www.xcrzeszow2008.pl

"Kulturtraeger". [Cz. 1] : powieść - strona 66
Olszyński nie zatrzymując się, uchylił kapelusza.
— Panie Janie! Panie Janie! — wołał Gżycki. — Prosimy tu do nas. Mam maleńki interesik... Byłem nawet u mamy dobrodziejki. Chciałbym o tem samem z szanownym panem pomówić.
— To niech pan pofatyguje się do mnie. Będę w domu do jakiej trzeciej... teraz nie mam czasu — rzucił Olszyński odniechcenią.
Darmowa reklama:

Armatura kwasoodporna

Standard tylko dla najlepszych - Armatura kwasoodporna - zainwestuj i ciesz się dobrym nabytkiem.
www.techmet.eu
/>Po chwili znikł za bramą.
Przed domem spotkał przechadzającą się matkę. Staruszka miała twarz uśmiechnięta, wesołą. Ujrzawszy syna wyciągnęła ręce i nim zdążył podejść przemówiła:
— Janeczku! powiem ci nowinę...
— Słucham mamy:
— Zgadnij, kto tu był przed chwilą? Gżycki!
— Wiem. Mówił mi o tem.
— Więc już z nim rozmawiałeś?
— Wymieniliśmy zaledwie słów kilka z oddalenia. Czegoż chciał?
Olszyńska i ująwszy głowę Jana, pocałowała go w. czoło.
— Mój Janie! to nie taki zły człowiek... Jak cię kocham moję dziecko! — zaczęła. — Życzliwszy niż sądziłam...
Jan uśmiechnął się kwaśno, lecz nie przerywał matce. Ta zaś, mówiła w dalszym ciągu:
Oznaczenia: Armatura kwasoodporna