www.xcrzeszow2008.pl

"Hallali!" : powieść - strona 47
— Pomocnik naczelnika! To już figura. I dodała po chwili do siebie:
— Kochane dziecko!
Eustachy spróbował ją pocieszyć i sobą: — Powiem mamie dobrą nowinę. Może mama niezadługo doczekać się pociechy i ze mnie... Sceptycznie, choć dyskretnie, pokiwała głową i wyglądając przez okno z taką miną, jak gdyby patrzała w przyszłość, rzekła:
Darmowa reklama:

Wizytówki dwustronne

Standard tylko dla najlepszych - Wizytówki dwustronne - zainwestuj i ciesz się dobrym nabytkiem.
www.drukuj.net
Chyba to już po mojej śmierci...
— A jeżeli to będzie za tydzień? Za miesiąc?
Spojrzała na niego zaciekawiona.
— Moja mamo, wczoraj skończyłem pisać powieść.
— Tyle miałeś mi do powiedzenia? — rzekła lekceważąco.
— Może to więcej, niż mama myśli.
Wzięła za robótkę i manifestacyjnie milcząc, zaczęła pracować. Widząc, że i Eustachy umilkł, rzekła po długiej chwili:
— Mało to jest literatów? Mało to mają powieści?
— Urzędników na kolei jest jeszcze więcej...
— Ale każdy z nich chleb je... Przybierało to charakter sprzeczki. Eustachy
więc nie podtrzymywał dalej rozmowy z matką; mniej był dziś jednak rozżalony za ten brak zaufania, może dlatego, że czuł tak blizko sła-
Oznaczenia: Wizytówki dwustronne