www.xcrzeszow2008.pl

"Hallali!" : powieść - strona 4
dzony przed chwilą pisarski instrument znowu w rękę, umoczył go w kałamarzu i pod napisanymi tylko co wierszami napisał w pewnym odstępie słowo: Koniec.
Koniec! Jaki słodki wyraz. Wczoraj, dziś jeszcze Eustachy nie wierzył, że zdoła powieść swoją doprowadzić do tego ostatniego tryumfalnego słowa. Tyle bo już w życiu narozpoczynał był różnych dramatów, powieści, studyów literackich
Darmowa reklama:

Propolis

Standard tylko dla najlepszych - Propolis - zainwestuj i ciesz się dobrym nabytkiem.
www.apipol.com.pl
— w walizie skórzanej, pod brudną bielizną leży tego chyba pud cały — i zawsze pióro wypadało mu z ręki po pierwszym rozdziale, po pierwszym akcie. A teraz — po raz pierwszy w życiu nareszcie coś skończył. Zaczął znowu nerwowo biegać po pokoju... Jakiż on malusi ten pokoik! Tak blizko stoi ściana przy ścianie, tak nizko sufit zawieszony!
Był to prawdziwie studencki pokój, umeblowany tem tylko, bez czego w żaden sposób obejść się nie można; a więc łóżko żelazne z jedną poduszką, stolik papierami i książkami zawalony, przy niem jedno krzesło, drugie w kącie, a na nim umywalka i mydło; na ścianie nad stołem gabinetowa fotografia młodej pani w pozie stojącej, w kapeluszu rembrandtowskim, z parasolką w ręku, po za tem nic dla ozdoby.
Okno było otwarte i Eustachy zaspokoiwszy pierwszą potrzebę ruchu, wyjrzał na świat.
Gwiazdy pogasły już i kawał miejskiego
Oznaczenia: Propolis