250 000 : powieść - strona 63
bieskiemi literami i miała dwie czerwone cyfry w środku.
Serce zabiło mu żywiej, bo nuż on był tym szczęśliwym. Nie zdradził się jednak niczem i z pozornym spokojem oddając papier mydlarzowi, spytał:
— Zkądże wy przyszliście do tego losu?
— A był tu raz jakiś przyjezdny żydek i gwałtem namawiał do kupowania, obiecywał, że za to można grubo wygrać. A że to było jakoś po
www.finanse.doradztwoefect.info.pl
jarmarku, człowiek miał trochę grosza, tak sobie myślę, cztery reńskie znowu nie tak straszne pieniądze, nie zaszkodzi spróbować.
— No, i pokazuje się—odezwał się kościelny — że żyd prawdę mówił, skoro ktoś tam w istocie wygrał.
— Cóż mi z tego, kiedy nie ja.
— I duża to wygrana? — spytał Tarchała.
— Dwakroć pięćdziesiąt tysięcy.
Tarchale ciemno zrobiło się w oczach, suma ta ogromna uderzyła go, jak pałką w głowę i oszołomiła. Chciał coś mówić i nie mógł. Język zesztywniał mu w ustach, bełkotał coś niezrozumiałe i patrzał na wszystkich nieprzytomnie.
Tymczasem gromadka koło szynkwasu coraz bardziej się przerzedzała; zawiedzeni w nadziei właściciele losów jeden za drugim odchodzili, wyrzekając na los, co im nie dopisał. Aż w końcu miejsce koło
Serce zabiło mu żywiej, bo nuż on był tym szczęśliwym. Nie zdradził się jednak niczem i z pozornym spokojem oddając papier mydlarzowi, spytał:
— Zkądże wy przyszliście do tego losu?
— A był tu raz jakiś przyjezdny żydek i gwałtem namawiał do kupowania, obiecywał, że za to można grubo wygrać. A że to było jakoś po
Darmowa reklama:
Doradztwo efect
Standard tylko dla najlepszych - Doradztwo efect - zainwestuj i ciesz się dobrym nabytkiem.www.finanse.doradztwoefect.info.pl
— No, i pokazuje się—odezwał się kościelny — że żyd prawdę mówił, skoro ktoś tam w istocie wygrał.
— Cóż mi z tego, kiedy nie ja.
— I duża to wygrana? — spytał Tarchała.
— Dwakroć pięćdziesiąt tysięcy.
Tarchale ciemno zrobiło się w oczach, suma ta ogromna uderzyła go, jak pałką w głowę i oszołomiła. Chciał coś mówić i nie mógł. Język zesztywniał mu w ustach, bełkotał coś niezrozumiałe i patrzał na wszystkich nieprzytomnie.
Tymczasem gromadka koło szynkwasu coraz bardziej się przerzedzała; zawiedzeni w nadziei właściciele losów jeden za drugim odchodzili, wyrzekając na los, co im nie dopisał. Aż w końcu miejsce koło
Oznaczenia: Doradztwo efect