www.xcrzeszow2008.pl

"Hallali!" : powieść - strona 24
najmowała pokój, a Eustachy, dążąc do pozyskania, jeżeli już nie jej serca, to choć sympatyi i przyjaźni, starał się pozyskać wszystkich, którzy ją otaczali: panią Wolską, pannę Annę, Marcysię, Trezora, kanarka i papugę; pragnął, aby wszyscy mówili Henryecie dobrze o nim.
Z Anną jedną to mu się niezupełnie udawało — inni byli stanowczo pozyskani. Pani Wolska uważała
Darmowa reklama:

Stojaki reklamowe Warszawa

Standard tylko dla najlepszych - Stojaki reklamowe Warszawa - zainwestuj i ciesz się dobrym nabytkiem.
www.maxcopy.pl
go za wyjątkowego młodzieńca, wiedzącego, jakie względy należą się starości. Marcysia mówiła sobie o nim: »To ci dopiero hojny pan!« — i otwierając mu drzwi, wyszczerzała do niego zęby; Trezor był to jego przyjaciel; kanarek nie bał się go wcale i nie trzepotał przeraźliwie żółtemi skrzydełkami, gdy zobaczył przy klatce bujną czuprynę Eustachego; co do zielonej papugi, ta okazywała mu przywilej całkowicie wyjątkowy: jemu jednemu siadała na palcu, groźnym dzióbem swoim, zdolnym przekrajać drzewo jak nożem, żadnej nie czyniąc krzywdy.
— Miała pani tam na wsi jaki instrument grający?
— Miałam fortepian.
— Rozstrojony?
— Nie bardzo; zresztą organista z sąsiedniej wsi umiał stroić fortepiany.
— I zagrywała się pani?
— Czasu nie traciłam.
Oznaczenia: Stojaki reklamowe Warszawa