Wspomnienia Andrzeja Edwarda Koźmiana. T. 2 - strona 67
niespokojnością o uwięzionego syna, ks. Antoniego, wśród najsroższych mąk życie zakończyła. Partya wiska była jej jedyną rozrywką; grała leżąc, oparta na poręczy szezlągu. Smutny był koniec życia tak pełnego chwil świetnych wśród towarzystwa paryskiego. Największą stratą dla Warszawy był ubytek domu pani Zielonkowej, która r. 1827 na zapalenie płuc umarła. Był to najgościnniejszy i najwięcej ożywiony z domów warszawskich; gościnność jego i uprzejmość nie była wyłączna lecz ogólna. Tam się spotykało
www.marketbhp.pl
nie jednę dzielnicę lecz całe miasto. Powszechnie też dobra i z serca uprzejma gospodyni kochaną i powszechnie żałowaną była.
Inne pozostałe domy warszawskie przyjmowały i zbierały licznych gości; niebyło jednak żadnego, któregoby drzwi co dzień otworem stały. Zgromadzenia męskie i literackie u jenerała Krasińskiego jeszcze się odbywały, lecz coraz mniej się ożywionemi i przyjemnemi stawały, bo i gospodarz coraz więcej wzbudzał podejrzenia o zbytnią pożądliwość namiestnikostwa a więc o uległą powolność wymaganiom wielkiego księcia, i namiętności literackie zbyt były rozjątrzone i wywoływały za nadto żywe i nieprzyzwoite spory. Ów sławny Jaksa Marcinkowski, który śmiesznościami swemi tak rozweselał dawne zebrania w pałacu jenerała, zeszedł był z sceny warszawskiej; ukazywał się czasem na niej ale chwilowo tylko, a w tym właśnie czasie za wstawieniem się tych, którzy się nim bawili, uzyskał był od kuratora uniwersytetu miejsce dyrektora szkół w Piotrkowie z pensyą 3500 zł. ale po wydaniu na siebie zabójczego cyrografu, że więcej wierszy
Darmowa reklama:
Rękawice spawalnicze
Standard tylko dla najlepszych - Rękawice spawalnicze - zainwestuj i ciesz się dobrym nabytkiem.www.marketbhp.pl
Inne pozostałe domy warszawskie przyjmowały i zbierały licznych gości; niebyło jednak żadnego, któregoby drzwi co dzień otworem stały. Zgromadzenia męskie i literackie u jenerała Krasińskiego jeszcze się odbywały, lecz coraz mniej się ożywionemi i przyjemnemi stawały, bo i gospodarz coraz więcej wzbudzał podejrzenia o zbytnią pożądliwość namiestnikostwa a więc o uległą powolność wymaganiom wielkiego księcia, i namiętności literackie zbyt były rozjątrzone i wywoływały za nadto żywe i nieprzyzwoite spory. Ów sławny Jaksa Marcinkowski, który śmiesznościami swemi tak rozweselał dawne zebrania w pałacu jenerała, zeszedł był z sceny warszawskiej; ukazywał się czasem na niej ale chwilowo tylko, a w tym właśnie czasie za wstawieniem się tych, którzy się nim bawili, uzyskał był od kuratora uniwersytetu miejsce dyrektora szkół w Piotrkowie z pensyą 3500 zł. ale po wydaniu na siebie zabójczego cyrografu, że więcej wierszy
Oznaczenia: Rękawice spawalnicze