www.xcrzeszow2008.pl

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya
Houssaye Arsene


Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 1
"   Biblioteka Podróży i Malowniczo - Historycznych Opisów Różnych Krajów,   wydawana przez Adama Zawadzkiego . Serya ósma. PODRÓŻE HUMORYSTYCZNE. AMSZTERDAM. — PARYÅ». WENECYA. przez Arsén'a Houssaye. Wilno. NakÅ‚adem i drukiem..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 2
" Drukować pozwolono z warunkiem złożenia w Komitecie Cenzury, po wydrukowaniu, prawem przepisanej liczby exemplarzy. Wilno, d. 4 Września 1859 roku. Cenzor, Radzca Stanu i Kawaler A. Muchin. "

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 3
"   PODRÓŻE HUMORYSTYCZNE. AMSZTERDAM. PARYÅ». WENECYA.   przez Arsén'a Houssaye. przekÅ‚ad Jerzego Laskarysa. "

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 4
" PODRÓŻ HUMORYSTYCZNA. I. JULIJANNA I DWÓCH KANONIJERÓW. Nie dla siebie podróżuję, ale dla ciebie, pani; unoszę myśl twoję; jestem lokomotywą tylko. — Wszystko co widzę nie wydawałoby mi się ciekawem, gdybym ci tego nie miał opowiadać. Powiedziano dawno, że poeta jest..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 5
" damu, a pamiętam, że przybywam z Bruyéres, bo tam me serce zostało. Wyjechać bez ciebie, stracić na ośm dni ten profil grecki, który mi uprzytomniał Fidjasza, te kręcące się włosy malowane z takiem upodobaniem przez Tycjana, te prześliczne oczy wyrżnięte żywcem z wieczornego,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 6
" mowy. Wiesz pani jak lubię wszelkie wstępy: wstęp w życiu, w miłości powiedziałbym nawet, gdybym nie mówił już po wstępie. Dalej w drogę! Nie wspomnę ci nic o tym pięknym krajobrazie przytykającym do Szampanji, Pikardji. i Ile-de-France. Będąc w Bruyéres, zdaje się nam,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 7
" Tak, byliśmy w pośrodku Pikardji; rozłożyste jabłonie zwieszały wspaniale swe gałęzie uginające się pod ciężarem owoców żółtych, zielonych, lub czerwonych. Widoki stawały się coraz bardziej jednostajne; rozległe pola świeżo wyrobione pod zasiew, łany koniczyny i lucerny,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 8
" mywającego się Julijannną. Otoż to, rzekł pocztylijon, zawsze te kobiety; i czy warto. Tak! do licha!. warto — wrzasnął artylerzystą grożąc szablą; tak, dla tej kobiety warto było! Można mię rozstrzelać, lecz nie można zmusić, abym zmienił przekonanie. Natłok ludu coraz się..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 9
" jest Ona młodą i piękną. Jeden oficer, w hotelu, dał nam jej następujący portret: "Prawdziwa Magdalena, jawnogrzesznica w całym swym blasku; a będąc nawet córką szatana, nie byłaby piękniejszą. " Jednak w tej chwili: najpiękniejsza, najczulsza, najbardziej poświęcająca..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 10
" nety. Jeden tylko La Tour w swoich pastelach nadał im ich właściwy uśmiech, pełen dowcipu i wdzięku. W czasie jego urodzenia w Saint-Quentin, nie było ani fabryk, ani kopalni węgla kamiennego. Czarny dym przemysłu nie pokrywał okolicy pogrzebowym całunem. Jednak jest to strona bogata,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 11
" łozy, drugie leniwsze i żarłoczniejsze, leżąc przy wodzie, jadły niedbale wszystkie źdzbełka trawy, do których mogły dosięgnąć. Szczególnie podobało mi się stado czarnych z białemi plamami, jałowic. Nowoczesna cywilizacya usunęła pasterza, co jest nieszczęściem, nie dla..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 12
" będą wielcy panowie i włóczęgi — wieczne, i przy każdej formie rządu.Żebyśmy nie jechali tak prędko, miałbym dość czasu do widzenia w Tubizie wnętrza godnego pędzla Van Ostad'a. Wyobraź sobie kowala w czapce na bakier, pysznie oświeconego ogniem w kuźni. Przed drzwiami, —..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 13
" czasie z przyjemnością dają się pisać; dla odbycia ich dość będzie wiele dowcipu i wyobraźnią lecz mówmy o podróżach po ziemi, a nie w marzeniu. Jakże wojować z rozmaitemi nowinami ogłaszanemi co godzina przez organa opinji publicznej, jak je dawniej nazywano? W każdem miejscu..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 14
" ry nie mogę odkryć tego, co starożytni nazywali duszą domostwa; zresztą nie otwierają tu drzwi na ściąż, żyjąc w ukryciu i w cichości; i zaledwie podnoszą nieco firanki, jeżeli przypadkiem pokaże się słońce. (Ale mówiąc o słońcu, czy widzisz je tam zawsze? straciliśmy się..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 15
" Jest tu bardzo dowcipny sposób pisania dzienników, znajdujących się w wielkiej ilości. W Paryżu uzbrajają się w nożyce i wycinają dla jednego dziennika to co jest ciekawego w drugim. Takim sposobem jedna rzecz odczytuje się przez cały-tydzień; to bardzo dobrze; lecz tu, w Bruxelli,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 16
" Do widzenia. Jedziemy do Antwerpji. BÄ…dź moim przyjacielem, jak byÅ‚eÅ› wczoraj, jak ja bÄ™dÄ™ twoim jutro.     IV. NAPRZECIWKO BERG-OP-ZOOM. ObiecaÅ‚em napisać do ciebie mój kochany Lafajecie, a zaledwie teraz, oddalajÄ…c siÄ™ raz jeszcze od twej osoby, szczęśliwy poeto..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 17
" Nader błędnem jest mniemanie że przyjdziemy z czasem do wielkiej jednostajności w obyczajach. — Cywilizacya, w miarę tego, jak jeden punkt oświeca, wszystkie inne zostawuje w cieniu, nawet te przez które przeszła; ona obchodzi świat do koła, ale nigdy go nie otacza. Zawsze będzie..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 18
" ce gdzie niegdzie okazywało się po troszę, w części, w połowie, w trzech częściach i całkiem. Słońce tu zupełnie jak Antwerpijanki; można je widzieć tylko za firankami albo pod wualem. Antwerpijanki bynajmniej nie są ze swego kraju; po większej części istne Hiszpanki, brunetki,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 19
" wierzchowność ponurą i wesołą zarazem, katolicką i światową. Mieszkańce jej z równą gorliwością pracują na zbawienie duszy jak i oddają się djabła. Niemaż tu ludzi obojętnych. Ma się rozumieć żeśmy pracowali na zbawienie duszy. Zgadzamy się zupełnie z Gérardem, tylko..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 20
" tnie morze . Zarobiwszy nieco pieniędzy, a znajdując że mu źle mieszkać na lądzie, kupił okręt mówiąc, że na nim chce żyć i umierać. Zadzierżawił morze na laty trzy. Gdy jego żonę, wysadził ich na ziemię, a sam wrócił do swego podróżnego domu. Niech Bóg czuwa nad..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 21
" ko w kraju, ale nawet w kole twoich znajomych Sądziłeś żeś się uwolnił od wczorajszych nudów lecz oto dziennik, to umysłowe piekło, pędzi za tobą, dogania cię wszędzie i wyprzedza. Każę sobie w Dordreck dać jeść, podają mi Constitutionnela, w którym muszę czytać moje..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 22
" tykułów, nawet i wtedy gdy się znajduję w Rotterdamie. Główny redaktor! Czyż nie publiczność jest głównym redaktorem każdego dziennika? Wiecie równie dobrze jak ja, że główny redaktor przypomina nieco arcybiskupa paryskiego, który się pytał u Piron'a czy czytał on jego list..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 23
" dzieją i w stepach gdzie wyrabiają ziemię, w karczmie gdzie się pocieszają; wszędzie gdzie są kuźnie lub budy przekupniów, pałace lub folwarki? Nigdy, w żadnym czasie, tak świetna zorza nie ukazywała się nad światem; są jeszcze cienie, — jest ranna mgła, są ostatnie nocne..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 24
" one dla barometrem wskazującym codzienny stopień ludzkiego głupstwa? Za pomocą dziennika oni dotykają narodowego pulsu. Od niejakiego szczególniej czasu, dzienniki, dają bacznym dostrzegaczom smutne wyobrażenie o naszej godności politycznej, literackiej, religijnej i filozoficznej...."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 25
" gdy już w nic nie wierzymy, chyba tylko w jeden druk, starajcie się aby nie stracić tej ostatniej wiary. Duchowni często przegrywali swą sprawę, — nie mówię boską, — dla tego że nieraz ubiżali godności ołtarza; nie przegracież podobnie i wy waszej? Wiedźcie że świat do was..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 26
" Od niejakiego czasu na sztuki piękne zarobkowanie zaczyna rzucać swój cień niepokojący. Przed piętnastu laty artyści doświadczali szczęśliwych dni braterstwa, mająż teraz ze swej pracowni zrobić kram? Czyż malowanie cenione na miarę płótna ma zagarnąć wszystkie nasze gmachy?..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 27
" knych, zawsze młodych i potężnych, które Bóg raczy codzień wpisywać do księgi wszechświata. Nie wątpię że takim sposobem zmieniając czyta- -nie, dojdziesz wkrótce do zmiany punktu zapatrywania się na rzeczy; uznasz stopniowo że życie ujemnego krytyka jest chybionem życiem...."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 28
" "Poeci są pomszczeni na krytykach, skoro krytycy zostają poetami." VI. PRZYSTĄPIENIE DO RZECZY. Holandya nie jest już zupełnie rzeczpospolitą powstałą przypadkiem, o której mówi Hugo Grotius: "Respublica casu facta, quam metus Hispanorum continet;" lecz zawsze jest krajem,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 29
" się, bywają pisane przez łudzi, siedzących w domu przed kominem, bo prawdziwi podróżnicy nie piszą. Jesteśmy zawsze na parostatku idącym z Antwerpji do Rotterdamu. Nie ma oprócz nas innych francuzkich posażerów w naszym pływającym domie. Koło nas rozmawiają po flamandzku, czy..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 30
" Holendrzy są wielkimi pejzażystami; dla rozweselenia zimnego i smutnego kolorytu swoich okolic malują domy i ubierają włościan czerwono. Ich młyny wietrzne stojące w wodzie, ubiegają się o pierwszeństwo w ozdobach z dzwonnicami; nic nad nie nie ma wycmuklejszego, zgrabniejszego i..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 31
" kim ruchu. Młyny te nie mielą mąki, piłują drzewo, biją masło i przeprowadzają wody odwiecznego holenderskiego kanału. Mają koła jak młyny wodne, lecz zamiast obracania się z biegiem wody, przyśpieszają go. Po większej części umieszczone są wesoło, na szczycie domów równie..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 32
" Na piedestału jakożkolwiek przetłómaczyłem te wiersze holenderskie: "Wielka gwiazda, pochodnia języków, wzór obyczajów, promienne dziwo, nie zadawalnia się zaszczytem posiadania mauzoleum, — tylko jedno święte sklepienie niebios godnie osłania Erazma." Kto myśli o posągu Bayla?..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 33
" delikatne rysy. Odtąd nie szorowano więcej, lecz poczciwi mieszczanie Rotterdamscy nic podziwiali już więcej statuy. Rotterdam jak Nuremberg jest ojczyzną lalek: a i kobiety ludu bardzo do nich podobne; takie same kibicie, taka sama rumianość policzków, takiż wdzięk biustu. Przed..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 34
" wymalowanych i otoczonych czarnemi sztachetami; Gdzieniegdzie w oknie spostrzegamy kobiety spoglądające z kolei to na swą igłę, to na ciekawe lustro przedstawiające jej nieustannie zmienny obraz ulicy. Rzadko podróżują po Holandji. Patrzano na nas ze zdziwieniem, najprzód żeśmy byli..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 35
" ku. Temu cudownemu obrazowi brakowało tylko twej zachwycającej postaci. Wrażenie nasze zostało przerwane przybyciem jakich pięćdziesięciu włościanek nadchodzących z różnych stron dla zgromadzenia się na meldplaets. Jedne śpiewały, drugie nawoływały krowy. Wszystkie niosły..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 36
" Prawda, że w Holandji jedzą tylko wołowe mięso w różny sposób przyrządzone; dla rozmaitości wszakże podają i cielęcinę — lecz nie jest-że ona wołowiną w zarodku?? Pierwszych dni dziwiliśmy się bardzo nie widząc na stole wody, lecz za to w wielkiej obfitości francuzkie i..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 37
" szczęśliwiony, że sam nie wyrwał się z tą proźbą. Przyznaję się żem zaczął żałować, iż się pośpieszyłem. Garson nie śmiał zaśmiać się, chociaż było widać z miny, iż miał do tego ochotę. Stał przede mną nic umiejąc odpowiedzieć. Uzbroiłem się w nową odwagę...."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 38
" dwóch tygodni deszcz nie padał. W rzeczy samej morze przechadzające się po całej Holandji psuje wodę nawet w samym Renie. Nie ma tam ani jednego strumienia płynącego ze źródła. Holendrzy, którzy brodzą po wodzie, muszą czekać deszczu, aby módz wypić szklankę wody, co..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 39
" to samo mówią Szwajcary o organach we Friburgu. Przybyliśmy do Harlemu, gdy świeciło owo tak łagodne przy schyłku jesieni słońce , napawające duszo tęsknotą i wesołością zarazem. Poszliśmy prosto do katedry, gdzie z pół godziny szukaliśmy zwyczajnych drzwi wchodowych. —..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 40
" ski, przypominający ołtarze Westy. Zaledwie organista rozpoczął wstępne adagio, otworzyły się drzwi kościelne i ujrzeliśmy wchodzących dwoje dziewcząt, — za niemi dwóch młodzieńców — a potem dwie starsze niewiasty. Istna processja. Mniej niż w pięć minut ze sto osób..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 41
" gle chmury pokrywają niebo, niespokojne ptastwo kryje się pod drzewa, pełna trwogi cisza nastała po poetycznym szmerze natury, a kwitnące lipy, ani się poruszą. Cicho! ogromny łoskot rozległ się w powietrzu; jest to pierwszy wybuch burzy, oto błyskawica przerzyna chmurę, oto wiatr..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 42
" tę, co je nosiła. W rzeczy samej mówił dalej mój przyjaciel żartobliwym tonem, miłe wspomnienie, gdyż Helena miała pięciu mężów: Tezeusza, Menelausa, Parysa, Deifobusa, Achillesa; została powieszoną na wyspie Rodos przez służące Polisa; przytem w sławnych wojnach, których ona..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 43
" tor był w cieplarni mogliśmy wejść do ogrodu. Widząc cudzoziemców stąpających po świętej ziemi tulipanów w porze nawet, kiedy ich nie było, ten drugi amator kwiatów podszedł ku nam z nieco kwaśną miną i bez wątpienia wyprosiłby za drzwi, równie jak jego sąsiad, gdyby nie..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 44
" łudniowy o 2giej odchodzący; byłażby ona tak świeżą, żyjąc kwiatami i rosą? ta piękność jest przedstawicielką wielu roztbifów i bifszteków." Mając wuja lubiącego rzadkie kwiaty, prosiłem właściciela ogrodu, aby mi ustąpił kilka niezwykłych cebulek Wybrał pięć, za..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 45
" wdziękiem się kołysze! przypomina mi brata, który musi nań codzień patrzeć... Chcesz go pan?" Mówiąc to, lekko, jak rusałka, podbiegła do muru, nachyliła gałąź i ujęła grono swą białą rączką. "Chcesz?" powtórzyła raz jeszcze. Miała minę, jakby ofiarowała kwiat z..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 46
" IX. TULIPANY. Giełda paryzka nie przedstawia takiego szału, jaki widzieliśmy na giełdzie w Amsterdamie. Całe serce miasta bije tam z gwałtownością. Straszny to obraz. Holandya jest prawdziwą ojczyzną banku. Harlem miał także swą Giełdy: taxowano tulipany jak kapitały publiczne...."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 47
" umfować i zrobić majątek, gdy wtem jemu podobny przedsiębiorca dał za tego samego Semper Augustus'a dom wiejski z przynależnościami. Opowiadano mi, że jeden Anglik lubiący surowe cebule, przechodząc pewnego ranku koło sklepu tulipanów, ukąsił na dobre semper Augustus'a...."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 48
" wypukłych liter napojonych atramentem; lecz Holendrzy zbijając ich na tym punkcie, dowodzą że Gutenberg wziął myśl złożenia metalowych liter od jednego ze sług Wawrzyńca Kostera, który je skradłszy od niego uciekł. Jedno tylko jest rzeczą pewną że druk wynaleziony. Sądzę że..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 49
" bogactw. Rzymianie palili książki żydowskie i chrześcijańskie; żydzi palili księgi chrześcijan i pogan; chrześcijanie palili księgi żydowskie i pogańskie. Hiszpanie spalili pięć tysięcy Alkoranów; Anglicy wszystkie pomniki religji katolickiej, — nietylko rękopisma ale i..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 50
" Breughel młody jeszcze, ale już sławny i bogaty, wjechał do Antwerpji w karecie ciągnionej czterma końmi, za pojazdem wielkiego lisięcia który go uprzejmie przyjął w Bruselli. Wielkie tyło zadziwienie Antwerpijanów, nieprzyzwyczajonych wówczas przez Rubensów, Tenjersów i..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 51
" portret w kilku wierszach, taki jak go wymalował Rubens. Ciemne jej włosy rozsypane w długich puklach przybierały na słońcu gorący połysk; jej oczy barwnikowego błękitu ocienione były ślicznemi czarnemi rzęsami, kształty jej postaci były najregularniejsze, najzgodniejsze. Hoża,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 52
" Mówiła że piękne kwiaty rozwijają się tylko na słońcu, że nie na to ją Bóg stworzył aby widział niknącą w małżeńskiej celi, że istotnem słońcem kobiet jest żyrandol balowej sali. Nadewszystko lubiła tańce. Trzeba ją było widzieć jak, nie mając w sobie nic..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 53
" cone boskim promieniem. Breughel malujący ten obraz pod okiem swej żony, strzegł się pokazania węża w raju. Całe przyrodzenie tam żyje, unosi się w powietrzu, śpiewa na gałęziach, usypia na trawie, kąpie się w wodzie. Wszystko tam jest: brzęcząca pszczoła, niedbały łabędź,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 54
" mu dawała natchnienie w jego wiejskich przechadzkach z Magdaleną; nie mógł jej przekonać o rozkoszy życia samotnego, nie przestawała mówić, że bardzo nudno we wszystkich rajach ziemskich, nawet w raju Breughel'a. "Nierozsądna! wołał malarz, nie widzisz-że promieniejącego..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 55
" nić się z piękną Magdaleną Von Alstoot. Znajdowano go śmiesznym, że miał żonę tylko dla siebie samego: "Niech nam pokaże swą żonę, a tem lepiej jeżeli skryje obrazy!" Nie zważając wcale na próżne światowe gawędy, Breughel pracował dalej poważnie nad swym utworem; jeżeli..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 56
" małżeńskie odosobnienie. się; za powrotem do Antwerpji urządził weneckie bale, które zawróciły wszystkie głowy poważnego flamandzkiego miasta. Pewnego wieczora, wiedząc, że u jednego z jego przyjaciół, z młodych magnatów, jest bal karnawałowy, nie mógł się powstrzymać, aby..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 57
" do reszty głowę, tak, ze wkrótce zapomniała po co przyszła. Zaraz po wejściu tyła wybierana przez najlepszych tancerzy, a pomimo maski, na pierwszy rzut oka odgadywano jej piękność; Tańcując odzyskała całe odurzające upojenie swych lat młodzieńczych; kiedy niekiedy wszakże..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 58
" z Golkondy tworzyły raj ziemski tej drugiej ciekawej Ewy. Wszedłszy chciał z nią pomówić, przyznać się, że był na balu, z którego powracał bardziej niż kiedy zawiedzionym we względzie szukanych tam przyjemności; że był tysiąc razy szczęśliwszym, mając za towarzyszkę życia..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 59
" panicz tańcujący naprzeciw damy w kostiumie włoskim ujął ją za rękę i pocałował skrycie; nie zagniewała się bynajmniej, lecz owszem zdawało się, iż się doń uśmiechnęła; tańcowała dalej jeszcze z większym wdziękiem i swobodą, a można było pomyśleć, iż dany pocałunek..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 60
" powtórzył rzucając zakrwawioną broń. Zwarjowałeś czy co? zapytał go jeden z przyjaciół. "Tak, zwarjowałem, jeżeli chcesz." W rozpaczy biegał po sali. Rozeszła się pogłoska, iż rana nie była niebezpieczną, gdyż ostrze puginału ześliznęło się po atlasie. "Co ci zrobiła..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 61
" Żyć! życie zwichnięte. Żyć samemu lub żyć bez miłości!..." Przeszedł do pracowni, jakby dla wypowiedzenia nieszczęścia przed swemi ślicznemi arcydziełami. Rano przyszedł do niego brat żony uprzedzając go, że już ona nie powróci pod dach małżeński, że ma mu wytoczyć..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 62
" taniej wie, zem przychodził." Z wielkim jego zadziwieniem, pani kazała mu powiedzieć, aby przyszedł do jej pokoju. Zjawił się tam nieco zmieszany, sam nie wiedząc jak będzie wyglądał. Pani Van Artwelt leżała w łóżku pod aksamitnym baldakinem. Przy firankach ciemnego koloru..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 63
" naturalna, iż ona przynosi ci swój owoc. Doprawdy panie Breughel słusznie robi, uciekając od ciebie; żadna kobieta nie przebaczyłaby ci tego. — A może, rzekła jedna z młodych pań siedzących przy łóżku. — Może, jak powiadasz, przerwała pani Van Artwelt ze smutnym uśmiechem,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 64
" ło? Moja Ewa nie chciała niego raju; kochałem rozkosze samotnego życia, ona kochała światowe zabawy; lubiłem ciszę, ona lubiła gwar. Rozumiesz pani, że się mi moje dzieło nic udało. Raj był pieliłem; zamiast czystej i młodzieńczej miłości, miałem w sercu ogniste węże..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 65
" Nie chcę źle mówić o umarłych. Biedny człowiek! był on bez wątpienia jednym z tych, którzy zadają kłamstwo przysłowiu. Niech go Bóg mą w swej opiece i da mu wiekuisty spokój. Ożenił się ze mną, gdym miała zaledwie lat siedmnaście; rzecz łatwa do pojęcia: był bogatym, a..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 66
" czegoż spotkaliśmy się zapóźno? — Dla czego! dla czego! jest to słowo, które nieraz było w mych ustach,'' odrzekła młoda wdowa spuszczając oczy. Inny świat otworzył się dla malarza. Upojony nadzieją, ukontentowaniem i miłością, ucałował czule rękę pani Van Artwelt...."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 67
" Nadszedł proces. Mąż nie stawił się dla obrony i byłby skazanym, gdyby w stanowczej chwili Magdalena Olstoot nie poprosiła o odroczenie. Nauka dana na balu nie posłużyła jej na nic, lecz niewierność malarza otworzyła oczy. Dowiedziała się prędko, co się działo w jej dawniejszym..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 68
" Lecz, jak już wiadomo, malarz nie stanął przed trybunałem. Zrozpaczona i gotowa na wszystko Magdalena pobiegła prosto do jego mieszkania; znalazła tam tylko służących; Breughel i pani Van Artwelt nie myśląc o wyroku, od rana przechadzali się po polu... Postanowiła czekać; usiadła..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 69
" roku wydaÅ‚a na Å›wiat piÄ™knÄ… AnnÄ™ Breughel, która wyszÅ‚a za mąż za Dawida TeÅ„jersa. XI. OBRAZY.   Traf wiedzie Å›wiat i obrazy drogÄ… sÅ‚awy i niewiadomoÅ›ci. Losy i podróże obrazu mistrza utworzyÅ‚yby cztero-tomowÄ… powieść. Wystaw sobie mÄ… radość w Antwerpji:..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 70
" kie sztychy z obrazów mistrzów szkoły Cesarstwa, karykatury angielskie, portrety familijne lub dagierotypy. Niektórzy tylko, chcąc przez tradycyę wspierać narodowe malarstwo, kupują parę wątpliwych peizażów, kilka niemożebnych widoków morskich, jakiegoś nowoczesnego Pawła Pothera..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 71
" tej przyczyny, iż w Holandji, gdzie takowych przedmiotów nie lubią, wyprzedaż ich jest niepodobną. I niech-że jeszcze teraz dowodzą, że za szczęśliwych czasów Rafaela wiara tworzyła arcy-dzieła religijnego malarstwa; to nie wiara, ale sztuka będąca sama wyznaniem; a jeżeli nie..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 72
" Na tej wystawie malarze zagraniczni robili wielką krzywdę krajowym. Jeden malarz wenecki, ktory zachował podania dawniej szkoły, przysłał dwa studya kobiet mogące być nazwanemi, jeżeli się nie mylę, Wspomnienie i Nadzieją. Gierard stał długo przed temi dwiema postaciami,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 73
" muzeum, być może, tyłbym więcej pobłażającym. Nie mogę wybaczyć przewodzcom szkoły, za złą drogę na którą wprowadzają młodzież. Niech ci, co ze swego stanowiska są powołani do przewodniczenia młodym artystom radzą im, uczyć się nie z nimi ani z nich samych, lecz w..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 74
" rankiem dojeżdżając do Harlemu z wielką przyjemnością przezierałem te poezye. Gdy to wspomnienie o poecie holenderskim jest dla mnie jakby echem miłośnem, pozwól mi w kilku słowach opowiedzieć ci jego historję. Bez wątpienia, że nie znajdziesz w niej tyle uroku, jaki znalazłem o..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 75
" cu, wreszcie wieś na widnokręgu. Dogodne to tyło miejsce do marzenia dla Vander Doës'a; okna wychodziły na cztery główne strony, miał więc przed oczyma nieskończone widowisko. Lecz widok, na który najczęściej lubił spoglądać, był po prostu okropnem, małem okienkiem, ciemnem,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 76
" za pocałunków, Przewodnicy miłości, Ukąszenie, Żyć i umierać w pocałunkach, i jeszcze kilka innych. Co się zawsze wydaje rzeczą dziwną, a zdarza się często, to że Vander Doës natchniony przez Rozynę, opisuje dane sobie i oddane jej pocałunki, chociaż się nigdy nie..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 77
" me bije gwałtownie? Coż mi odpowiesz na tyle miłości?" Rozyna była dziewczęciem pełnem dobrej wiary i dobrego serca; zwiesiła powoli głowę na ramie Vander Doës'a. "Czy uwierzysz mi, gdy ci powiem że jestem wielkim panem; że chcę cię zawieźć do Holandji i oddać ci połowę moich..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 78
" rego Vander Doës podziwiał niesłychaną delikatność. "Rozyno, rzekł do niej, wszędzie cię będę kochał." Biedne dziewcze stało się tak ufającem, że wkrótce samo poszło na schadzkę; lekką stopą dostało się do schronienia Vander Doës'a. Opiał on tę stopę, którą zarówno..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 79
" "Gdy Vander Doës opiewał pocałunki Rozyny, Opiewał pocałunki, które słyszał jeszcze; A skoro został kochankiem swej pięknej sąsiadki, Ukrywał pocałuuki jako skarb święty. Nadzieja mówi wszystko: jest to swawolna jaskółka, Jest to brzęcząca pszczoła przy zbieraniu miodu...."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 80
" Vander Doës, wyjeżdżając nagle, zostawił w swoim pokoju, z piętnem miłości, młodości i poezji, Pocałunki Jana Drugiego (1). Młody student prawa, świeżo przybyły z Owernji, poeta i marzyciel jak Vander Doës, zamieszkał w tem samem miejscu z sercem gotowem do zakochania..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 81
" zienia! o słodkie okowy! o błogosławione więzy!" W czwartym pocałunku mówi o igle Rozyny: "Powiedz mi okrutna igło, co popełniła ręka mojej kochanki, ta ręka bielsza od ligustru; jakie są występki tych szczupłych paluszków, gdy cię zmuszają abyś ich tak często kłuła?"..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 82
" ne do twierdzy dla zachęcenia mieszczan aby się -poddali, odpowiedział na nie, podpisując pod każdym łacińskie wiersze (1). Zmęczony tak wesołym i chlubnym oporem, Requesens zdjął oblężenie i oddalając się od Lejdy zostawił Vander Doës'owi wcale nienaruszony podwójny laurowy..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 83
" W końcu tak mało pozostało w nim poezji, że mając się żenić z młodą i hożą Holenderką, nie znalazł nic lepszego do zrobienia, chcąc się jej przypodobać, jak zastosować do niej Pocałunki dla Rozyny. Ma się rozumieć, że zmienił imię. Na miejsce Rozyny była Ida. Na..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 84
" POCAÅ?UNEK XVIII.   Pragnienie. (Żądanie).   BÅ‚yszczÄ…ca porankiem rosa, jednostajny powiew wietrzyka, mniej siÄ™ podobajÄ… szczebiotliwyrn konikom polnym podczas lipcowych upałów; spoczynek w cieniu przy cichym szmerze wody daleko mniej zachwyca zmÄ™czonego wÄ™drowca niż..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 85
" POCAÅ?UNEK XX.   Bożek miÅ‚oÅ›ci sprzyja Å›miaÅ‚ym. Z siedmiu pocaÅ‚unków przyrzeczonych mi przez RozynÄ™, jeden tylko. zdoÅ‚aÅ‚em od niej dostać, jeden schwycony w przelocie; a byÅ‚ tak wonny, że Jupiter go spożyÅ‚ sÄ…dzÄ…c, iż to byÅ‚a jego ambrozija. Od tego dnia staÅ‚a siÄ™..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 86
" XIII. KNAJPY. W niektórych knajpach blizko portu znajdujemy jeszcze ten sam wyraz szczerej wesołości, której zachwycał Franz Hals'a i jego szkołę. Dzisiaj już wszakże obrazy są tylko szkicami, nie widzimy w nich tego szczerego zapału lepszych czasów, żywsze kolory pobladły;..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 87
" holenderskiej, znajdują się w jednem miejscu pod ręką zgromadzone dziewczęta wszystkich krajów. Lecz co najwięcej wzbudza bicie serca majtka, to Fryzjanka ze swym malowniczym ubiorem głowy, jej szeroka koronka pokrywająca czoło, jej złota lub srebrna blaszka pół-okrągła,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 88
" weselszych i bardziej rozweselających twarzy. Trzeba było widzieć z jakim zaokrągleniem ręki dawali pierwsze pociągnięcie smyczka i z jak równym zapałem grali aż do ostatniej nuty; trzeba ich także było widzieć przywołujących szynkarkę i podających kufle dla zaczerpnięcia w..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 89
" czy czterech prawdziwie poważnych processijach, rozpoczęły z wielką energiją węgierską polkę z całą jej namiętnością i całem szaleństwem. Majtkowie milczący i spokojni dotąd, nagle się rozweselili, jedni dawali brawo, drudzy powstali z zapałem, lecz żaden z nich nie odważył..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 90
" widzicie jest z Brok, o dwie mile ztąd. Wyobrażamy sobie, że jesteśmy na balu Opery, i zachwyca nas ta metamorfoza; ale czyż to nie okropnie nie módz tu znaleść, ani jednego tańcerza!" W tej chwili rozległ się radośny okrzyk: nadszedł tancerz. Miałem nadzieję ujrzeć..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 91
" wa kilka stad kaczek; kanał ten ma mniej więcej kształt węża trzymającego ogon w gębie. Zielony, gęsty owocowy ogród ocienia budynek. Byłem usilnie polecony dzierżawcy przez jednego właściciela ziemi, mieszkającego przy gościńcu, który mię zaprosił na obiad do swego wiejskiego..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 92
" przechadzający się po łące. Wtem deszcz zaczął padać, powróciłem więc sam do fermy, gdzie gospodyni domu podała mi drugą filiżankę kawy, lecz tym razem, z chlebem i z masłem. Gdym siedział za stołem przed jasno palącym się chrustem, fermerka, dowiedziawszy się, iż..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 93
" tniat i pociemniał: muszę patrzeć na kałużę, drabinę, opuszczone śmietnisko i na zabłocone koła jakichś kar. Oto kot skacze na brzeg mojego okna, i sadowi się w kącie. Zdrajca ma słodszą i uprzejmiejszą minę od dworaka. Kot nie jest dworakiem, jest to szlachetne zwierze ufające..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 94
" frenzle złote. Ogon jego jest najśliczniejszą w świecie kitą. Siedmnaste stulecie, było szczególnie, stóleciem kogutów. Memu obrazowi brak zieloności, żadne sąsiednie drzewo nie wznosi swojego czoła po nad stodołą; nachylając się do koia, spostrzegam wszakże gałązkę..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 95
" szare kamienie są gdzieniegdzie porosłe krzakami kwitnącej pokrzywy. Dziki bez turecki wspina się tam po malinowym krzaku, zagrożonym przez zęby brunatnej krowy. Lecz oto przerywa mi służąca idąca do studni mającej cębrowinę z zielonkawych kamieni. Pasterz jeszcze ją ściga. Ona..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 96
" Nie wiem, odpowiada. Niebo się wypogadza Pasterz, który rano nie kładł płaszcza, zapewne bojąc się deszczu, wkłada go w czasie pogody. Służąca powracając do domu odwraca głowę; lecz nie mogę widzieć pożegnalnego wejrzenia rzuconego na pasterza. Wzrok musi być mdlejący,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 97
" dębowe meble cyratą obite. Spostrzegam długi stół zastawiony kuflami i kubkami cynowemi, bufet niezgrabnie rzeźbiony, gdzie wystawiają naczynia fajansowe z ozdobami i malowidłami, półmisek pokryty doskonale podrumienionemi bułkami, wózek i czółenko dziecinne, łóżko w głębi..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 98
" ki i siewki, różne ryby, moguncką szynkę, pasztet z Chartres, Fontainebleau'wskie winogrona, kawę, herbatę, wina reńskie, portugalskie, i szampańskie. Gdym narzekał na zbytek w jedzeniu, gospodarz odrzekł zwycięzko: "Dla nas to Europejczykowie zbierają zboże i winogrona." XV...."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 99
" wszakże na kanapie siedziało czterech milczących pasażerów; zatrzymałem się nieco przy nich, a nie wiedząc co począć, zacząłem przypatrywać się ruszającemu się koło mnie obrazowi. Czterej milczący pasażerowie byli to Anglicy duszą i ciałem, jedzący rostbif i bruxelską..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 100
" do mnie, mojego sąsiada przy tabledocie, belgijskiego senatora, który mi miał w Antwerpji otworzyć potrójnie zamknięte drzwi do galerji obrazów szkoły francuzkiej. Zapytałem go jakim sposobem myśli przepędzić tę nie miłą noc. "Nie troszczę się o to, odrzekł, kapitan mną się..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 101
" gdyśmy przechodzili. "Nie zwracaj na to uwagi, mówił senator, nastąpiłem mu tylko na nogę". Na pokładzie znaleźliśmy innych węglarzy lezących pod gołem niebem i wnioskujących o dniu jutrzejszym, o księżycu, deszczu i pogodzie. Wiatr stawał się coraz chłodniejszym, zeszliśmy..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 102
" obecnych. Kapitan, masie rozumieć, zajmował w jej pojęciach pierwsze miejsce; miał nawet względem niej swoje kawalerskie i miłosne przywileje; chwytał w objęcia, całował w przelocie, prawił trzpiotowe żarciki lub śpiewał jej miłosne zwrotki: wszystko to tylko w granicach statku,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 103
" zważa się na nic; a trochę więcej lub mniej pierza nic nie znaczy. — To pańskie, mniej lub więcej, jest arcy-doskonałe; lecz zdaje mi się że zajmujesz zawiele miejsca. Pomyśl o tem że jestem na brzegu, i spaść mogę; lecz mniejsza o to, wszystkie łóżka równe. — Dobrej nocy...."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 104
" pucyni, którzy prosili o pięć kufli piwa i pięć szklanek ciepłego wina. I właśnie piękne rzeczy o nich mówią!" W tej chwili znów przyszedł kapitan prowadząc za sobą dwóch mieszczan flamandzkich, doskonale przypominających burmistrzów Van Ostad'a. Poraz pierwszy w życiu mieli..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 105
" cie, gdybym chciał, moja noga także by do gry należała. Jednak pierwsza partja była skończona, a gracze nie wyrzekli ani jednego słowa. Tak szczerze podziwiałem tę ciszę, ja com słyszał grających w domino w Paryżu, że postanowiłem uszanować spokojną przyjemność dobrych..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 106
" dzą parowej rozmowy, lecz prowadzą żelazną kolej; jadą prosto, bez zboczeń i zygzaków". Byłem w tem właśnie miejscu uwag, lecz zapomniawszy o przysiędze, jak wszyscy którzy ją dają, skurczyłem nogę i oto jeszcze raz zmieszane domina rozsypały się po kuchni. Powiadani..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 107
" szczan z Berg-op-Zoom. Wymowniejszy przemówił wreszcie: — "Ej do licha! powtórzył zbierając kostki. — Co tam, co tam, szepnął drugi; hałasujesz dla bagateli. Rozbudzisz jeszcze tych panów". Zachwycony tą uległością flamandzką przed ciosami losu i mojej nogi, skoczyłem z..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 108
" dziewcze, którem raniej więcej był wziął za modystkę z ulicy Vivienne. Usiadłem przy niej i bez ceremonji biorąc za rękę, rzekłem: — "I cóż to, jesteś piękną, podróżujesz; nie ma czego płakać." Nic mi nie odpowiedziawszy, łkała w najlepsze. — "Gdybyś była Flamandzką,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 109
" — Czyż to pan wyobrażasz sobie, ze powiem mu dla czego płaczę? nie źlę o sobie trzymasz. — Czemuż nie? — Nie, nigdy! przerwała z niejakiem wymuszeniem; jest to tajemnica pomiędzy Bogiem, nim — i mną! — Mnie się zdaje że w tej sprawie Bóg niema udziału. — Bóg, panie,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 110
" To mówiąc włożyłem mój płaszcz na jej drżące ramiona. — "Czy pan jedziesz do Paryża? zapytała mię kryjąc się wdzięcznie w fałdach płaszcza. — Podróżuję, odrzekłem; nie wiem dokąd jadę. Nie mam tak jak ty, serca na drodze któreby na mnie czekało. — Mój Boże! mogę..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 111
" daremnie krzyczał kapitan z całej siły, że kapucyni byli takiemi samemi ludźmi jak węglarze; posądzono go o stronność i nie chciano usłuchać. Widząc grożące niebezpieczeństwo, udałem się miłosiernie do senatora, aby przyszedł W pomoc prawu narodów. Znalazłem go śpiącego..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 112
" siłę, i w krótkim czasie odparli zwycięzko swych czarnych przeciwników. Straciwszy w tej bitwie tylko chustkę od szyi, powracałem do ślicznej pasażerki, która miała czekać na mnie na pokładzie. Lecz znalazłem tam tylko senatora, który jako człowiek rozumny, oddalił się jak..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 113
" XVI. BREDNIE. W Antwerpji trzeba wsiąść do wagonu. W wagonie nie mam kiedy marzyć. Myśl w nim gorętsza niż gdzieindziej; rzuca się jak płomień, pochłania przestrzeń, oślepia mię, lecz nie daje cichych rozkoszy marzenia, marzenia bezczynnego i lubego, rozwijającego się w..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 114
" na. brzegu wody i widziałem, ze żyję, biegałem po lesie i czułem, że żyję. Dzisiaj, gdy otwieram podwoje tej jasnej przeszłości, jaśniejącej młodością, widzę jak me życie mija zwolna, jakby jedna z obcych mi muz. Minione czasy, szczęśliwe czasy! w nich to żyjemy, w nich,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 115
" Dla czego romansopisarze tak zeszpecili góry w swych nieustannych obrazach! Przynajmniej nie opisali mojej, która tam jeszcze stoi dumna i poetyczna, obciążona rodzajnemi winogronami! Poznajemy się zawsze, ja ją pozdrawiam, ona do mnie przemawia, jak za dobrych czasów. Opowiada mi..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 116
" XVII. FILOZOFIJA PODRÓŻY. PrzebyÅ‚em dwa razy Rembranta krainÄ™, KrainÄ™ majtków, pogrążonÄ… w wodzie — Gdzie Ocean dumny bije siÄ™ o tamy, I gdzie Ren rozlany nie jest już potokiem. Å?Ä…ka gÄ™sto porosÅ‚a, widnokrÄ…g szeroki; Stwórca tutaj jak wszÄ™dzie sypnÄ…Å‚ hojnÄ… dÅ‚oniÄ…......"

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 117
" Uśmiecha się do knajpy, gdzie pełne kielichy, — Do tej knajpy Brauwer'a rumianej od trunku. Gerarda widzę Dow'a w nadpowietrznem oknie, Tam dalej Jordaensa — rumiane dziewczęta! Pozdrówmy i Rembranta pięknego w łachmanach! Tak, Holandyo, znam ciebie z twojem srebrnem czołem; W..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 118
" PARYÅ». PODRÓŻ W OKNIE.   I. JAKIM SPOSOBEM POWZIÄ„Å?EM MYÅšL TEJ PODRÓŻY. ZwiedziÅ‚em kraÅ„ce widzialnego i niewidzialnego Å›wiata — objechaÅ‚em Wenus z Milo, całą starożytnÄ… sztukÄ™; uwielbiaÅ‚em postacie Prudona, całą sztukÄ™ nowożytnÄ…. — PrzebiegaÅ‚em promieniste..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 119
" działem już gdzie jechać; aż wtem jednego poranku, gdy słońce, jak zazwyczaj, wstało raniej ode mnie, przyszła mi chęć otworzenia okna, dla zamknięcia okienicy. Słońce mające kochliwe usta, tuż zblizka koło mnie pocałowało śliczną twarzyczkę, uśmiechającą się uśmiechem..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 120
" straszyła mię swą czarną szatą wyszywaną łzami; żałowałem żem słońce, mego przyjaciela, wyrzucił przez okno; otworzyłem śmiało okienice dla przekonania się, czy jeszcze był czas go odwołać. Było zapóźno; zapeckało ono sobie twarz — nie wiem już jakim obłokiem..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 121
" szem marzeniu, ile łez po pierwszym wybuchu śmiechu! Przypatrujemy się jak inni żyją; lecz niemamy czasu przypatrzenia się własnemu życiu. A wszakże, gdy musimy robić tyle złych znajomości, czemuż nie zaznajomić się z sobą? Możeby było lepiej żyć z sobą, niż z inszymi..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 122
" tę piękną księgę, w której pozostaną zawsze prześlepione karty. Są podróżnicy nie zważający na objaśnienia — filozofowie i poeci; są także czytający tylko same objaśnienia — uczeni i ludzie ciekawi, którzy się z uszanowaniem zatrzymują przed pieśnią Homera,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 123
" wiedzi sercu memu, które cię wzywa, na naczelnym marmurze napiszę: Tu spoczywa. Tu spoczywa ma młodzieńcza miłość, nie płaczcie! Grób jej, na którym już się nie jedno rozbiło serce, jest miękiem łożem, wysłanem gołębim puchem. — Narodziła się z uśmiechu, umarła od..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 124
" i rynami na brzegach dachu, jak śpiewające ptaszę, które ma w świat ulecieć? O! Jak-że się wtenczas w naszych oczach wszystkie kobiety wydawały pięknemi! Go za urocze kibicie! jak drżące usta! jakie uśmiechy ze śniegu i purpury! Były to cóś więcej niż kobiety, były to..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 125
" zda; albo — lecz nie wczorajszą, ani jutrzejszą podróż chcę wam opowiedzieć — podróż dzisiejszą. Zbliżająca się wiosna rzuca nam gdzieniegdzie przez obłoki swoje pierwiosnki. Paryż rozweselony promieniem młodości; w oknach więcej słońca, na ustach kobiet więcej..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 126
" ko. Przypina się on do gorsetu, wieczorem rzuca się w kąt pokoiku, po trzech tygodniach podnosi się przypadkiem , lecz zwiędły, jak miłość, która go napawała wonią; raz jeszcze odetchnięto jego wonią, smutny uśmiech przebiegł po ustach; rodzą się wspomnienia, ociera się..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 127
" razu twarzy. Z wielkiem mojem zadziwieniem odwraca się do koszyka z kwiatami. Widząc ją wybierającą bez i płacącą kwieciarce, nie przewidywałem jej nieporównanego miłosierdzia: powąchała gałązkę i podszedłszy smutnie do biednej matki siedzącej na słupku, rzekła: "Masz, pani!"..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 128
" mowę. Jakże robić madrigały z cygarem w ustach? jakże się odzywać do ludzi, którzy przeczytali dziennik? Wszystko, co można dziś powiedzieć już wczoraj było wydrukowane. Wolę mój wzrok i moją myśl skierować wyżej o trzy piętra. Wolę to okienko malownicze na poddaszu które..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 129
" kominku jasnowłosą dziewczynkę śpiewającą arję z opery komicznej. Powstaje ona, aby się przypatrzyć łapczywym ptaszkom. Podchodzi cicho, i wsuwa swą śliczną twarzyczkę, pod rękę filozofa: jest to dobrowolnie poddać się miłosnym więzom; dość filozofowi zniżyć głowę, dla..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 130
" terji z pod Petit-Saint-Tliomas, znalazła bukiet, który zalotny komisant sekretnie w nią wsunął. Konie parskają; powóz leci, bądź zdrowa mości księżno! Czy tylko nie Lamartina widzę tam marzącego o losach narodów? Niestety! nikt przechodząc nie spostrzega człowieka, który..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 131
" rozmawiać oczami z moją pięknością, która spuszcza głowę zarumieniona i chwieje się w upojeniu. Czyż nie nadarzy się jaka przeszkoda na korzyść mężowskiego honoru? Czy ta kobieta tak piękna i tak przewrotna nie zapadnie czasem w ziemię w oczach kochanka skarana przez niebo? O!..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 132
" III. POWIEŚĆ, KTORÄ„ TRZEBA OPOWIEDZIEĆ KOBIETOM.   I. Czyż waszej duszy nie przytrafia siÄ™ czasem opuszczać rano swego mieszkania dla pobiegania po Å›wiecie swawolnie, niedbale i z ciekawoÅ›ciÄ…, nie wiedzÄ…c azali za powrotem znajdzie drzwi otwarte? Moja dusza lubi przygody,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 133
" mieniu, to znowu na puklu włosów. O! piękna to była podróż! Nazbierawszy tu i ówdzie miodu miłości, jakby się wyrazi! poeta, przyczepiłem się na długo do bukietu z barwniku, który trzymała w ręku kobieta subtelnie piękna. Na końcu ręki, do bukietu, gdy mogłem tak się, dobrze..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 134
" a ja będę wierzyła tylko w miłość która nieżyje! Poznałem, że to była pani margrabina de Monte. Cała wykwintna młodzież naszych czasów wiedziała lub zgadywała piękną margrabinę de Monte. Żałuję tych którzy jej nie widzieli. Niewiedziano nigdy czy była wdową czy..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 135
" kiem najdoskonalszą kobietą wyzwoloną. Co szczególnie uwydatniało wszystkie jej dziwactwa, to jej dowcip i twarzyczka. Dowcipną była strasznie, piękną jak anioł i jak djabełek, Jednak służący przerwał marzenia pani Margrabiny. "Dano do stołu", rzekł, podchodząc do ganku — Nie..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 136
" — Juljan de Rosoy; powiedz niech tu wejdzie. Poeta nigdy źle nie wygląda u stołu". Wszedł Juljan de Rosoy. — Dobry wieczór panu, siadaj proszę, a obrywając to winne grono opowiadaj mi o czem mówią w świecie ludzi rozumnych. — Mów raczej pani, ludzi ubogich na duchu. — Ale..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 137
" z ciemno-niebieskiego axamitu. W zwierciadle Diaz wymalował amorki i kwiaty. Cały budoar był wybity niebieskim axamitem z różnemi srebrnemi ozdobami. Meble mogły się nazywać cackami. Dywan perski głaskał stopy margrabinej. Koronkowe firanki powiewające w oknach, mogłyby służyć do..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 138
" to jest literat szlachcic, który żyje z dnia na dzień miłością i dowcipem. Ma się rozumieć że panowie de Brunel, du Boys i Juljan de Rosoy starają się podobać pani margrabinej, która, bez wątpienia nie bierze im tego za złe, dla tej prostej przyczyny, że się nie obawia aby ich..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 139
" — A panowie nie myślicie o tem, przerwała żartobliwie margrabina, ze bukiet dawnoby zwiędnął zanim byście dokonali tych prac herkulesowych. Radzę wam lepiej wszystkim trzem szturmować dowcipem. Kto będzie dowcipnym za czterech otrzyma zwycięztwo. — Przy pani, rzekł referendarz,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 140
" — Zaczynam przeto bez dalszych wstępów". Referendarz opowiadał ciężko pospolitą miłośną powieść, której sam był bohaterem. Margrabina słuchała wszakże z zajęciem właściwem ciekawości kobiecej. Nie powtórzę wam bynajmniej tej historyi, ani drugiej opowiadanej z różnemi..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 141
" Poeta spojrzał na portret; i nagle myśl mu błysnęła. "Jest to natchnienie nawiedzające mię z góry, rzekł szukając czegoś w pamięci. Nie moją to opowiem historję dla zajęcia jej serca, lecz muszę jej opowiedzieć jej własną: bukiet z barwinku do mnie należy". III. "Cztery..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 142
" wzbudzenie silnego uczucia: był szlachcicem od stop do głowy. Pomimo więzów obowiązku, margrabina dała się ująć jego wykwintnemu obejściu się i sztuce " nadzwyczajnej rozmawianiu o niczem. Spotykali się często na zimowych balach w 1846 roku. Zaczęli od rozmowy wzrokiem, skończyli..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 143
" wybiła godzina, a on nie przyszedł! czy stracił głowę lub serce? Kto sam w życiu oczekiwał ten tylko pojmie niepokój margrabiny. Czekała pięć minut, godzinę, dzień, wiek — nie przyszedł. Czekała nazajutrz; ze dwadzieścia razy nachylała się w oknie, ze dwadzieścia razy..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 144
" "Trudno uwierzyć. Po sześciu tygodniach hrabia de Cerny dał się porwać jakiejść aktorce. Wypłakawszy wszystkie łzy, margrabina pocieszyła się tą myślą, że jej przebudzenie nastąpiło w chwili miłego marzenia. Tysiąc razy lepiej, mówiła do siebie, skończyć tak w samym..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 145
" IV.   KoÅ„czÄ…c te sÅ‚owa poeta nachyliÅ‚ siÄ™ ku margrabinej. "Czy wszystko?" wybÄ…knęła ocierajÄ…c Å‚zÄ™. "Jakim sposobem dowiedziaÅ‚eÅ› siÄ™ o tem? — Poeta, pani, ma dar czytania w sercach, jak kobieta w oczach swojego kochanka. — SkoÅ„czyÅ‚eÅ› już pan swojÄ… historyÄ™? rzekÅ‚..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 146
" "Ależ, rzekł Teobald, on się z nami nie współubiegał. — I owszem, zapomniałam was o tem uprzedzić, rzekła z cicha margrabina. — Lecz nic nie opowiedział. — Właśnie dla tej przyczyny bukiet sprawiedliwie mu się należy. Przyznajcie, że ma nad wami tę wyższość, iż..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 147
" "O! ty coś nic nie powiedział nie jesteś-że tysiąc razy wymowniejszym? Lepiej mówisz od samego poety, bo miłość wymowniejsza od poezji. Dla ciebie bukiet z barwinku, dla ciebie, który mi każdego rana i co wieczór opowiadasz cudowny poemat miłości czarujący me życie!" Zstąpiwszy..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 148
" IV. Å»E MÅ?ODOŚĆ JEST POEZIJÄ„ Å»YCIA. Å»E CI, KTÓRZY BYLI MÅ?ODYMI W DWÓDZIESTYM ROKU, SÄ„ NIMI WIECZNIE. Jest podróż odbywajÄ…ca siÄ™ codziennie nawet bez myÅ›li o niej; podróż do krainy zaginionej; do raju zamkniÄ™tego, do oazy zawsze goÅ›cinnej dla podróżnika; jest to podróż..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 149
" pieśń życia, rumiana jutrznia i uśmiechająca się wiosna, czas cudnych marzeń i niewinnych dziwactw, to ideał, którego wiecznie szukamy, i który spostrzegamy wówczas, gdyśmy go już stracili. Tego ranka silny zapach werweny był dla mnie dotknięciem strzemienia. Dość mi było..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 150
" MÅ?ODOŚĆ. Kto ja jestem! niestety! jestem twÄ… mÅ‚odoÅ›ciÄ…. Nie poznajesz-że miÄ™ po biciu twojego serca? Jestem twÄ… mÅ‚odoÅ›ciÄ…, uciekam od ciebie i uciekam od samej siebie, albo raczej przychodzÄ™ tu, gdzieÅ›my siÄ™ tak kochali.   POETA. O mÅ‚odoÅ›ci moja! kocham ciÄ™ zawsze i..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 151
" POETA. Pociesz siÄ™ moja piÄ™kno-smutna! ZrobiÄ™ ci wieniec z bÅ‚awatków, kÅ‚osów i polnego maku; zawieszÄ™ wiÅ›nie na twych Å›licznych uszkach; pierÅ› twÄ… ozdobiÄ™ bukietem z poziemek.   MÅ?ODOŚĆ. Z dojrzaÅ‚emi owocami i wiek dójrzaÅ‚y.   POETA. Dla niektórych —..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 152
" leży Homer, zmarÅ‚y w kwiecie wieku, bo umarÅ‚ poetÄ…."   MÅ?ODOŚĆ. PoetÄ…, czyli warjatem.   POETA. Szczytna to warjacya. Nie jest warjatem ten, kto nim jest, w taki sposób. Każdy nie przynoszÄ…cy na Å›wiat swojego ziarnka obłąkania, jest istotÄ… wydziedziczonÄ… przez..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 153
" POETA. Twój przycinek nie uczyni mię starym i nie przeszkodzi mi, powiedzieć tobie, że jesteś poeziją życia, i że się tym tylko oddajesz, którzy umieją podnieść się aż do ciebie. Są tacy co wyobrażają sobie, iż cię znają, bo udając się do drugich, a przechodząc koło..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 154
" po kilkudniowym smutku i zwÄ…tpieniu powróciÅ‚a ona do mnie swawolniejsza i promienistsza niż kiedykolwiek.   V. HISTORJA PIĘKNEJ DZIEWCZYNY, KTÓREJ NIE ZNAM. WARJACIJE W TYMÅ»E STYLU. Na przeciw mnie, w oknie otoczonem i upstrzonem powojem, WidzÄ™ od kilku dni ukazujÄ…cÄ… siÄ™..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 155
" w całej świeżości porannej jutrzni. Lecz oto ten sam człowiek, który się tak wysoko wznosił, z równym zapałem zstępuje przez opłakane kręte podziemie, aż na dno piekła dla znalezienia inszych postacij mających zaćmić jego obrazy! Niezmordowany w tworzeniu: najprzód jest to..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 156
" będzie młodym i pięknym, wiecznie światłem i cieniem. Któż nie zapamięta tych rozkosznych utworów, co zstąpiły z czoła Szekspira. Czyż Ofelja niedozwalająca księżycowi patrzeć na swe wdzięki nie jest podług ludziach pojęć godną i niewinną siostrą biblijnej Racheli? Ofelja..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 157
" nych, wsparł się na zaczerwienionym obłoku dla przypatrzenia się własnemu dziełu; a że przeczuł wszystkie nieszczęścia, wszystkie przewrotności, zbrodnie i smutki mające trapie te światy, łza potoczyła się mu z oka. Lecz wkrótce, myśląc, że na tych bezludnych dotąd światach..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 158
" roztwiera usta; oczy — dwa bÅ‚awatki, usta — rumiany owoc. PÅ‚acze i uÅ›miecha siÄ™, bo wspomina!   Gdy zaglÄ…damy w swe przeszÅ‚e życie, jakiÅ›, obÅ‚oczek, cieÅ„ jakiÅ›, zasÅ‚ona żaÅ‚obna przesuwa siÄ™ zwolna przed okiem duszy; radość i smutek toczÄ… walkÄ™ w sercu;..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 159
" z nieograniczoną władzą, panujący i rządzący bez 'przeszkody wedle swej fantazji. Obala silnych, podnosi najsłabszych. Miłość posiada wszystkie złote klucze od duszy naszej, którą otwiera lub zamyka przypadkiem przez roztargnienie. Dla ożywienia żywych głazów dość jednego..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 160
" Ten którego kochała Helena nie kochał Heleny. Czy przypominacie sobie ów aforizm poety szesnastego wieku? Kto dąży za miłością, ta od niego stroni, A kto od niej ucieka, ona za tym goni. Jest to odwieczna historja serc bicia: starzy śpiewacy greccy opowiedzieli ją wiatrom,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 161
" do czary pełnej dla innego, jest piekłem, lecz i miłością zarazem! Kochać osobę, która cię nie kocha, jest to miłością; kochać kochającą — jest rajem. Raj ten wszakże otwiera się niekiedy, gdyż zdarza się tu i ówdzie iż dwa serca w jeden takt. biją. Gdy jedno zaczyna..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 162
" jej; sen ich był cichy i spokojny, zasypiały w objęciach Maryi Dziewicy; dopiero zasypiają w niespokojnych objęciach miłosnych widziadeł. Walka jest gwałtowną, trzeba im mocy archanielskiej dla oparcia się miłości, która ich ściga lub pociąga bez ustanku na ścieżki obrosłe..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 163
" Przeznaczeniem Heleny jest czÄ™sto powtarzać tÄ™ piosnkÄ™. Wszystko skoÅ„czone! — Biedne dziewczÄ™, pójdzie od jednego do drugiego, od tamtego znowu do innego, szukajÄ…c wiecznie rzeczy, której nigdy nie znajdzie.   OpowiedziaÅ‚em wam jej historyÄ™ nie znajÄ…c onej, — czyli..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 164
" kobieta codzień zmieniająca maskę, przedstawiająca różne charaktery; to raz namiętna i śmiejąca się, żartująca z drugich i z siebie samej, Wierząca we wszystko jak dziecię, to znowu pełna niewiary, jak zdradzona kochanka, żyjąca marzeniami w świecie widzialnym, a rosbifem w..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 165
" zawsze ich widząc i tylko wspólną ścianą jestem przedzielony od Ciemnej. Od czasu do czasu przepędzam długie chwile Z moją sąsiadką. Rozmówiliśmy się po raz pierwszy nie wiem już jakim sposobem i z jakiej przyczyny, podobno z powodu wspólnej ściany, ho jedna z jej róż..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 166
" Ona jest bardzo piękną. Starożytne rzeźbiarstwo brało wzór z siedmiu Ateńskich kobiet dla zrobienia jednej Dyanny lub Venery. Pradier mi mówił że moja sąsiadka byłaby Dyanną godną lasów Apollona; gdyż Pradier przypatrywał się jej z miłości dla sztuki, z miłości dla Boga i..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 167
" Wczoraj jeszcze na nutÄ™ serenady Szuberta Å›piewaÅ‚a te żaÅ‚osne zwrotki: PIEŚŃ TYCH, KTÓRZY JUÅ» NIE KOCHAJÄ„.   Kto ten kwiatek polny ZerwaÅ‚ tak zawczeÅ›nie? Kto byÅ‚ tak swawolny Iż rozgniewaÅ‚ pieÅ›niÄ™? Nie kocham! Niech zginÄ™! Niebiosa zakryte, — Spadam na nizinÄ™, Bo..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 168
" Słyszysz wiatr jak wyje?.. O! szczęśliwa droga! Bez miłości żyję — Nie wierzę i w Boga! Nie zachwyca Ewa! Znikły roje moję... Czyż niech serce śpiewa De profundis swoję?... Słuchałem ją z ponurą rozkoszą. Nie kochać więcej, gdy się umiało kochać, jest to umrzeć w..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 169
" VII. PARYŻ WIDZIANY Z GÓRY. PRZEDMOWA. Ileż to razy pochyleni w oknie przypatrywaliście się wzrokiem ciała i wzrokiem duszy temu wszechświatowemu pracującemu miastu, wielkiemu ulowi uświęconemu przez pszczoły a pożeranemu przez trutnie. Rozwiń skrzydła duszo moja, i wracaj,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 170
" wyrazów, t. j: ze źródłosłowa Par albo Bar, i z wyrazu Izis " albowiem na miejscu założenia Paryża znaleziono statuę tej bogini, co dostatecznie dowodzi, ze Frankus, czyli Francuz, jest założycielem Paryża." (1) HISTORYA. Istnieją wszakże inne mniemania zasługujące..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 171
" fciali ziemię. Trwa to jakiś czas; nadchodzi pora wyjścia, włóczenia się jak przedtem na los szczęścia; lecz -błędne plemie przywiązało się do ziemi! zasieli na niej — chcą zebrać. Mają wreszcie upodobanie w tych kilku stopach ziemi obronionych od zwierząt i ludzi,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 172
" DziÅ› już Paryż nie jest dzikÄ… wyspÄ…, mieÅ›cinÄ…, dużem miastem, lecz caÅ‚ym narodem zÅ‚ożonym z tysiÄ…ca różnych ludów. Naród ten dla obrony od barbarzyÅ„ców posiada do koÅ‚a mury na podobieÅ„stwo Chin. POÅ?OÅ»ENIE. Jak wszystkie kraje na Å›wiecie i ten kraj leży w poÅ›rodku..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 173
" spy, ciaśniny, międzymorza, skropiony jedną wielką rzeką, Sekwaną, jedną studnią, studnią Grenelle, przez małą, rzeczkę, Biévre, przez tysiące źródeł i niezliczoną liczbę rynsztoków. Przypominacie słowa pani dc Staël: O! kto mi odda mój strumień z ulicy du Bac!..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 174
" wszystkie nieocenione szczÄ…tki przedpotopowych zwierzÄ…t. PRZEMYSÅ?. Jest to kraj przedewszystkiem przemysÅ‚owy. PomiÄ™dzy najbardziej znanymi rodzajami przemysÅ‚u wymieniajÄ… gazety i dzienniki, rozchodzi siÄ™ ich dziennie okoÅ‚o piÄ™ciuset tysiÄ™cy arkuszów; prawda, że niektóre z..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 175
" Kościół katolicki jest ciągle kwestującym: prosi o jałmużnę we drzwiach, gdy ci podaje święconą wodę; kwestuje w chórze, kwestuje podając wam krzesło. Lecz szczególniej kwestuje w dzień twojego ślubu lub twojej śmierci. Są jeszcze niektóre insze wyznania, np. Izraela, Lutra,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 176
" corde (zgody), tak nazwanym, że tam Å›ciÄ™to króla i lud jego. A ogrod Botaniczny! Raj ziemski godny raju Breughel'a de Velours, gdzie siÄ™ znajdujÄ… wszystkie bogactwa ze stworzonych istot, poczÄ…wszy od nieposkromionego lwa z Sahary, aż do Paryżanina z ulicy Mouffetard. GIEÅ?DA. GieÅ‚da..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 177
" da oczekiwaną godzinę; lecz, że słońce ukazuje się tylko przypadkiem, zjawia się zazwyczaj obłok uwalniający je od strzelania. Proszę-ż sądzie o srogim zawodzie dobrych paryzkich mieszczan! oto zegarki źle wskazują godziny! Straszne tego następstwa: tam mąż zapoźno powraca do..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 178
" tak odrębne piętna, iż się zdaje jakoby nie Były z sobą w najmniejszym stosunku i nie tworzyły jednego kraju. Jest jeszcze jedna prowincija, o której nie należy zapominać, znajoma pod nazwą trzynastego cyrkułu. Nie najmniej uczęszczana i nie najmniej malownicza; podróżowanie po..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 179
" wyrozumiałą, odosobnionÄ…. Nie rodzÄ… siÄ™ ludzie w niej, lecz umierajÄ…. W ogólnoÅ›ci tameczni krajowce sÄ… podeszÅ‚ego wieku. STRONA Å?ACIŃSKA.   Strona Å?aciÅ„ska bardzo urozmaicona i nader malownicza. Ze siÄ™ tam zgłębia prawo i kobiety, mieszkaÅ„ce tej strony nazywajÄ… siÄ™..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 180
" o Akademji francuzkiej, której czterdzieste pierwsze krzesło bardzo mię nęci. Wspomnijmy także o jednym pałacu, w Obserwatorjum astronomicznym, gdzie się prowadzi bezpośrednia korrespondencija z księżycem i z inszemi odległemi stronami. W blizkości znajduje się Szkoła prawa i..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 181
" dek. SÄ…siedzi obwiniajÄ… obie strony, które zawsze koÅ„czÄ… na tem, że siÄ™ pobijÄ… i pójdÄ… do szynku. Plemiona te majÄ… takie podobieÅ„stwo z wielbłądami, ze co niedziela za rogatkÄ… upijajÄ… siÄ™ na caÅ‚y tydzieÅ„. PRZEDMIEÅšCIE SAINT-ANTOINE.   PrzedmieÅ›cie Saint-Antoine jest..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 182
" stroną, światem z dawnych czasów, niewierzącym ani w obelisk, ani w kolej żelazną. Podług Mercier nie ma stu lat, jak mieszkańce tej strony zaledwie zdaleka — spostrzegali światło sztuki. "Mercure de France wchodził do wydatków razem z miotłami, i rachunek ten należał do..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 183
" podobny do tego chłopa w bajce, który mając przejść przez rzekę, czeka za nim w niej woda nie przestanie płynąć (1). NARODOWE PISMIENNICTWO. Pismiennictwo narodowe musi nader zadziwiać cudzoziemców, gdyż się popisuje bezwstydnie na wszystkich ścianach; są to stronice papieru, na..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 184
" AKADEMIJE. Nic tak nie uwiecznia ludzi, jak śmieszność. Dzisiejszej Akademji Francuzkiej brak, nie Balzaka, nie Lamenego, nie Beranzera, ani promienistego zastępu młodych umysłów, lecz brak jej epigrammatów Piron'a. W Akademji, nadpisów i belletrystyki umysł żyje tylko tem, co już..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 185
" VIII. ŻYCIE W ZAMKU. Nadaremnie opieram się na balustradzie i chcę patrzeć na ulicę, jakaś kwietniowa symfonija woniejąca kwiatami bzu i jabłoni pociąga mię w strony, gdzie są altanki pokryte młodym liściem, na łąkę rozpościerającą swe szaty, do zupełnie jeszcze..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 186
" ryża; tam jest życie pod słońcem. Rzuczaj! ruszaj! choćby dla dania wypoczynku twojemu sercu i głowie. Napisz do mnie, jak przepędzacie dobre i złe dni. Mów szczególnie o zamku Kerkado. Dzięki ulewnym deszczom tej wiosny, w jeziorze musi być nieco wody; znajduje się ono w..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 187
" do ziemi o niebie, głosy drzew, rzek, ptaków i róż mówiące do nieba o ziemi! Tak, wszystko to bardzo piękne; lecz będąc w pośród cudów wiosny i widząc unoszącą się na skrzydłach pary lokomotywę, która dąży do Paryża, wołamy: Ach! kiedyż nadejdzie zima! I za nadejściem..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 188
" co się śmieją na całe gardło na biórze szynkowni? Patrzcie! Oto malarz szyldów przestępuje próg oświecony. Z jakąż to lubością do tej szklanki, wcale nie kryształowej, nalewa czerwone wino! i z jakiem uszanowaniem leje ze szklanki do gęby! Już się czoło jego rozpogadza...."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 189
" karmiący się zawsze czarną polewką. Braterstwo! piękne dziewcze, której królestwo nie jest tego świata, począwszy od czasów Kaima. Zszedłem na dół, aby dać cygaro malarzowi szyldów. — Ależ, panie... Nie chciał przyjąć. — Braterstwo! rzekłem, wskazując mu figurę, którą..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 190
" kłamie Równości. Jedno jest dla niej słowo powitania, a tem słowem jest okrzyk śmierci: — Tu leży! — Otoż jako, symbol napiszę to słowo na czele mojej figury Równości. — Nie czyń tego nad drzwiami szynku; daj szklankę w rękę twojej bogini, będzie to symbol..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 191
" mo: zawsze trzy kobiety rządzą światem, i tylko moda je zmienia. — Boję się bardzo, abym przy następnej rewolucji nie musiał trzech Park malować. X. ŻYCIE JEST ROMANSEM. Są kobiety, które dla tego kochamy, iż kochaliśmy je w inszych wiekach. Skoro je ujrzymy — skoro znów..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 192
" — Zanadto jesteś uczoną, sąsiadko. Jakże cudną pieśń śpiewałaś nie dawno! — Starą piosnkę wiecznie nową, na starą nutę nową zawsze. — Pieśń twą, jeżeli się nie mylę, słyszałem na dworze Ludwika XIV., albo raczej za czasów regencji., czy przypominasz sobie pani,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 193
" opłakiwania swego panieństwa. Lecz dla czego, pytam pana, wspomnienie tamtego życia tak jest niewyraźne? — Gdyż nie przechodzi się bezkarnie raz drugi przez kolebkę, gdyż trzeba zawsze zostawić obszerne pole dla wyobraźni, gdyż jest na to historija, aby nam posługiwała geografiją..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 194
" — To dla tego, że nie mam zwyczaja proszenia jałmużny: kobiety to tylko dają, co się od nich odbiera. Ach! jakże się lituję nad tymi wszystkimi zdradzonymi kochankami, którzy śpiewają serenady, mając minę żebrzących o grosz! — Ostrożnie sąsiedzie, powiem także, że jesteś..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 195
" Kupidyna. Rozczaruję was w mniemaniu o was samych i o sobie. Sądzicie, że serce jest tylko dla jednego serca. Niestety! — kiedy jest serce dla jednego serca, jest ono i dla dwóch, — a niekiedy i dla trzech: dla obecnego, dla tego, które było i dla mającego być. Serce jest domem o..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 196
" twierdzonej, — którą lada wiatr może unieść razem z kominem, — a tyleż ich unosi! idzie dla pozbycia się złego towarzystwa, do na w pół wystawnych salonów mieszczaneczki z trzeciego piętra, — gdzie wkrótce boi się roztyć. Widzicie ją — już zupełnie prozaiczna; licząc..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 197
" Czy serce najbardziej zajęte nie doznaje istotnie roztargnień? O! jaki dobry bilecik ma la Chatre, mówiła Ninon. Już twoje usta mnie całując są roztargnione, mówiła pani de Parabére do Regenta, który się od wczoraj do niej udawał. W starożytności miłość zawsze była..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 198
" szych dniach kochankowie mają dla siebie najmilszą zalotność, która więdnie jak pierwsze bzy. "Tylko prawda jest piękną, tylko prawda jest miłą," dowodził Boileau, nie rozumiejąc nic zgoła. W miłości kłamstwo jedynie jest pięknem: zawsze historja maskaradowa. Na pierwszy rzut..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 199
" strza z jak największym gustem, lecz który trzeba kochać oczyma, a nie ustami — gdyż jest zupełnie próżny. XII. HISTORJA MOJEJ SĄSIADKI. Przed kilką dniami na balkonie mojej sąsiadki widziałem Fryderyka de Marvilliers, którego często spotykam, na Komedji, w Operze, w..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 200
" naukę; w dwódziestym roku szukał jej w książkach; w dwódziestym ósmym znalazł ją w sobie bezwiednie; w trzydziestym piątym szukał jej W wielkiej księdze, wiecznie otwartej, nazwanej światem — na której tak niewielu z pomiędzy nas umie czytać! Fryderyk należy do małej liczby..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 201
" ścigach o ministerstwo, za poetą, na wyścigach o krzesło akademiczne, śmiejąc się wielce z ciosów przypadku, który tak łacno obala nasze pałace z kart i domy na lodzie. Stanął już na punkcie widzenia Erazma, który wszędzie widział tylko obłąkanie, a sam chciał za sceną..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 202
" mam jednej jakiejś namiętności latającej po świecie; mam ich tysiąc zarazem: ciekawość rozmnaża życie. Czyż serce nie lgnie do książki, którą czytamy? Dla mnie świat jest księgą zawsze nową i zawsze otwartą na najpiękniejszej karcie." Aby go dobrze odmalować jednym rysem,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 203
" Lecz otóż i ona czyta dziennik na balkonie, a żebym też ją ugodził śmiało w samo serce! — Dziwnie to pomyśleć, pani, że dziennik, który ja dziś pisze na moim balkonie, będziesz go czytała jutro na tym samym balkonie, jak gdybym wiedział coś więcej od pani. Jutro, naprzykład,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 204
" odcinek przez dni cztery, — a pani — dasz mi cztery uśmiechy, Które mię zamorzą głodem. — Jak się panu podoba! Chcę pana słuchać — i będę go karmiła przez cały miesiąc; lecz czytać jego pisania nie będę. — Nie wierzę pani abyś jutro nie zajrzała do..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 205
" za sobą żokieja bardzo dobrego stylu, spacerował po lasku Bulońskim w pobliżu Auteuil. Wstał rano, chcąc dnia tego spacerować dla siebie a nie dla drugich, gdyż zaledwie było południe, a wiadomo że ludzie wielkiego świata nic spacerują tak rano; jeździ on do lasku oddychać..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 206
" Odkrył stopnie, i jakaś młoda dama wysiadła z koczyka z lekkością sylfidy. — Wilhelmie, będziesz czekał na mnie w tej alei, pochodzę trochę. Woźnica skłonił się z uszanowaniem. Młoda pani oddaliła się niezupełnie jak spacerująca kobieta. Fryderyk oddawszy konia żokiejowi,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 207
" Udała się małą ścieżką zwijającą się pomiędzy winnicami, i wiodącą do dość skromnej furtki sztachetowanej jakiejś wyświeżonej i strojnej willi. Podchodząc do furtki, pani de Verneuil zwolniła nieco kroku i co moment zatrzymywała się, spoglądając po za siebie. Fryderyk..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 208
" skrzypnienie klucza wchodzącego do zamku: to sama pani de Verneuil otwierała furtkę; lecz razem, jakby mimowolnie, zamknęła ją, wyciągnęła klucz i śpiesznie się oddaliła. Fryderykowi zdawało się iż słyszał kilkakrotnie powtórzone słowo: — Nigdy! nigdy! — Dobrze, rzekł,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 209
" przeciw niej; pani Verneuil złożyła list i jak najśpieszniej wróciła do pojazdu. Woźnica nie wypalił jeszcze pierwszej fajki. Wsiadając do koczyka kazała jechać prędko. Wkrótce pojazd zniknął za chmurą pyłu. Fryderyk nie uważał już za stosowne ścigać dłużej panią de..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 210
" przedstawienia) jednego ze swych starych kolegów filozofii i cygara, młodego margrabiego de Verviers, który bardzo uczęszczał do domów wyższej i średniej szlachty. Mój kochany, rzekł do niego Fryderyk, nagadawszy mu o upadku teatru, w tych czasach nie masz nigdzie pięknych..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 211
" mej; której o to nie mogę pytać, zrób mi więc tę przyjemność i zapytaj się u hrabiny, czy jeździ czasem na spacer w stronę Auteiul. — Nie łatwiejszego, odrzekł pan de Verviers, nie myśląc o zamiarach Fryderyka i nie zastanawiając się nad tem, że przy całej oględności z..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 212
" Pod koniec antraktu Fryderyk spotkał się z panem de Verviers. A co! rzekł do niego, w porę spotkałeś panią Verneuil; może nie przyszło ci na myśl wspomnieć jej o Auteuil'u? — O tem tylko myślałem, mój kochany Fryderyku; uderzyłeś w czułą strunę, gdy udając że nie rozumie o..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 213
" ty woalem zastąpił wczorajszy biały, poznał ją od razu, czy to z. niespokojnego, chociaż zawsze niedbałego chodu, czyli też iż sądził że tylko ona jedna o tej porze musiała być na winogronowej ścieżce. Jak wczoraj, pozostał na brzegu lasu, cicho i nieruchomie, z bijącem sercem,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 214
" raczej podług upodobania swej żony; lato przepędzał wśród swoich ziemskich posiadłości, zimę wśród zabaw i próżności świata paryzkiego. Pani de Verneuil, z domu de Riancourt, oddawała światu co każdy winien mu oddać, wiele uroku, wdzięku i dowcipu, — gdy to wszystko..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 215
" Jednali pani dc Verneuil znikła pod cieniem drzew w ogrodzie, a Fryderyk nie chciał porzucić w tem miejscu swego romansu w czynie: szukał oczyma sposobu obaczenia czegoś więcej; nagle spostrzegł dom panujący nad ogrodem willi z drugiej strony sztachetów. W zapale dowiedzenia się o..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 216
" Były one tak urządzone przez jakiegoś samorodnego architekta, że tylko z przyjemnością mieszkaliby w nich ludzie przepędzający cale życie W oknie. Widok z nich byt śliczny i pełen rozmaitości: drzewa, woda, Paryż w dali, niczego nie brakowało do obrazu. Zresztą, Fryderyk nie..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 217
" i wesoło zbiegła na dół, zadziwiona strasznie ze sposobu życia Fryderyka. Więcej jak przez pół godziny pan Marvilliers wsparty na oknie spoglądał uporczywie na okienice willi, myśląc ciągle, że się otworzą. Wszakże nie przyszła tu darmo, mówił do siebie, albo już tu..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 218
" trzymała się i pochyliła głowę. Fryderyk bał się, aby na chwilę nie stracić z oczu hrabiny. Pomarzywszy chwilę, stojąc nieruchomie, jak posąg, podniosła rękę, jakby dla otarcia łzy. Płacze, rzekł Fryderyk; czy nie przybyłem czasem, aby być świadkiem smutnego rozwiązania?..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 219
" rał się przekonać czy hrabina wyszła sama jedna. Nadaremnie wytężał swój wzrok ostrowidza, to jest wzrok ciekawego, nie mógł odkryć kędy się oddaliła pani de Verneuil. Gdy powrócił, zastał ogrodniczkę w ogrodzie warzywnym bosą i z obnażonemi rękami, wyrywającą chwast z..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 220
" pominam, żem pozawczoraj widziała służącego W liberji bawiącego się gracowaniem drożek; więcej nic nie wiem. Sądzę, że notarjusz w Passy, zajmujący się interesami biednego pana Collombet, ma drugi klucz. — Muszę dostać ten klucz, rzekł Fryderyk z zapałem człowieka mającego..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 221
" chał pejczem po powietrzu ze źle powstrzymywanym gniewem. Widząc Fryderyka patrzącego na niego wielkiemi oczyma, spojrzał nań wzrokiem wyzywającym jak człowiek, który byłby rad dać poczuć komu swój. gniew. Na szum skrzydeł kuropatwy jeden z chartów rzucił się gwałtownie do..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 222
" słyszawszy nadchodzącą ogrodniczkę, poszedł na jej spotkanie. Otoż, panie, wszystkie klucze nareszcie; notarjusz nie chciał mi już ich powierzyć, mówiąc, że nie wie o ile można się niemi posługiwać, gdyż to są podwójne klucze pozostałe w ręku właściciela po wynajęciu..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 223
" przez próg z ciekawością spoglądając przed siebie. Choć sieni były ciemne, uznał za rzecz rozsądną zamknąć drzwi za sobą, jak to był uczynił z furtką; wszakże zapytał wprzód głośno, czy nie ma tam kogo. W sieniach nie znalazł nic szczególniejszego; przypominały one..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 224
" całą wykwintną ruchomość, aż do najśliczniejszych drobnostek. Ściany obite naśladowaniem skóry ruskiej, były zawieszone bronią i fajkami różnych kształtów i różnych krajów; nigdy nie zgromadzono razem tyle środków przeciw życiu i nudom: sztylety, rapiry, jatagany, szable..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 225
" wonych firankach. Przepyszna lamparcia skóra ze srebrnemi szponami zdradzała wyszukany zbytek. Od łóżka Fryderyk poszedł do komina, na którego gzemsie pokrytym asa mitem ze złotemi frenzlami, leżały pięknie oprawne książki, stały chińskie porcelany i znajdowało się tysiące..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 226
" a niewątpliwie podobniejszy do niej, niż wszystkie portrety zdjęte z niej samej. — A to ciekawa rzecz, ciągnął dalej, oglądając dokoła tę sypialnię; możnaby pomyśleć, że jeszcze tu wczoraj mieszkano. W samej rzeczy, Fryderyk widział pantofle przed łóżkiem, na przykryciu..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 227
" co tu mieszka ma zamiast jednej dwie kochanki. Chciałbym bardzo znać i postawię na swojem— historję tej, której oto podziwiam portret. W swoim zapędzie dowiadywania się o wszystkiem niezwłocznie, Fryderyk zapomniał o pani de Verneuil, badając portret pastelowy. I ta, także była..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 228
" ko za firanki od łóżka, nie mogąc się powstrzymać od przyjemności dowiedzenia się czegoś więcej. Zaledwie się ukrył, gdy pani de Verneuil podniosła portjerę. Jeżeli sama jedna! pomyślał drząc cały, to moje położenie nie zupełnie będzie rozpaczliwe; lecz gdyby i gospodarz..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 229
" zbliżyła się do łóżka; Fryderyk nie śmiał oddychać, nie śmiał nawet patrzeć więcej. Pani de Verneuil rzuciła kapelusz na przykrycie i podsunęła się do kominka; stanęła przed portretem pastelowym, przypatrując mu się; a zdawało się, że z pochyloną głową, zajęta była..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 230
" pyty wał siebie, jakieby to były te łzy wylewane tak serdecznie, gdy w tem dał się we drzwiach słyszeć lekki szelest. Fryderyk nie mógł się powstrzymać od poruszenia. Pani de Verneuil odwróciła głowę do łóżka, a potem do drzwi z naglą niespokojnością. Pobladła i powstała z..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 231
" niowej szafeczki, zawsze pięknej choć w przedawnionym guście. Wyjęła z woreczka aby ją otworzyć, malutki, prawie niedojrzany kluczyk. — Teraz już jestem w domu, rzekł Fryderyk, chce odkryć tajemnice swojego kochanka. W chwali gdy pani de Verneuil otwierała szafkę, nowo przybyły..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 232
" tyle godności, że się bronić nie będę; zabij mię jeśli sądzisz żem winna. — Winna! zdaje mi się że drwisz ze mnie. Jakto! znajduję cię w pokoju twego kochanka otwierającą jego szafki, kładnącą kapelusz na jego łóżko... Fryderyk przy całem męztwie i silnem postanowieniu..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 233
" równie nie ma ani serca, ani prawdy jak i ortografii. Pan de Verneuil rzucił ten list pod nogi przygnębionej, mdlejącej i nieprzytomnej hrabiny, która się już nie śmiała ani poruszyć. Spójrz-no, pani, — spójrz na ten list! znajdziesz tam uczucia rywalki godnej ciebie, gdyż sądzę..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 234
" dziony gorącą ciekawością wciskał się za kulisy, lecz w tem położeniu, chcąc nie chcąc musiał ukazać się na scenie dla odegrania roli. Że przedewszystkiem był człowiekiem dobrego serca, dzielnic się stawił w tej ważnej okoliczności. Hrabia rzucał na niego wściekłe..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 235
" chodził od męża do żony, sam nie wiedząc co począć dla złagodzenia zazdrości hrabiego de Verneuil, i dla usprawiedliwienia i ocalenia hrabiny, panie, pan potępiasz za prędko, pomyśl tylko... — Nie jestem mężem śmiesznym; przed chwilą chciałem zabić tę kobietę; pan się..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 236
" Pan de Verneuil miał być na śniadaniu u Tortoniego; a gdy z jednym ze swych przyjaciół przechodził koło kościoła świętej Magdaleny, margrabia de Verviers nadchodzący w tej chwili, Spojrzał na hrabiego z zadziwieniem. A to dziwną rzecz! rzekł z roztargnieniem; nie sądziłem abyś..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 237
" inwalidów, którzy swemi wskazówkami naprowadzili go na drogę do Autenil. W skutek poszukiwań i wskazówek dostał się przed małą willą, ale już za późno dla zastania w niej pani de Verneuil. Nie zapomnieliście jeszcze o jego gniewie na widok Fryderyka; gdyż jak już wiadomo, to pan..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 238
" Kto wie? dodała ze wzruszeniem; czyż ja sama Wiem dobrze? — Blanko, pomyśl o tem, że to ja do ciebie mówię. Sądzę że nie ten romans, który trzymasz w ręku tak cię zasmuca? — Któż ci to powiedział? nie wiesz-że iż wyobraźnia dająca się owładnąć romansem często wielki..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 239
" uczuć męża, który zmienił także jego niedyskretne usposobienie: nie śmiał więcej przy świetle zapytywać swej żony, zapewne z bojaźni aby jeszcze raz się nie zaczerwieniła. Powstał i przechadzał się w milczeniu. Pani de Verneuil ukradkiem zauważała niespokojność męża. —..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 240
" lazł ją, jak widzieliście, w tej sypialnej komnacie. V. Mój ciekawy bohater upadł na kolana, aby ratować omdlałą panią de Verneuil. Ujął ją najprzód za ręce nagle i familjarnie, do czego go upoważniał stan hrabiny; potem podniósł ją i zlekka oparł głowę na poduszce;..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 241
" się oddalił? czy jeszcze go oczekujesz? — Ależ jeszcze raz mój panie, pan zapominasz... — Pomyśl pani no o tem że trzeba teraz aby się nie spotkał z jej mężem. Ależ ja nikogo tu nie oczekiwałam, i bardzo się dziwię że znajduję tu pana. — Mój Boże! aż nadto pojmuję jej..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 242
" neuil. Widząc tę kobietę, zdaje się iż jest najniewinniejszą. A kto wie? to zadziwienie może i nie udane; w takim wieku nie podobna być tak biegłą komedjantką. Jest w tem jakaś tajemnica, której ani ja, ani jej mąż nie możemy odkryć. — Posłyszał w tej chwili łkania pani de..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 243
" nuj moją boleść. Jeżeli łzy kobiety są dla ciebie modlitwą, która cię wzrusza, pójdź po mojego męża, postaraj się niech powróci, gdyż bez niego nie chcę opuścić tego pokoju. Pomimo ochoty, jaką miał Fryderyk do badania tej zagadki w rysach twarzy, we łzach i w słowach pani..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 244
" okropnie w szale najsilniejszej rozpaczy. Spostrzegłszy go, umilkła i zdobyła się na poważną spokojność. — Wszystko mi jedno! mówiła do siebie, na Wszystko jestem przygotowaną nawet na śmierć, gdyż zranił mi serce. Pan de Verneuil podszedł do żony ujął ją za ręce,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 245
" bienia jak iść sobie. Przed chwilą, pani, mógłbym się był pochlubić przed sobą, żem poznał cię dziwnym przypadkiem, mogącym mi pozwolić usłużyć tobie; teraz zaś, gdy zawiłość rozwiązała się na chlubę dla pani, usuwam się, nic śmiejąc mieć nadziei pozyskania..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 246
" przyszłam: powiedzieć ci to jest moim obowiązkiem. — Przyznam się pani, rzekł Fryderyk z uśmiechem, ze nie trzeba mię zatrzymywać przemocą. — A więc będziesz miał wytłómaczenie wszystkiego, teraz, gdym przebaczyła ślepemu Zapędowi i sercu, które cierpiąc staje się..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 247
" wrzucił napowrót jej listy. Pan de Verneuil oparł się tylko o kominek. Okno pozostało otwarte, a słońce przeciskając się przez gałęzie migdałowego drzewa, rzucało na kobierzec swe połamane promienie. Ta sypialnia przed chwilą tak ponura i opuszczona, ożywiła się nagle miłą i..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 248
" jest najsmutniejszego, to, że ci nie mogę opowiedzieć tego w dwóch słowach. Mój Boże! wszakże rzecz nader prosta. Zresztą bądźcie cierpliwi, gdy wszystko trzeba powiedzieć, powiem wszystko. "Trzy lata temu pan Gaston d'Avrigny...." Na to imię pan de Verneuil podniósł z uwagą..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 249
" Czytał dużo nowoczesnych romansów, mówił ciągle o namiętnościach gwałtownych, głębokich, fatalnych. Nie pojmowałam zgoła tych jego dowodzeń, a prosiłam tylko Boga w prostocie serca o męża, któryby mię kochał spokojnie, o pożycie domowe ciche i pełne błogosławieństwa......."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 250
" burze swojego serca. Ja się nie śmieję, mój Boże! gdy mówię o nim, czyż nie trzeba go odmalować takim jakim był? Pierwszy raz wyznał mi swą miłość podczas malej archeologicznej wycieczki, dokonanej konno, piechoto i w szarabanie przez całe zamkowe towarzystwo. Gaston jechał..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 251
" wcale nie brałem tego na serjo, oto myśl, która tylko tobie mogła przyjść do głowy. — O! moja kuzynko, ciągnął ożywiając się coraz bardziej, żebyś ty wiedziała, jak cię kocham! — Nie wątpię o tem; i wiem już od lat ośmnastu. — Niestety! nie kocham cię teraz tak, jak..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 252
" wysoko spotykają się dusze prawdziwie dla się stworzone. — Zresztą, mówił dalej, chwyciwszy mię za rękę, którą mu wnet wyrwałam, nie trzeba nigdy o niczem rozpaczać. Rząd brzóz znajdujących się na brzegu ścieżki rozdzielił nas wówczas z wielką moją radością; przez..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 253
" leczyć Gastana z jego szalonej miłości słowami siostry. Napisałam: był to błąd bez wątpienia, lecz nie przewidywałam, aby mogło być niebezpieczeństwo w dokonaniu dobrego uczynku. Pisałam do niego, że pierwiej powinien był myśleć o utorowaniu sobie drogi na świecie niż o..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 254
" jącej lat ośmnaście, jemu, który miał dwadzieście siedm. Podczas ostatnich ośmiu dni jego bytności W zamku zamieniliśmy z sobą kilka listów. Ta ciągła korespondencya zmęczyła mię w końcu; przytem ośmielił się nawet mówić do mnie zbyt namiętnie. Wypadało położyć temu..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 255
" my się spotkali u pani de C —? Miałeś tę wyższość, żeś nie był moim krewnym i nie wyobrażał jakiegoś bohatera romansu. Lecz nie tu miejsce przypominać pierwsze rozdziały naszego małżeństwa. Przed trzema dniami nie myślałam wcale o moim biednym kuzynku warjacie; wszedł..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 256
" ale sam ten list, który możesz przeczytać, wytłómaczy ci ostatecznie tajemnicę mojej obecności w tym pokoju. " Mówiąc to, pani de Verneuil podała mężowi ostatni list Gastona. Pan de Verneuil ujął jednocześnie i list i rękę swojej żony. Hrabina odetchnęła, spuściła głowę i..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 257
" ny obraz, jak kawałeczek czystego nieba uśmiechający się w czasie burzy. Nie mogąc przezwyciężyć serca, nic widziałem nic inszego przed sobą oprócz śmierci. Przytem, muszę wyznać, gdyż nienależy grać komedji, byłem prawie całkiem zrujnowany, a w smutku i przygnębieniu, nie..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 258
" rą przepędziłem w zamku mojego wuja. Listy te chociaż doprowadziły mię do rozpaczy, były Wszakże dla mnie nieocenione; chowałem je zaWsze, jako skarb największy. W chwilach najgłębszego smutku odczytywałem je z gorzkiem, rozkosz mi sprawiającem upojeniem. W czasie, gdym tracił..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 259
" dłyby w niegodne ręce! Mam kredytorów, i nie wiem co się stanie, gdy dojdzie wieść o mojej śmierci. Zastanów się nad tem, czy będziesz miała odwagę pojechać sama po nie. Piszę tylko do ciebie i do służącego, który ci wręczy klucze. Dwa czy trzy dni zaledwie żyć będę;..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 260
" serca; lecz dopóki bić ono będzie, dopóty będę kochał mą piękną kuzynkę!" Wtem miejscu pan de Verneuil z gniewem Zgniótł pismo. — Wszystko? rzekł Fryderyk nie uleczony ze swego zamiłowania wiedzy. — Tak, panie, wszystko, odpowiedział sucho pan de Verneuil. Hrabina z..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 261
" wstając do wyjścia, spojrzawszy prędko, spostrzegł te słowa: krzak białej róży. Jestem w domu, rzekł, przy drzwiach ukłoniwszy się wprzód hrabiemu i hrabinej; więc pani de Verneuil zerwała białą różę. " Przypomniał sobie obawę, wzruszenie, łzy hrabiny przy zrywaniu,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 262
" A gdy już był koniec, przyszła śmiało do mnie: "Zrozumiałeś wszystko, rzekła ze wzruszeniem. — Nie; gdyż nie wiem końca. — Ani początku. — Lecz jak się to dzieje, ze pani jesteś tu sama jedna? nawet Fryderyk de Marvilliers napróżno robi domysły o tem. — Bo mąż mój..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 263
" W porę pan przychodzisz. Zaśpiewaj mi Smierć serca. I Arezzo, nie dając się długo prosić, zaśpiewał te zwrotki na notę tak smutnie smutną, jak jęk nocnego wiatru wśród nagich gałęzi, kiedy śnieg pada. ŚMIERĆ SERCA. Strony różami usłane! O! strony dla mnie stracone!..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 264
" Wyje zima zawichrzona — Dusza śniegiem przypruszona; Śmierć mi mówi: jam twa żona. Wszystko skończone! A gdy Arezzo prześpiewał, rzekłem do Tajemniczej: "Jaką przyjemność znajdujesz pani w słuchaniu takich śpiewów? — Przyjemność taką, jakiej się doznaje w stąpaniu..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 265
" żę Kapui — a nie w Kapui; było wszystkich potroszę, gdyż Paryż mając lat dwadzieścia podróżuje ciągle. Jeżelim co pół roku zmieniał okno dla zmiany punktu zapatrywania się na Paryż, na świat i na siebie samego, iluż-to zmieniało je, co trzy miesiące? Jedni dla szukania..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 266
" mysłowej wprowadzony do niego przypadkiem, a nie przez uwielbienie dla osoby patryjarchy. Miałem ztamtąd prześliczny widok: widziałem cały Paryż, od l'Arc-de Triomphe, aż do Notre-Dame. W jednym dniu przechodziło mimo mnie to odwieczne miasto z królem nawet, i Sekwaną. Lecz któż —..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 267
" Niemców urodzonych w Moskwie, Paryżu i Londynie. Tylko w Paryżu wszystkie narody spacerują jednocześnie. Wyniosłem się ztamtąd dla dwóch przyczyn,. Naprzód, żem już nie pisał więcej pod pozorem tego, iż pan de Wolter dość już napisał podobnych książek; powtóre, że Anglicy..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 268
" cie: uzbroił się w lupę i w nożyce. Nieszczęśliwa mimoza, wtenczas tylko spokojna, kiedy śpi. Co mówię! kiedy on śpi; gdyż budzi ją co chwilę z okrucieństwem owego kata, odzywającego się do królewskiego dziecka: Kapecie, ty śpisz! Mój sawant nazywa swój czułozioł Ofelją...."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 269
" kropiłem ją arszenikiem. Próbowałem wprzód słabszej trucizny; lecz poznałem, że trzeba silniej natrzeć. — I pan jesteś zupełnie pewny, że umrze? — Tak. Noc była straszna; cały systemat zaatakowany. Uczony wyjął, zegarek: — O południu żyć przestanie. — Jużeś zrobił..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 270
" ze zabił mimozę; a ja za to, iż ją przywołam do życia, pozyskam tylko zapomnienie. Zadzwoniono do mych drzwi. Mój groom, swoim zwyczajem poszedł spacerować — za mnie, jak powiada. Ażebym też poszedł otworzyć! Ależ poco otwierać drzwi dla ludzi nudnych hultajów, dla pozbawionych..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 271
" wdziwą, temi samemi białemi ząbkami uśmiechnęła się najmilej do swego wielbiciela. Gdyby zaś perła była podrobioną, nie uśmiechnęłaby się i oddałaby ją z miną niewyrażającą najmniejszego przywiązania do dóbr ziemskich. Teofil daje jej mimochodem tylko prawdziwe perły swej..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 272
" "Nigdy cię nie widziałam w widzialnym obrazie, lecz widzę codzień pod postacią jaką ci dały muzy; nie przypuszczasz wcale, aby za Alpami, za morzami była kobieta żyjąca z tobą, twoją myślą, twemi marzeniami, uśmiechem i gniewem; która cię unosi na swem sercu w lasy i góry;..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 273
" Czy chcesz abyÅ›my siÄ™ kochali przez Alpejski wachlarz?   Neidżia." Wenecja. Dom żyda Salomona, kupca Å‚okciowych towarów na Rialto." OdpowiedziaÅ‚em mniej wiÄ™cej w nastÄ™pujÄ…cy sposób: "Pani, Skoro jesteÅ› piÄ™knÄ…, bÄ™dÄ™ ciÄ™ kochaÅ‚; lecz zaczekam zanim siÄ™..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 274
" go zagraniczna pieczęć pocztowa poruszaÅ‚a mi serce: Wenecja! Wenecja! List byÅ‚ krótki, z tych trzece tylko zÅ‚ożony wierszy: "KochaÅ‚am ciÄ™, gdym twój list otrzymaÅ‚a. W tej chwili już ciÄ™ nie kocham. KazaÅ‚am warjatce powrócić do domu.   Neidżia."   O serce..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 275
" Wiesz-że pani co się ze mną dzieje? — Przestraszasz mię. Cóż takiego? — Jestem zakochany. — Ej! co mi mówisz! chciałabym, bardzo widzieć pana zakochanego i to tylko nie we mnie. — Czyż to się ludzie kochają tak blizko? Kocham się za Alpami, za morzami, w Wenecji. — Jedź..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 276
" a pan nie pojedziesz do niej, pan który lubisz dziwne przygody! Bądź zdrów! bądź zdrów! nie chcę się z panem widzieć, jak tylko po jego powrocie. — Dla tego właśnie, że się lubię awanturzyć, nie pojadę do Wenecji. Wartoż, tam jechać gdzie na nas oczekują! O!..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 277
" milijne tajemnice wielkiego miasta, plotki tej, lub tego, zwierzania się jednych i drugich. Tak to przed chwilą pomiędzy dwoma kłębami cygarowego dymu podsłuchałem następujące, dowcipne duo. — A! otóż jesteś! — Czy to ja jeszcze? nie wiem doprawdy. Tak mój kochany, nudziłem..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 278
" Ta zwiÄ™zÅ‚ość wysÅ‚owienia siÄ™ przypomina mi owÄ… sÅ‚awnÄ… kobietÄ™, która z za Alp pisaÅ‚a do swego kochanka: Kocham ciÄ™!   Kochanek za całą odpowiedź odpisaÅ‚ jej te dwa sÅ‚owa. Masz wzajemność.   — Nic żeÅ› nie odpisaÅ‚ twojej aktorce? — PoszedÅ‚em do niej...."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 279
" — Jest to najlepszy sposób, aby nie być żywcem pogrzebanym. — I pochowano go więc jak psa. — Jako psa należącego do chrześcijanina. Chcę umrzeć tak samo, — chcę — moja miła żoneczko — aby napisano na moim grobie te piękne słowa starożytnego mędrca. Przyszedłem nagim..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 280
" O Ninon! kochanie, wiem koniec twój smutny: Ty umrzesz gdy tobie kochanek okrutny, Choć kochał szalenie, wytrąci już z ręki Kieliszek i rzeknie: "Przekwitły twe wdzięki." Malarz szyldów śpiewa tak dobrze, bo sam skomponował i wiersze i nutę. Muszę się dowiedzieć o życiu tego..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 281
" STUDENT. Alfred de Vigny i Teofil Gautier, to sztuka ukrywajÄ…ca naturÄ™.   RZEŹBIARZ. Niemaż już ani sztuki, ani natury, jest czÅ‚owiek. STUDENT. Masz sÅ‚uszność: czÅ‚owiek, czyli sztuka nowoczesna, nie jest ani sztukÄ…, ani naturÄ…; lecz duchem, uczuciem, namiÄ™tnoÅ›ciÄ…,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 282
" cie nie jest skoÅ„czonÄ… ksiÄ™gÄ…. Na ostatniej stronicy nie pisze siÄ™ koniec, lecz tu leży.   RZEŹBIARZ. WolÄ™ Fidjasza i Praxytelesa niż Pradier'a i Klezyngera.   STUDENT. CóżeÅ› widziaÅ‚ z dzieÅ‚ Fidjasza? co widziaÅ‚eÅ› Praxytelesa? Starożytni mistrzowie sÄ… tylko..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 283
" oni zawsze wyciÄ…gniÄ™tej z pochwy, iskrzÄ…cej siÄ™ szpady?   RZEŹBIARZ. SÄ… dzisiaj gawÄ™dziarze, za którymi przepadam. Nie mam czasu czytać Diumasa, piszÄ…cego piórem wyrwanem ze skrzydeÅ‚ Czasu; lecz z jakiemże upodobaniem czytam Karr'a!   STUDENT. Uczucie ostre jak..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 284
" — Ja sama wychodzę! — W takim razie zgoda. Chwila milczenia; — głośne śmiechy; — uścisk; — oto ostatnie słowo. VI. Co przez okno słychać, oto idealne głosy nieskończoności, odległy gwar wielkiego miasta, obwołującego nędzę, miłosne głosy dusz szukających siebie,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 285
" Raz tylko miałem parasol, i to już bardzo dawno: było to przy mojem wyjściu z kolegium, Przechadzałem się po bulwarach uzbrojony w parasol jakby powracając z Pontoise. Przechodzi jakaś kobieta, rzucając na mnie nader czułe spojrzenie. — Pani! — Panie! Po tej rozmowie byliśmy już..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 286
" — A ani jednego parasola! mówiło śliczne domino perłowego koloru, wspierające się na ręku Wenery nie chcącej wstąpić do wody. — Kochane Domino, rzekłem grzecznie, chcesz mego parasola i mego ramienia? — Chcemy, chcemy, zawołały obie razem. I wzięły mię z obu stron pod ręce..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 287
" Usłuchałem najchętniej. Czy to to twój parasol? Burza tymczasem wyła. — Nie mam inszego, odpowiedziałem spokojnie. — Cóż to! moja kochana, to przechodzi wszystkie żarty maskaradowe. Patrz-no, co on nazywa parasolem! Druga spójrzała. — Nic, a nic nie widzę. — I ja także, dla..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 288
" — Nic mających przytułku! powtórzyła zaperzona Wenera. Moie zechcesz pójść do mnie na herbatę? — Dość już mam tej wody, o moja Najado! Byłem poniszczony. Deszczochron jest przesądem; dobrym on był przed wynalezieniem ryn dżdżowych, lecz dzisiaj po co się ochraniać od tej..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 289
" XVII. ŻE MYŚL LUDZKA ZAWSZE DĄŻY CZTEREMA DROGAMI. Czy często wam się zdarza myśleć o tem co robicie? Czyżeście się nie przekonali że myśl najupartsza, najgłębsza, najbardziej poważna nie zajmuje nigdy całego naszego umysłu? Umysł nasz prawie zawsze chodzi czterema drogami...."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 290
" i sprawozdanie polityczne, jedząc jednocześnie śniadanie lub fechtując się? Nic prostszego. Pan Wolter był wielkim leniuchem, — tylko nie do powieści, swych jedynych arcydzieł — które pisał galopem, sądząc, że nie postawi na nich swego nazwiska. O! gdyby to pióro mogło..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 291
" jest to podróżny znający wszystkie drogi i ścieżki zwiedzanego przez się kraju; idzie tam i nazad nic myśląc o tem, podług swojego widzimisię, lecz z całem roztargnieniem podróżnika, któremu więcej chodzi o samo podróżowanie niż o przybycie do celu podróży. Ciekawą byłoby..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 292
" [w oryginale w lewej kolumnie] miała swój charakter, czy to w pomysłach, czy w kolorycie, w stylu lub uczuciu. Od opoki gotycyzmu zawsześmy mieli malarzy. Jan Cousin bardziej był przedstawicielem podań francuzkich, niż ślepym naśladowcą szkół Florenckiej i Rzymskiej. Prawda, że jego..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 293
" [w oryginale w lewej kolumnie]ścisłego obcowania ze starożytnymi mistrzami; gdy Eustachy Lesueur, ów Rafael francuzki, malował jak poeta w czasie, w którym Poussin malował, jako filozof; gdy Mojżesz Valentin, marnotrawne dziecię sztuki wykazywał w swych obrazach cały młodzieńczy..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 294
" [w oryginale w lewej kolumnie] jące pod wpływem rozumu lub uczucia, nigdy się nie gubiące w upojeniach palety; dało się olśnić Watteau. Malarstwo zawsze wiodło z sobą poezję, pożyczało od niej Wymowy, pojęcia, marzenia: za czasów Watteau malarstwo bardziej niż kiedykolwiek dumne..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 295
" [w oryginale w lewej kolumnie] Watteau zrobił rewolucję w sztuce dla uwolnienia jej od akademickich podań Lebrun'a: David, który się uczył w pracowni Boucher zrobił, że tak powiem kontrrewolucję, dla skierowania na nowo sztuki ku szlachetniejszej idei, ku szlachetniejszemu uczuciu, ku..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 296
" [w oryginale w lewej kolumnie] W czasie gdy David za pomocą nauki zdobył sobie rodzaj starożytny, Prudhon, ten drugi Rafael francuzki, doszedł do tego samego przeczuciem. Z jakim, że to urokiem, przejęty nowoczesnem uczuciem, wywoływał do bytu wszystkie te pogańskie obrazy drżące w..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 297
" XVIII. HISTORJA MALARZA SZYLDÓW. I. GIENJUSZ W SZYNKU.   Wczoraj szedÅ‚em ulicÄ… Cherche-Midi z jednym moim przyjacielem. — Widzisz, rzekÅ‚ do mnie, ten maÅ‚y szynczek? — Tak, ten szynczek, gdzie siÄ™ zwieszajÄ… winne latoroÅ›le! — SÄ… to latoroÅ›le malowane. Nigdy, od poczÄ…tku..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 298
" strzegłem najprzód tylko chmurę dymu i posłyszałem hałas zmieszanych, pijanych głosów. Powoli ujrzałem uwydatniające się, rozpromienione twarze siedmiu czy ośmiu pijaków spór wiodących o interesach państwa, niektórych z powagą, drugich z ogniem. Jedna twarz szczególnie mię..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 299
" ku słowach, że przybył z Ruen nie wymieniając swego nazwiska ani pochodzenia, ze dzięki szynkarce długi czas tu bawił, że wreszcie był ciągle pijany. Na nasze przybycie goście szynkowi starali się go ocucić i zachęcić do mówienia. Przypominam sobie jedną z jego odpowiedzi:..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 300
" promienną myślą; jego twarz zużyta wyszlachetniała na chwilę. W kilka minut ukończył rysunek. Chciał w nim przedstawić Magdalenę u stóp Chrystusa Pana. Nic powiem, aby jego Chrystus i jego Magdalena były narysowane ręką mistrza; jednak malarz szyldów zdołał nieposłusznym..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 301
" patrzania przed siebie lub po za siebie. Żyję z dnia na dzień, przeszłość we łzach zatopiwszy, a widząc przed sobą najokropniejszą przyszłość. Pozwól mi żyć w zapomnieniu o sobie samym i o wszystkich — żyć pjanym — gdyż to jest całym, moim ratunkiem. Nie śmiałem więcej..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 302
" nowego szczęścia, lecz niebo dozwoliwszy jej uśmiechnąć się tylko, dotknęło ją powtórnie. Umarła w Listopadzie 1836 roku, zostawując Fryderyka samego na świecie. Cóż miał teraz począć, będąc pozbawionym uśmiechu matczynego? O mało co nie upadł na duchu; lecz młodość w..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 303
" czuwać nad nim i wzbudzać w nim nadziejÄ™. Å?atwo pojmiecie, że nie myÅ›laÅ‚ wcale rozstać siÄ™ z tym obrazem; pieÅ›ciÅ‚ go całą siłą przywiÄ…zania i talentu, zawiesiÅ‚ nad swem samotnem i skromnem Å‚ożem, i pomimo nalegaÅ„ przyjaciela nie dozwoliÅ‚ go wynieść z domu. DotÄ…d wszystko..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 304
" ręka kobieca, — oto Fryderyk. Gdybym musiał odmalować jego umysł, nie zaniedbałbym przystroić go we wszystkie zboczenia naszych czasów. ' Miał on tego dnia za model do Magdaleny, młodą jasnowłosą dziewczynę, której wyraz twarzy Wskazywał, ze wiele jej może być darowanem, lecz..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 305
" dołu wschodów cofnąć się nazad, lecz owa kobieta nie wiem już po co odwróciła się w tej chwili, nie mógł więc wytrzymać, aby jeszcze trochę nie popatrzeć. Wszedł za damą i usiadł naprzeciw niej w salonie dla oczekujących. Podczas gdy ona z niespokojną ciekawością..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 306
" dzieścia razy! nie ustanę w odtwarzaniu tego arcydzieła przyrody." Rozmawiając z Fryderykiem, dama swym wzrokiem ostrowidza wniknęła w głąb jego duszy, a znalazłszy tam coś szlachetnego i wielkiego, co ją ujęło, niemogła ustrzedz się od pewnego ku niemu pociągu. "Posłuchaj,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 307
" Lwicą, lub Panterą; imię tu nic nic znaczy. Mieszkała ona na ulicy Notre-Dame-des-Lorettes; nie źle występowała w chorach w Operze, lecz bez porównania lepiej grała swą rolę na teatrze świata. Najbardziej pracowała nad nauczaniem się kalendarza aby pamiętać tysiące imion, które..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 308
" bornie, rzekła, ten zaspokoi moje wydatki przez cały kwartał." I używając wszystkich swych sztuk, przyjęła pozę Magdaleny pokutującej. "Czy trzeba abym płakała? zapytała Fryderyka. — Jakto! zawołał zachwycony, tak daleko posunęłabyś miłość sztuki? — Czyż sądzisz, iż ja..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 309
" III. SZALONE MIÅ?OSTKI.   Mamże wam opowiadać dosÅ‚ownie całą historjÄ™ miÅ‚ostek, zalotnoÅ›ci Lidji i, wszystkich sÅ‚aboÅ›ci Fryderyka? Mamże wejść do tego labiryntu bez poetycznych widzeÅ„, po którym bardziej niż kiedy, błąka siÄ™ dziÅ› Å›wietna mÅ‚odzież naszych czasow, do..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 310
" ko przez pryzmat upojenia; długa noc rozpostarła się po nad jego duszą. Co tydzień sprzedawał procentowy kupon, wyobrażając sobie przez lekkomyślność lub przez zniechęcenie, że człowiek z talentem nie może się nigdy zubożyć. Z początku prowadził jeszcze rachunek, pamiętając..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 311
" z gniewem, rozumiem dla czego pokłóciła się ze mną!" Powrócił do pracowni z postanowieniem ukończenia rozpoczętej roboty, zgromadzenia z zapałem rozrzuconych szmatów swojego talentu. Dwa dni pracował bez wytchnięcia; lecz już było zapóźno do powrócenia na piękną, kwiecistą..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 312
" dnika i wędzidła Fryderyk dał się unieść wszystkim wiatrom na to burzliwe morze. "Mniejsza eto! mówił z płochością, nie boję się rozbicia: czyż malarstwo nic będzie zawsze dla mnie środkiem wybawienia?" Gdy się już dostatecznie zadłużył, Olimpja zerwała z nim, nie wiem już..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 313
" uśmiech zachęty, ale obecnie, ubóstwo musiało się mu okazać bez maski i przebrania, w całej; śmiertelnej bladości, w łachmanach cuchnących mogiłą. Szukał więc ucieczki w pijaństwie; tworzył dla odurzenia się tysiączne paradoxa; lecz w nocy powracał do domu; przestępując..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 314
" miłości, w kilku dotknięciach pędzla zepsuł dawniejszy święty wyraz twarzy. "Już po wszystkiem, rzekł, rzucając pędzel, jestem tylko peckielem." Ogarnęła go szalona złość, wywrócił stalugę, i podeptał płótno. "Tak, powtarzał, jestem tylko ciałem bez duszy, sercem też..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 315
" niego za dobrych czasów kupił kilka szkiców; naostatek opuścił Paryż, sam nie wiedząc, gdzie się uda i mając z sobą zaledwie dwanaście franków. Sądzicie może, że już ocalony, że znów się w nim obudzą szlachetne uczucia, że malarz, szyldów może znów powoli odzyska swój..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 316
" miał i dla niej zrobić jakiego obrazu? Ja sama, jeżelibym śmiała pana oto prosie, poleciłabym mu wymalować mi kilka pięknych winogron na ścianie szynkowej. — Licz na mnie" odrzekł Fryderyk, nalewając sobie szklankę. Nazajutrz o godzinie siódmej malował w szynku na ścianie...."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 317
" cej niż wszyscy sąsiedni przekupnie. Dobrze płacona szynkarka zaprzestała wreszcie moralizować; przytem, jeśli wierzyć ulicznym plotkarkom, Fryderyk nabył już tu takiej wagi, że mógł jej nie słuchać; jeżeli ona była panią szynku, on był jego panem. Fryderyk tak się wsławił w..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 318
" ki sił moralnych Fryderyk nie chciał już dłużej pasować się: postanowił umrzeć z głodu. Przedsiębiorca teatralny przybył w porę z obstalunkiem dekoracij do małego teatrzyku. Znów więc wziął się do pracy i do pijaństwa. Przedsiębierca zadowolony z jego śmiałej i wprawnej..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 319
" człowiekiem hańbiącym w sobie Jego dzieło. Bóg dopuścił, aby miłość, przyczyna jego upadku, była także jego wybawicielką. Pewnego ranku wezwano Fryderyka do przemalowania jakiegoś szyldu. Wchodząc na drabinę, pijany jak zazwyczaj, spostrzegł w jednem z okien antrsolu profil..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 320
" barwniku kwitnących w oknie. Fryderyk, ktory nigdy nie widział tak cichego, prostaczego, i spokojnego wnętrza domu, wzruszył się, westchnął i podniósł oczy do nieba. Młoda wyrobnica zaczęła śpiewać, a głos jej odbił się w sercu malarza szyldów, jak czyste echo ośmnastego roku..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 321
" kwiatami, pochylone nad kamieniem do litografowania nót; kilkoma rysami oznaczył akcesorja obrazu. Mniej niż w pół godziny' zdołał uchwycić wyraz twarzy, tę rzewną słodycz, tak wesołą i spokojną, ten wdzięk naturalny, pełen prostoty, ów urok nieopisany wejrzenia, spowodowany..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 322
" bie, nie sądźcie wszakże, aby zaniedbywała swe piękne włosy. Co rana spędzała pół godziny na ich czesaniu i układaniu. Cała jej zalotność, zalotność dozwolona nawet przez Pana Boga, była w częstem zmienianiu sposobu zaplatania włosów. Tego dnia, porytowawszy bez wypoczynku..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 323
" jej bladość i błagalny wyraz przemówiły za nim. "To malarz szyldów szepnęła do siebie." Uznała za rzecz bardzo prostą dozwolić mu zerwać barwinek; poraz to pierwszy raczył któś zwrócić uwagę na jej ogród. Podczas, gdy się zastanawiała, Fryderyk rozwinął rysunek. "Mój..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 324
" twojego rysunku. — O! żebyś wiedziała z jakiem uszanowaniem i z jaką go miłością rysowałem? Nie obaczymy się już więcej; czemużbyśmy nie zachowali sobie pamiątek z tego świeżego poranku? To mówiąc, Fryderyk wziął do ust barwinek. "A więc dobrze! rzekła Gabryela,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 325
" dnąć, iż myśl czynna znalazła w niem swe siedlisko. Zrobiwszy ze dwadzieścia portretów, ubrał się z niejaką starannością. Gabryela pewnego wieczora spostrzegła go przechodzącego. Szlachetne dziewcze od miesiąca jak zerwało barwinek dla Fryderyka, często o nim myślało;..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 326
" nie dała mi męztwa i śmiałości. Gzy pamiętasz malarza szyldów, który narysował twoją przecudowną twarzyczkę z tak niespodziewanem szczęściem? Wybiła już dla biedaka ostatnia jego godzina, oto już. kończy on swą smutną, bardzo smutną wędrówkę! Czy uwierzysz? tyś mię..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 327
" tacją, nie jestem wszakże obłąkanym, lecz światło długi czas przedemną ukryte, oślepia mię. Wiesz-że jakie jest me ostatnie marzenie? słuchaj. Sądzę że przyjdziesz złożyć przy mem śmiertelnem łożu przebaczenie pełne łaski, spokoju i niewinności. Gdybyś przyszła, nie..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 328
" którzy się zawsze mylą, lecz przez Boga, który się nigdy nie myli. Zresztą dla czegoż żyć jeszcze? — Dla czego? powtórzyła, schylając głowę i mówiąc z cicha, bo ja cię kocham". Na te niespodziewane słowa, Fryderyk podniósł się na swych marach, uchwycił rękę Gabryeli i..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 329
" rych, wszedł z krzyżem w ręku. "Wyobraź sobie, rzekł pijak do dziewczęcia, wyobraź sobie, że się on chce spowiadać. Od kilku dni bardzo się zmienił. Znałem go za owych czasów, kiedy tylko konewkę wina chciałby mieć za spowiednika. — Wina! wina! zawołał Fryderyk w manji;..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 330
" dał, pobiegł do czarodziejskiego okna, pod którem po raz ostatni uczuł bicie serca. Okno tak ożywione na wiosnę bożemi twarzyczkami w pośród kwiatów, teraz było puste i zamknięte. Dokąd się udała Gabryela? Od trzech lat wszędzie ją szuka pomiędzy żywemi i umarłemi. "Jeżeli..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 331
" Czas ze skrzydłami! co za błahy wymysł poetów! Czas, to marzyciel idący na przód i wracający, raz na skrzydłach wiatru, drugi raz na skorupie żółwia. Pierwszy który powziął myśl wymierzenia Czasu był głupcem. Czyż bóstwo podlega miarze? czyż można wymierzyć świat..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 332
" Obie piły mleko z tego samego źródła. Są to dwie siostry i dwie sprzeczności; jednej na imię Johanna, drugiej Magdalena. Johanna polewa kwiaty, Magdalena je zrywa. Magdalena przed lustrem będzie zaraz przypatrywała się swej twarzyczce, bo Magdalena nadewszystko na świecie kocha..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 333
" rozedrÄ… jej piersi, ukocha tego, który dwa razy na tydzieÅ„ Wróci do domu pijany — i bić jÄ… bÄ™dzie, jeżeli nie znajdzie wesołą. Ukocha męża i dzieci, bo Bóg z niÄ… bÄ™dzie.   * * * A Magdalena dokÄ…d-że idzie? Idzie do studenta, który pali cygaro, pokrÄ™cajÄ…c wÄ…sa. On..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 334
" XX. PARADOXA. DLA CZEGO OPUSZCZA SIĘ PARYŻ. Opuszcza się kochankę dla wzięcia drugiej; wkrótce w drugiej szuka się pierwszej. Opuszcza się Paryż dla jakiej inszej strony; a gdziekolwiek kto przybędzie szuka Paryża, gdyż Paryż dla umysłu francuzkiego jest tem czem kobieta dla..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 335
" niebo tylko przy przejściu przez most des Arts. Zatrzymujecie się wreszcie w jednem mieście, w którem wszystko co jest najśliczniejszego pochodzi z Paryża. Pierwsza rzecz o jaką prosicie jest dziennik paryzki. Przechadzacie się po mieście; spotykacie twarzyczkę, która was..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 336
" należaÅ‚ożby odezwać siÄ™ do podróżujÄ…cych paryżanów: dla czego robicie tyle drogi nie zwiedziwszy wprzód Paryża? Wschód tylko w Paryżu, w Paryżu tylko sÄ… dziewicze lasy; nic nowego pod sÅ‚oÅ„cem, jeżeli nie pod sÅ‚oÅ„cem paryzkiem. DRUGI PUNKT WIDZENIA.   Jednak zaczynam..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 337
" go dziś wyróżnia Ubieram się w Paryżu, jak się ubierają w Londynie, przed chwilą kupiłem sobie twin; jem na obiad rostbif i bifsztyk; palę jak Holender hawańskie cygara, pijąc kufel niemieckiego piwa; tańcuję polkę jak Węgrzyn; śpiewam pieśni Rossiniego; piję herbatę jak..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 338
" jeżeli nie macie czasu dążyć za mną, ja nie mam czasu ruszać dalej. Była to podróż niegdyś przedsięwzięta, gdym miał dość czasu do stracenia; dzisiaj nie jestem już tak bogatym. Trzeba ciągnąć swój pług, na wzór. ujeżdżonego konia, co przebywszy wszystkie..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 339
" myśląc o komedji śmierci, wówczas, gdy ja myślałem o komedji miłości, gdy ten, który jest wszędzie, gdzie są poeci, myslał o komedji życia; po prawej stronie miłość w swym najcudniejszym kształcie, ukazywała perłowy uśmiech; ze wszystkich stron kobiety dające się. widzieć..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 340
" da" to jest na moją mimozę, gdyż ona do mnie należy, bom ją wskrzesił. Marzyłem sobie, że mój okręt gnany wszystkiemi wiatrami zbyt pośpiesznie dążył po za odwiecznym, nieruchomym brzegiem, nazywającym się Czasem. Marzyłem solne, że zdala od gwarów politycznych starej Europy,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 341
" — Do Wenecji! A gdybym ja byÅ‚ pojechaÅ‚? — PojechaÅ‚abym sama; podróżowalibyÅ›my razem; w Wenecji zrzuciÅ‚abym maskÄ™ i ujrzaÅ‚byÅ› Neidżę.... Ostrożnie sÄ…siedzie, obrywasz liÅ›cie naszych róż granicznych.... XXII. ROZDZIAÅ?, W KTÓRYM CZYTELNIK ZAMKNIE MÄ„ KSIĄŻKĘ, A OTWORZY..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 342
" PODRÓŻ DO WENECJI. "

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 343
" PODRÓŻ DO WENECJI   I. PRZEDMOWA DO PODRÓŻY.   Od czasu jak przestaÅ‚em czytać — podróżujÄ™, Åšwiat ten — nienajlepszy — jest romansem, który tu i ówdzie otwieram na los szczęścia, raz w znajomem, drugi raz w nieznajomem miejscu. W romansie Å›wiata, jak w..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 344
" słowie: Italię para nacer, Francia para vivir, Espana para morir. Francuzi żyją jak drzewa, zasadzone na tymże gruncie pod tem samem niebem i pod tem samem słońcem.. Już to wiadomo, że Francuzi nie podróżują chętnie, — chciałem powiedzieć nic podróżują. Paryżanin udaje..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 345
" czy czterech historyków, ogłaszających dziś wielkość i upadek respubliki Dożów; historyk ten zasługujący na wiarę podróżował tylko z księgarni do Biblioteki królewskiej i do Muzeum Luwru: Canaletto oszpecił Wenecję z takim talentem.... Co do mnie, jeżeli dziś piszę, nie..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 346
" terami napisał: — Audytor w Radzie Państwa! — Bez potrzeby toś uczynił mój panie, gdyż nikt z nas nie przeczył temu, że miałeś uszy (1). Można nieco zrozumieć, popisywanie się z tym tytułem dla pójścia na koncert, lecz nie dla oglądania wspaniałych widoków Righi! Z..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 347
" II. Z WICENCJI DO PADWY. Niedaleko od Padwy, w bogatej krainie, Kędy zboże pod winną latoroślą ginie, (O! czemuż dla oddania tej cudownej strony Niemam pędzla Tycjana lub Pawła z Werony?), Leżącego przy drodze chłopaka na trawie Kobieta jakaś ręką pieściła łaskawie; Jako..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 348
" Owiali jÄ… skrzydÅ‚ami — i padÅ‚a zasÅ‚ona Na wyraz namiÄ™tnoÅ›ci — niewinnego Å‚ona.   III. WENECJA. Sannazas opiewaÅ‚ WenecjÄ™ w najÅ›mielszych hiperbolach. WyprowadzaÅ‚ na scenÄ™ Neptuna i Jupitera. "Spójrz, mówi bóg morza do boga piorunów, spójrz na Rzym i na WenecjÄ™!..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 349
" Kampanella śliczny sonet napisał o Wenecji: "Nowa arko Noego, co unosząc się na falach, zachowałaś od zguby sprawiedliwe plemie, gdy Attyla, owa plaga zesłana przez Boga, zalał Italję. "Nigdyś nie była zhańbioną jarzmem; wydajesz myślących i uczonych bohaterów. Sprawiedliwie..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 350
" falami o marmurowe pałace dla ukołysania rozkosznej Violant'y, sam Adrjatyk, od czasu jak odbija w sobie puste i będące w opłakanym stanie pałace, stał się ponurym i ciemnym. Republikański ludzie gdzie jesteś? Gdyż to nie ciebie widzę śpiącego na tych opustoszonych progach...."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 351
" dającego się tylko ukrócić złotej ostrodze niewidzialnego pana. Lecz powoli morze odzyskuje swą władzę, bije w wyłomy opuszczonego miasta, co noc pochłania po ziarnku kamienia z książęcego pałacu, wchodzi do pałaców Foscari i Barberigo, zalewa wszystkie marmurowe marzenia..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 352
" lazną. Zresztą lubię bardzo ten sposób przebywania morza podczas porównania dnia z nocą. Wkrótce kolej żelazna zniesie Alpy. W obecnym stanie Wenecji ta kolej żelazna bardziej wydaje się przeznaczoną na to, aby ocalić szczątki miasta od ostatecznego upadku, niż dla prowadzenia do..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 353
" ciela hotelu. Bardzo nas obeszło to jego ostrzeżenie; poszliśmy więc gdzieindziej szukać jedzenia na los szczęścia, lecz ono się nie spotyka w Wenecji. Ludzie tam żyją wiatrem, słońcem, pomarańczą, rodzynką, kawałkiem ciasta z ryżowej mąki i kawą. Nie ma zupełnie traktyerów;..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 354
" opiewającym raczej chwałę sztuki niż chwałę boską. Bóg w swej prostocie dobrego ojca rodziny, nie lubi tych wszystkich oślepiających bogactw. Bazylika Świętego-Marka jest zarównie meczetem jak kościołem. Nigdzie nie połączono tak zgodnie rozmaitych rodzajów architektury, owego..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 355
" szliśmy wkrótce ze trzecia głowa była Sansowina, który trzydzieści lat poświęcił na wyrzeźbienie tych drzwi. Aretin przedstawiony tara z całą swą zuchwałością. Jest to żywa głowa nosząca na sobie piętno obrzydliwego charakteru, umiarkowanego rozumem. Aretin sprzedawał..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 356
" cząc mnóstwa małych włoskich książąt? Je dni mu przysłali złote łańcuchy, drudzy konie? biedniejsi po prostu kije; — co mu wszakże nie przeszkadzało do robienia swoich medaljonów, na których hardo dawał sobie tytuł boskiego. Trzeba wyznać, że jego portret jest jedną z..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 357
" arcy-dzieła, znajduje się biblioteka, lecz prawdziwemi historykami weneckiemi, są malarze. Całe dzieje rzeczypospolitej wypisane na sufitach pałacu. — A gdybyśmy poszli na obiad? rzekł do mnie niespodzianie mój filozof. Udałem się za nim w milczeniu. Przywołał mię do życia prawie..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 358
" na to tylko aby były pięknemi, podziwiałem z kolei Boga w jego dziele i wspomnienie Pawła Werończyka. Zaledwie zlekka były odziane. Nie noszą ani czepków, ani kapeluszów, ani żadnego z tych okropnych wymysłów kobiet północnych bojących się dostać kataru. Obfite ich włosy..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 359
" złotego wieku. Ten sam silny efekt, ta sama miłość jaskrawego kolorytu, ten sam styl w bogactwie draperji, nie dochodzący ani do prostoty ani do wzniosłości, lecz jaśniejący teatralną Wspaniałością; styl Weroneza w Wenecji, Rubensa w Antwerpji, Giordano w Neapolu i Lemoine'a W..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 360
" z tak żywą prawdą oddali dzieło boskie, że w Antwerpji albo w Wenecji zdaje się nam iż na każdym kroku spotykamy obraz lub portret. Zatrzymujemy zadziwieni wołając: Co za koloryt i jakie oświecenie! Zdaje się nam z razu, że się kłaniamy przed malarzem, Tycjanem lub Weronezem,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 361
" POEMAT WJOLANTY. Piękna Wjolanta była córką Palmy. Gdy piętnasta wiosna zakwitła na jej jagodach, ukląkł malarz przed swą córką, jak przed obrazem najświętszej Panny Maryi, królowy Anielskiej. "Wjolanto, Wjolanto, liljo rozkwitła w mojej miłości na błękitnych falach..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 362
" Długi czas żył z tajemnicą rozkoszną tego upajającego i świeżego uczucia, które było, jakby promieniem słonecznym wpośród rosy. Pewnego dnia, pożałujcie córki Palmy Starego! Tycjan wystawił portret swojej kochanki. Wówczas wszyscy ją mieli ukochać, lecz on czyż jeszcze..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 363
" Jakieś przypomnienie wzruszyło jéj serce, przypomnienie niewyraźne, przelotne jak błyskawica w nocy. — Gdym była młodą, rzekła przypatrując się Bogarodzicy, gdy miałam lat szesnaście...... Zemdlała i upadła na marmurową posadzkę: poznała wreszcie tę Madonnę tak piękną..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 364
" O! córo Adrjatyku i sztuk odrodzenia, W tobie bogów nadzieje i bogów wspomnienia. Poganko z niezrównanej twych wdzięków świetności, Historjo przecudownej Wenecjan miłości! Na twem dumnem ramieniu z marmuru jasnego Lubię fale pokrętne włosu rozwianego! Ileż razy, gdy słońce..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 365
" VII. TYCJAN I GIORGIONE (DŻORDŻIJONE). Przypatrzywszy się żyjącemu portretowi Wjolanty, widziałem i malowany jej portret; lecz jestże ona mniej żyjącą w dziele Tycjana, przy jego ognistym kolorycie? Piękne to dziewcze znajduje się prawie we wszystkich włoskich galerjach obrazów...."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 366
" przypisywane wielkim włoskim artystom są tylko starożytnemi kopjami.'' Wszakże ci wielcy włoscy malarze byli tak płodami, szczególnie Weneccy! Oba Bellini malowali jeszcze w dziewiędziesiątym roku życia: Montagna, Palma i Tintoretto dzielnie pracowali mając lat ośmdziesiąt. Co do..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 367
" nie ma wzorów w każdym kraju? Jeżeli ona nie jest piękną ogromem linij, jest piękna boleścią i żalem (boleścią i żalem pierwszej lepszej dziewczyny, lecz pocóż robić zawsze z Magdaleny kobietę zbyt jaśniejącą światłością pokuły, niejako poetę serca, lub jakąś..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 368
" więć, podziwiany przez wszystkich, nawet przez królów, nawet przez cesarzów. Franciszek I. podejmował jego pędzel, a Karol V. dawał mu najświetniejsze listy na szlachectwo. "Wysłuchawszy radę miłych nam naszych książąt, hrabiów, baronów i inszych dygnitarzy świętego imperjnum,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 369
" go; gdy zaś już sam był blizkim skonania, Pomponio, będący najgorszym księdzem szesnastego wieku, tak obfitego w złych księży, przybywszy pocztą z Medjolanu, wpadł do pałacu Barbarigo oddawna zamieszkanym przez jego ojca. Nie myślał wcale zamknąć ojcowskich oczu, lecz zagarnął..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 370
" poprostu kopjował trzech mistrzów, Zucati'ego, Bellini'ego i Giorgione. I to jeszcze czy zdobył całą słodycz Bellini'ego, całą romantyczną poezję Giorgione, tego drugiego Arystotelesa zbrojnego pędzlem? Magdalena Tyejana wyrównywa-ż Madonnie Belliniego? Sławne Wniebowzięcie..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 371
" VIII. OBRAZY WENECKICH MALARZY. Gdybym miał malować ten świetny obraz, wybrałbym tryptyk jak pierwotni malarze. Na środkowym dziale napisałbym ognistemi literami: Wiek złoty; pierwszy kompartyment poświęciłbym wiekowi srebrnemu, ostatni wiekowi z alliażu (1). W..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 372
" glia'niego, który ma tyle wdzięku i prawdy w ruchach, w twarzach i kolorycie; Montagnana, mistrza w stylu padewskich cieni; poprawnego i uczonego Franciszka da Ponti, Bartolome'a tworzącego swoje obrazy zarównie ze złota, jak z farb; Andrzeja di Murano, pokrywającego swą oschłość..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 373
" Vinci; Palma Starszy, ojciec Wjolanty nauczyciel Bonifaczja, Palma, którego pędzla niedostrzedz w cudownych głowach jego Przeczystych Dziewic, natchnionych pięknością córki, za nim ta nie spotkała Tycjana; szorstki i łagodny Rocco Marconi; Brusasorci, poeta epiczny, który wziął do..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 374
" i z talentu, pociecha i boleść swojego ojca, co się uśmiechał nad jej kołyską i wypłakał wszystkie łzy swoje na jej grobie. Tuż blisko Tintoretta powitajcie w tem wątpliwem, lecz czarodziejskie sprawującem wrażenie, świetle, tę arkę Noego, albo ów genjusz instynktu, nazywający..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 375
" rozeznać tych odcieni szarawych przytłumionych cieniem. Wszelako spostrzegamy Jakóba Palmę-Młodszego, mistrza manjerystów, ostatniego w wieku złotym, a pierwszego w wieku alliażu, ów gienjusz wahający się, rzucający się od Rafaela do Weroneza, od Polydora do Tintoretta, który..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 376
" Liberi'ego, najuczeńszego z malarzów weneckich; dla dzikiego i możnego Piazzett'y, iskrzącego się w cieniu; dla Canalett'ego pejzażysty kraju, w którym nie ma ani kawałka ziemi; dla popędliwego i uśmiechniętego Tiapolo, który był ostatnim z wenecjan, — gdyż Roselba następująca..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 377
" okrętem dla puszczenia się na morze gieniuszu! Odkryłbym wówczas wyspę Giorgion'a, zapełnioną maurytańskiemi pałacami, z kochankami śpiewającymi na trawnikach, przy szmerze marmurowych fontan, bohaterskie wiersze Ariosta! I wyspę Tycjana z Wenerą uśpioną na różach, albo..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 378
" rzeń Korredżja do cielesnych nimf Tycjana! U Korredżja namiętność jest cała w płomieniach, lecz ma skrzydła; u Tycjana jest ona leżącą kobietą, która podnosi zlekka firankę. Wenecja nie czuła nigdy pracy myśli; kochała Boga nie wznosząc się aż do niego; upiła się..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 379
" wać wrażenia, jakie sprawuje ten obraz, odzyskawszy swą dziewiczą świeżość. Jest w mm cały Tycjan. Michał Anioł i Rubens jedynie byliby godni chwalić te, wspaniałą kompozycję i ten jaśniejący-koloryt. Akademja ta zawiera w sobie nie jedno arcy dzieło Cała szkoła wenecka..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 380
" Werończyku w kościele świętego Sebastjana, gdzie pająk spokojnie snuje swe sieci na opuszczonych arcy-dziełach znakomitego kolorysty: historyi Estery i Mardocheusza. Pewnego dnia po południu oglądałem samotnie te świetne malowidła. Powoli ogarnął mię głęboki smutek na samą..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 381
" ścioły dla uczczenia w nich Boga; lecz niemniej i dla znalezienia ducha wielkich artystów, unoszącego się przed ich obrazami lub po nad grobowcami. Długi czas rozmawiałem z Palladio w jego kościele Odkupiciela, o wieczornej porze, gdy Kapucyni odprawiali swe modły. Sansowino..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 382
" cają wejrzenie począwszy od Świętego-Marka, aż do Rialto. Mój gondoljer zatrzymał się nagle przed pałacem maurytańskiej architektury, mówiąc do mnie znacząco: — Piękna galerja, piękna kobieta, piękne dziewcze! Było dla czego zatrzymać się nieco. Zadzwonił. W kilka minut..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 383
" stałem olśniony, jak gdybym wszedł do samego słońca. Byłem u dzieci słońca: Giorgione, Bellini'ego, Tycjana, Weroneza, Tintoretta, roztaczających wszystkie swe promienie; nigdy nie zgromadzono razem tylu świetnych zjawisk. Była tam Ewa naga po raz pierwszy, gdyż ukrywała swą..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 384
" miał w sobie cóś wieśniaczego, można było odkryć w nich prawdziwe wykształcenie. Byli to włościanie, lub wielcy panowie przebrani za włościan. Chociaż sen zamknął oczy dziewczęcia, zgadywało się iż one były najpiękniejszemi w świecie. Lekki uśmiech ozłacał jej usta, jak..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 385
" Doprawdy twój posiłek tani nieskończenie, Choć go zowiesz monarszym, gdy cię samą cieszy. Jakież twego kucharza będzie zatrudnienie? W ogrodzie chleb powszedni znajdziesz, i łakocie... Lecz przestańmy żartować w podobnym przedmiocie; Wierz mi, tak niedorzeczne rzuć przyzwyczajenie:..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 386
" — Tak, panie; kopja o Której mówię jest jednym z najmniej złych moich utworów, sam to osądzisz. Pan Schiavoni przywołał babę która się oddaliła, i zagadał do niej po włosku w weneckim dyalekcie. Nie zrozumiałem ani słowa. Przypatrywałem się wówczas z niejaką ciekawością..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 387
" — Wszystko co ci mogę powiedzieć, to, że podług podania ta twarz malowana jest portretem mojej bąblu (babki z szesnastego wieku); lecz opowiem panu zaraz tę historję. Przemówiłem do dziewczęcia słów kilka, mówiąc jakieś-głupstwo, jak naprzykład: Ty także jesz kwiaty; twój..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 388
" i na wesołe przepędzenie karnawału. Nie spotkał więcej Tycjana i nie śmiał więcej pójść do niego. Pocieszał się miłością pięknej dziewczyny; którą spostrzegł pewnego wieczora płaczącą na Rialto. — Dla czego płaczesz? — Mój ojciec odpłynął, a moja matka umarła...."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 389
" kich swych różowych dziobków. Gdy znów się ukazał, stół już był nakryty; dzieci zajęły swe zwyczajne miejsca. Skoro Schiavoni usiadł, Hijacynta podała mu na dwóch cynowych półmiskach oszczypane bukiety z róż. Taka była ostatnia wieczerza Hijacynty. Schiavoni starał się..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 390
" Foscari. Dziwne zrządzenie losu! Przed dwiestu pięćdziesięcią laty Foscar'owie byli monarchami rzeczypospolitej, a Schiavoni umierał z głodu w cieniu ich pałacu; dzisiaj potomkowie Schiavoni'ego posiadają pałac, a Foscar'owie nie śmieją nawet spoglądać na pałac swych przodków...."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 391
" porcelanowe Madonny powstrzymując swój pędzel, jak nieśmiały jeździec powstrzymuje konia. Zresztą jest on człowiekiem rozsądnym, pracującym dla majątku, nie żądającym sławy Starego Schiavoni z warunkiem wieczerzy z róż — nawet w towarzystwie Hijacynty. — Odznacza się w..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 392
" Ten człowiek miał słuszność: zdobycze gienjuszu nie takie jak zdobycze wojenne, nie chcą ginąć w przestrzeni; im trzeba tylko małego miejsca na słońcu. Iluż to malarzy, ilu poetów pisze swe poemata tylko dla małej liczby wzniosłych umysłów, gardząc okrzykami tłuszczy! —..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 393
" łem jego księgę aż do końca; bez wątpienia, że jeżeli przybędzie do Paryża, nie będzie miał czasu ukłonić mi się na ulicy, a i ja także jemu. XI. ZAPOMNIANA TANCERKA. Spotkałem pannę Taglioni w dawnym pałacu Grimani na listowej poczcie. Nie była już ona tam ślicznem..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 394
" kolej, stała z innemi jak pierwsza lepsza śmiertelna istota, chociaż była boginią i sylfidą! Czekałem także i razem z nią posuwałem się w natłoku. Przyszła z kolei do bióra i z miną nieco tajemniczą i zakłopotaną wybąknęła: Marya Taglioni. Próżność i wszystko..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 395
" W ludzkiej dolinie głos męzki przywołuje niewiastę najprzód bez echa: Saro! Saro!! Saro!!! W końcu, będąc uwielbianą największa nawet bogini, otwiera oczy i odpowiada jak echo: Saro! O! Wreszcie głos przyzywający z takiem uczuciem umilka powoli; słychać tylko smutne echo..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 396
" — Na serjo jestem niespokojny, rzekł do mnie mój filozof niemiecki, gdyż zaczynam myśleć, że w Wenecji tak żyją jak się ubierają — powietrzem. Jeździliśmy z jednego kanału do drugiego, badając chciwym wzrokiem wszystkie domy. Wszędzie w Wenecji sprzedają chleb i owoce; lecz..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 397
" ani pióra, ani atramentu; jego piccoli robią rachunek z pamięci. Zaprosili u nas cztery cwancygiery (3 franki i 8 su) za obu! Postanowiliśmy mocno nigdy tam nie wracać, — gdyż dwa bifszteki, cztery kotlety, dwoje kurcząt, dwie butelki wina cypryjskiego za trzy franki i ośm su!..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 398
" dziwacznemi teorjami. "Czemu, zapytał go prezydent, nie spróbowałeś przełamać oporu parlamentu, będąc dawcą miljonów?— Bo Francuzi, odrzekł Law, jeżeli nie są tak wielkiemi gienjusząmi jak moi współrodacy, to są (aż do dziś dnia) daleko mniej przedajnymi." Co mówicie o tym..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 399
" chem, mąż nie zrozumiał co to znaczyło — ja się rzuciłem — i, zgasiłem ogień. Tem razem mąż powstał i zaczął do mnie mówić złą francuzczyzną; odpowiedziałem mu również złą włoszczyzną i obaśmy się zgoła nie rozumieli. On przemawiał jeszcze głośniej, ja..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 400
" nie mogę się powstrzymać od mówienia po francuzku (1). Kraina Goldoni'ego lubi teatr. La Fenice rywalizuje z Ia Scala i San Carlo. Wszakże Medjolan i Neapol prześcigają ją, gdyż więcej jest pieniędzy w tych dwóch miastach wiecznie żywych. Zdawało mi się nieraz w..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 401
" XIV. WENECJA PRZED STU LATY. Przed stu laty Wenecja miała jeszcze swojego dożę i swoję kurtyzanki, karnawał i gondoljerow; — posiadała jednego malarza żyjącego, — prawda ze kobietę, — lecz ostatni kwiat, ostatni uśmiech weneckiego malarstwa, Rozalię, której cudowny, blask,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 402
" Zazdrość wenecka była także paradoxem; brakowało czasu do zazdrości. Zresztą wspólność dóbr rozciągała się na cały ród aż do trzydziestego szóstego stopnia. "Pomiędzy szlachtą, skoro dziewica zostaje zaręczoną, powiada prezydent, wkłada maskę, i nikt jej nie widzi oprócz..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 403
" słychaną aby gondoljer pani dał się przekupić panu; nazajutrz utopiliby go jego towarzysze." Była to. podróż do Cytery, Watteau; namiętność zrodzona z białej morskiej piany kołysała się rozkosznie na morzu w gondoli całej z axamitów, jedwabiów i złota. Dziś znajdują się..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 404
" łębi z małym zwitkiem papieru przy nogach, co po chwilowem mocowaniu się w powietrzu, zmuszało do opadnięcia na dół.'' Lud rzucał się na gołębie i na wieczerzę skręcał im karki. Było to w rodzaju rosołu z kury Henryka IV. Zdarzało, iż co rok trzy czy cztery gołębie zdołały..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 405
" ły się w bieli, a we włosach nosiły bukiet z granatów. Grały na skrzypcach, fletach, organach, obojach i wiolonczelach. "Największy instrument ich nie zastrasza; ich głosy dla wprawy i lekkości są przecudowne. Zabetta szczególnie zadziwia rozciągłością i mistrzowskim wyrobieniem..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 406
" ła już ocieniona tajemnicą. Naprzeciw tego obrzydliwego sądu rada dziesięciu umieściła trzech najwyższych sędziów. Skoro inkwizycya pokazywała swe szpony, jeden z trzech sędziów powstawał z miejsca i zawieszał wyrok. Ze swej strony Rada Dziesięciu była bardzo dobroduszną;..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 407
" nowa nie był marzycielem (1). "Lecz prezes trybunału weneckiego, hrabia Hosemberg, który mieszkał na owem poddaszu, napisał w dzienniku, iż wielu swoim czytelnikom nie życzy lepszego mieszkania (2)." Przed stu laty w Wenecji zgoła nie obiadowano i nie wieczerzano. Pokoje jadalne były..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 408
" to nie odmieniło: — zawsze są srebrne półmiski i kawony, z tą tylko prawie odmianą, iż pewnego wieczora podano mi na półmisku pozłacanym normandzkie jabłko. Jabłka normandzkie są w Wenecji nader poszukiwane. Widziałem nie jedną wielką panię kąsającą je białemi ząbkami,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 409
" I wdzięki twoję, I tych łez zdroje, Cóś gdy kochała — Przelała. Dziś najśmielsi śpiewają w gondolach hymny na cześć papieża Piusa IX — reformatora. — Świat nie wiele się zreformował od stu lat. Duch ludzki, podobnie słońcu, oświeca od razu tylko jedną połowę kuli..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 410
" XV. SPACERY W GONDOLI. Już się nikt nie dziwi, jak dawniej, że wszystkie gondole jednostajnie pokryte czarnem suknem nabijanem złotemi ćwieczkami. Był to kolor Rzeczypospolitej żywej, a dziś jest umarłej. Umarli tylko jedni mają wyłączne prawo kazać się wieźć na cmentarz w..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 411
" żdej ulicy harmonijny krzyk gondoljera: — Castellani-Nicolotti.. Charon nie więcej był milczący w swej acherońskiej podróży. Gdy będziecie w gondoli nie zapomnijcie o spacerze do Chioggia, gdzie bije jeszcze serce Wenecji, dokąd nie jeden członek rady Dziesięciu udawał się..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 412
" XVI. BACHANALJE NA LIDO. Pewnego wieczora nie myśląc wcale o tem przybyłem na Lido. Mój gondoljer miał tam miłośną schadzkę, musiałem więc pojechać. Był to dzień Bachanaljów. Co miesiąc wenecjanie witają nów na Lido dziwacznem! tańcami, tarantelami roztrzepanemi, szalonemi,..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 413
" wschody pałacu książęcego zowią wschodami Olbrzymów. O wyborni przechwalacze! Będąc nawet na Olimpie wśród uczty bogów nie byliby bardziej olimpijskiemu. Pałace ich powiększej części są skromnemi domami prowincjonalnych mieszczan. Wschodów Olbrzymów, prawdziwy olbrzym..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 414
" Znieście Facchin'a, a Wiochy zmienią charakter; Facchino was rozwesela, drażni, podnieca. Widziano filantropów angielskich i postępowiczów francuzkich łatających kijem Facchini'ch za to, iż te biedaczyska chcieli im służyć zbyt szczerze. Zresztą po co tyle gniewu za kilka bajaków!..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 415
" cących się dokoła trzech czy czterech butelek łozą oplecionych, z których każdą tancerze brali po kolei i przykładali do ust nie mając prawa zatrzymać się. Opuszczone biedne kobiety darmo wołały, galanci mieli już pocałunki tylko dla butelek. Wszakże były one piękne..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 416
" trzech tysięcy Wenecjan przybyłych po to, aby brać udział w Bachanaljach lub się im przypatrywać. Była to tłuszcza nader ożywiona i wielce malownicza. Od strony Wenecji wyspa została oblężoną przez barkarolów; od strony morza cały brzeg był pokryty kąpiącymi się. Zatrzymałem..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 417
" Kazała się nieco prosić. — Dzieciństwo, przebąknęła podnosząc oczy do nieba, jakby dla wyczytania tam tego pięknego romansu z jej dawno zapomnianego żywota. "Działo się to tutaj, bardzo dawno; tańcowałam jak oto tam tańcujące; on spacerował konno na brzegu; wjechał aż do..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 418
" biach. A! co za droga!! — Lecz już panowie nie jecie?" W samej rzeczy, pożeraliśmy tylko ów romans, który nam opowiadała w narzeczu weneckim, z pompatycznemi obrazami, jak gdyby Byron mówił przez jej usta. Tak dalej ciągnęła: Wysiedliśmy na brzeg przy pałacu Mocenigo. Byłam..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 419
" na. — Czyż to się ja kiedykolwiek ośmielę pokazać przy słońcu na Rialto? matkaby mię zbiła; lecz się nie matki, ale słońca lękam. — To więc, rzekł całując mię, pojedziesz wieczorem po zachodzie słońca. — Nigdy! zawołałam w uniesieniu. Przepędziliśmy dzień wesoło i..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 420
" wieki mierzą godzinami szczęścia. Co za dni rozkoszne! co za uroczystość serca! jakie lube szaleństwo! Jeździliśmy co dzień w tej kochanej gondoli, w której ukrywałam nie szczęście, do jakiej odległej wyspy, często na Lido, gdzieśmy znajdowali konia rżącego na nasze przybycie...."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 421
" blizko matki przed pałacem Grimani. Rzuciłam kieskę do kanału, pobiegłam do domu, a uwolniwszy się z jedwabnej sukni i podarłszy koronki, ubrałam się w starą matczyne suknię, tak oto jak jestem.... Sprzedawałam ryby i ostrygi.... Poddałam się losowi, zamykając książkę na..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 422
" ją ocalił. Oto zresztą portret Margaryty przez samego Byrona odmalowany: "Wzięła nade mną przewagę, której ją często chciałem pozbawić, lecz którą zawsze zachowywała. Ta przewaga co była w jej czarnem oku, w ponurej i wyrazistej twarzy; miała charakter wenecjanki w mowie, w..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 423
" Kochała mię gwałtownie. Pewnego dnia jesienną porą, gdym jechał z mymi gondoljerami do Lido, zaskoczyła nas burza i groziła niebezpieczeństwem. Gondola była pełna wody, straciliśmy wiosła, a morze się burzyło; padał deszcz ulewny, noc nadchodziła, wiatr nieustawać Wreszcie po..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 424
" XVIII. ZALOTNICE. Jan Jakób Rousseau mówiąc prawdę był ambasadorem w Wenecji, gdyż pan de Montaigu, oprócz pensji wszystkie czynności zdał na sekretarza. Czemu to w Wyznaniach nie znajduje się ani jedna karla poświęcona dla odmalowania miasta dożów, tak jak się ono..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 425
" swoje rękawiczki, wachlarz, swą linda i kfew; kazała iść tu czy tam; robić to lub owo, a ja słuchałem. Posłuchaj Zanetto, rzekła do mnie, nic chcę być kochaną po francuzku, nie bądź moim po połowie, a przy pierwszych nudach idź sobie. Wieczorem odprowadziliśmy ją do jej..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 426
" XIX. POŻEGNANIE! Wenecja jest wygnaniem na wygnaniu; jest już tamtym światem; — raczej przypomnieniem życia niż samem życiem. Takie to zdanie pani de Luchesi Palli (księżny Berry), mieszkającej w jednym z najpiękniejszych pałaców miasta marmurów i cegieł. Stała się ona..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 427
" Większa część sławnych pałaców jest w ręku cudzoziemców. Niektóre nie zamieszkane, lecz od czasu do czasu tronuje w nich podróżująca Europa. W każdym znajdują się arcy-dzieło do wystawienia na pokaz; lecz powoli Rossja i Anglija opustoszą Weneciję. I tak, nie wiem czy w..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 428
" po którym się podróżuje był dziewiczym lasem, gdzieby udający się na los szczęścia mogli z kolei robić odkrycia. Pocóż wiedzieć znaczenie zagadki przed przeczytaniem jej samej? Prawdziwy podróżnik podobny do namiętnego kochanką: gardzi drzwiami dla wszystkich otwartemi, bo..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 429
" SPIS RZECZY. PODRÓŻ DO HOLLANDYI. I. Julijanna i dwóch Kanonijerów ... Stronica . 5 II. La Tour. — Paweł Potter. — Van Ostade ... 10 III. Bruxella ... 13 IV. Naprzeciwko Berg-op-Zoom ... 17 V. Dla czego druk wynaleziony ... 21 VI. Przystąpienie do rzeczy ... 29 VII. Jako w..."

Podróże humorystyczne Amszterdam - Paryż - Wenecya - strona 430
" XI. Karta z księgi pana kupidyna ... Stronica . 195. XII. Historja mojej sąsiadki ... 200 Krzak białej róży ... 205 XIII. Mój sąsiad ... 265 XIV. Za Alpami ... 272 XV. Co słychać przez okno ... 277 XVI. Podczas deszczu. ... 285 XVII. Że myśl ludzka zawsze dąży czterema drogami..."