250 000 : powieść - strona 76
janego towarzystwo całe, także źle trzymające się na nogach, odprowadzało do domu z krzykami, śpiewami, nic sobie nie robiąc z tego, że całe miasto spało jeszcze, że mogli obudzić hałasem swoim pana burmistrza, albo sędziego. Co im teraz znaczył sędzia, albo burmistrz — im, takim bogaczom. Tarchała rozmarzony, prowadzony, a raczej niesiony na rękach swoich przyjaciół, w pomiętym kapeluszu, wciśniętym z fantazyą na głowę,
www.funduszeemerytane.net.pl
spoglądał jak pan na wszystkie domy, ulice, na gwiazdy i bełkotał:
— To wszystko moje, wszystko moje... zakupię, dam, ile zechcą..
Stłukł kijem parę latarń, które im zawadzały na drodze, a stróża, który z tego powodu chciał ich zatrzymać, zekpał i chciał bić kijem.
— Durniu! — mówił — mnie wszystko wolno, wiesz? Bo ja pan, pan wszechwładny. Zapłacę gotówką, i ciebie durnia zastrzelę, jak psa i zapłacę, rozumiesz? Latarnie wszystkie porozbijam, ciebie stłukę na drobne kawałki i zapłacę, co się będzie należało.
Gdy stanęli przed mieszkaniem jego, światełko z okna od piekarza oświecało mosiężne talerzyki. Tarchała śmiać się zaczął na cały głos.
— Cóż to? golibroda? Jak mi Bóg miły, golibroda jakiś tu mieszka. A to zabawne, jak Bo...a ko...am, zabawne. Wy... wyrzucić mi golibrodę, tu będzie pan nocował, pan Tarchała, pardon... pan
Darmowa reklama:
Doradztwo efect
Standard tylko dla najlepszych - Doradztwo efect - zainwestuj i ciesz się dobrym nabytkiem.www.funduszeemerytane.net.pl
— To wszystko moje, wszystko moje... zakupię, dam, ile zechcą..
Stłukł kijem parę latarń, które im zawadzały na drodze, a stróża, który z tego powodu chciał ich zatrzymać, zekpał i chciał bić kijem.
— Durniu! — mówił — mnie wszystko wolno, wiesz? Bo ja pan, pan wszechwładny. Zapłacę gotówką, i ciebie durnia zastrzelę, jak psa i zapłacę, rozumiesz? Latarnie wszystkie porozbijam, ciebie stłukę na drobne kawałki i zapłacę, co się będzie należało.
Gdy stanęli przed mieszkaniem jego, światełko z okna od piekarza oświecało mosiężne talerzyki. Tarchała śmiać się zaczął na cały głos.
— Cóż to? golibroda? Jak mi Bóg miły, golibroda jakiś tu mieszka. A to zabawne, jak Bo...a ko...am, zabawne. Wy... wyrzucić mi golibrodę, tu będzie pan nocował, pan Tarchała, pardon... pan
Oznaczenia: Doradztwo efect