www.xcrzeszow2008.pl

"Hallali!" : powieść - strona 5
nieba zamknięty liniami dachów, niby jakiś geometryczny wielobok, bladł i światłością ranną nasiąkał. Na dole, wśród murów kamienicy, trzymał się jeszcze cień nocny, ale i ten już zrzedł i Eustachy mógł dojrzeć z wysokości swojego czwartego piętra szare asfaltowe dno podwórza. Cisza była ranna, zupełna, najgłębsza; powietrze chłodne, wilgotne trochę, rzeźwiące. Ostudziło ono rozpaloną głowę młodego autora, który popatrzywszy
Darmowa reklama:

Opakowania kartonowe

Standard tylko dla najlepszych - Opakowania kartonowe - zainwestuj i ciesz się dobrym nabytkiem.
www.poli-pack.com.pl
trochę na dól i na górę, znowu zaczął chodzić po pokoiku, ale już równiejszymi i spokojniejszymi krokami
«I skończyłem!» — cieszył się i z dumą rzucał spojrzenia na gruby, zapisany zeszyt. «No, teraz zobaczymy». W jego serce wstąpiła tak wielka odwaga, jakiej jeszcze nigdy nie miał. Czuł się stworzonym do rzeczy wielkich. Ta noc, która zeszła mu na pisaniu — a jak mu się pisało łatwo pod koniec! Ręka za myślą nie mogła wydążyć, pióro leciało po papierze w jakimś ognistym galopie, żadnego namysłu, wahania, pauzy, odpoczynku — ta noc jest epoką w jego życiu. Wczoraj umarł w tym pokoiku chłopiec ubogi i nieznany, niedawno jeszcze zmuszony szukać na wsi nauczycielskiej kondycyi, aby żyć, ostatnio najlichszy z redakcyjnych pionków, szczęśliwy, że mu kolega niegdyś szkolny dał jako zastępstwo na dwa miesiące nikczemne zajęcie: tłómaczenie z pism
 
Oznaczenia: Opakowania kartonowe