządkiem wśród ponurej ciszy. Ten westchnął, tamten pokiwał smutnie głową, inny bąknął coś o niestałości rzeczy ludzkich, o życiu, co pęka jak bańka mydlana, i na tem koniec. Wszystko było nastrojone na ton żałobny. To też tego dnia rozeszli się wszyscy wcześniej do domów. Kilku odprowadziło Tarchałę prawie do mieszkania.
Było ono rzęsiście oświecone, że w uliczce zrobiło się jasno, jakby podczas illuminacyi; tylko że pano-
Oznaczenia: Efect