www.xcrzeszow2008.pl

"Kulturtraeger". [Cz. 1] : powieść - strona 86
W tej chwili rozległ się w pobliżu donośny śmiech i na progu ukazała się Wanda, a za nią chichocząca do rozpuku panna Olszyńska.
Obie przypadły do gospodarza z pełną buzią wykrzykników.
— A to ładnie! grzecznie!
— My tam siedziemy same!
— Tatko nam obu panów zabrał!
— Kto widział!
Pan Bruzdowicz zasypany gradem wykrzykników porwał się szybko z miejsca i zatykając sobie
Darmowa reklama:

Ekologia środowiska

Standard tylko dla najlepszych - Ekologia środowiska - zainwestuj i ciesz się dobrym nabytkiem.
www.magazynfakty.pl
oburącz uszy, jął uciekać w najciemniejszy kąt pokoju. Uczynił to właściwie dla ukrycia wielkiego pomięszania, które całą mocą zwalczyć pragnął.
Zostawieni na pastwę panieńskiej natarczywości, Jan z Słodowskim stali bez słów, z zakłopotanemi minami, jak dzieci na gorącym uczynku schwytane. Chemik naśladując! gospodarza, cofał się przed zagradzającą mu drogę panną Olszyńska ku ścianie, Jan zaś daremnie tłumiąc wzruszenie, zdołał zaledwie wykrztusić jakiś zdawkowy usprawiedliwiający ogólnik.
Od dni kilku znajdował się w ciągłem naprężeniu duchowem, tysiące sprzecznych pragnień i uczuć wstrząsało jego umysłem, nie miał prawie jednej chwili, wolnej od głuchej walki wewnętrznej, tem cięższej do przetrwania, że toczonej pod maską zewnętrznego spokoju. Nawet w tym Brzostowie, do którego jak do cichej przystani po uko-
Oznaczenia: Ekologia środowiska