www.xcrzeszow2008.pl

"Kościotrup" - strona 11
— Jak tak na pana dziedzica patrzę — podjęła znowu — widzę, że bardzo mnie pan żałuje. Niech mnie pan za bardzo nie żałuje, naprawdę! Powiem panu dziedzicowi na przykład: ja i teraz jeszcze... Pamięta pan, jaka byłam w swoim czasie wesoła? Ogień-dziewczyna!... i wie pan dziedzic co? Ja i teraz pieśni śpiewam.
— Pieśni?... Ty...
— Tak, pieśni, stare pieśni, korowodowe, wróżebne, kolędy, przeróżne pieśni! Dużo ich przecie umiałam i nie zapomniałam. Tylko tanecznych nie śpiewam. W moim obecnym stanie — nie przystoi.
— Jakże ty śpiewasz... w myśli?
Darmowa reklama:

IMPREGNACJA BETONU

Standard tylko dla najlepszych - IMPREGNACJA BETONU - zainwestuj i ciesz siÄ™ dobrym nabytkiem.
www.bautech.pl
/>— I w myśli, i głosem. Głośno nie mogę, ale da się zrozumieć. Mówiłam panu dziedzicowi — przychodzi do mnie dziewczynka. Sierotka, znaczy, roztropna. Więc ją wyuczyłam; umie już cztery pieśni. Może pan dziedzic nie wierzy? Proszę poczekać, ja zaraz...
Å?ukeria zaczerpnęła tchu. MyÅ›l, że ta na pół martwa istota chce zaÅ›piewać, wzbudziÅ‚a we mnie mimowolny lÄ™k. Zanim jednak zdążyÅ‚em powiedzieć sÅ‚owo — w uszach moich zadrżaÅ‚ przeciÄ…gÅ‚y, ledwo dosÅ‚yszalny, ale czysty i pewny ton... za nim nastÄ…piÅ‚ drugi, trzeci. „A na łące..." — Å›piewaÅ‚a Å?ukeria. ÅšpiewaÅ‚a nie zmieniajÄ…c wyrazu swej skamieniaÅ‚ej twarzy, z oczami utkwionymi w jeden punkt. Jakże wzruszajÄ…co jednak brzmiaÅ‚ jej biedny, wysilony, chwiejÄ…cy siÄ™ jak smużka dymu gÅ‚osik, jakże pragnęła wylać całą duszÄ™... Nie czuÅ‚em już lÄ™ku: niewysÅ‚owiona żaÅ‚ość Å›cisnęła mi serce.
— Och, nie mogę! — powiedziała nagle — sił nie mam... Bardzo się panu dziedzicowi uradowałam.
Zamknęła oczy.
Położyłem dłoń na jej drobniutkich, zimnych paluszkach... Spojrzała na mnie — a jej ciemne powieki o puszystych złotawych rzęsach, jak u starych rzeźb, przymknęły się znowu. Na mgnienie zalśniły w półcieniu... Zwilżyła je łza.
Oznaczenia: IMPREGNACJA BETONU