Feta w Coqueville : nowela - strona 46
za rzecz głupią przeszkadzać dwojgu młodym w pobaraszkowaniu trochę. Lecz wójt nie przestawał się zaklinać, że pierwej uśmierci Margosię, zanim ją odda małemu. Zresztą i Margot by go także nie chciała.
— Nieprawdaż?... za dumną jesteś! krzyczał. Nie poszłabyś nigdy w świecie za tego dziada?...
— Nigdy, tatusiu! odpowiadało dziewczę.
W sobotę wieczór Margot wypiła sporo słodkiego
www.tompress.pl
likieru. Nie wyobrażała sobie nigdy aż tak wybornej słodkości. Nie zdając sobie sprawy z tego, co się z nią dzieje, uczuła się niebawem zmuszoną usiąść w pobliżu beczki. Tu, śmiejąc się raz po raz, na całe gardło jakby ją kto na sto koni wsadził, wpatrywała się w gwiazdy i wciąż się jej zdawało, że słyszy jakąś muzykę, grającą melodye taneczne. W takiej to chwili Delfin, wślizgnąwszy się zwinnie w cień, padający od beczki, wziął dziewczynę za rękę i spytał:
— Powiedzże Margoś... Chcesz?
Lecz ona za całą odpowiedź parsknęła śmiechem. W końcu jednak rzekła:
— To ojciec nie chce.
— Och! cóż to znaczy?... — mały na to. — Wiesz przecie, że starzy nigdy nie chcą... Byłeś tylko ty chciała, ty...
I rozzuchwalony wycisnął jej na szyi całusa.
Wyprężyła się, dreszcz ją przeszedł.
— Nieprawdaż?... za dumną jesteś! krzyczał. Nie poszłabyś nigdy w świecie za tego dziada?...
— Nigdy, tatusiu! odpowiadało dziewczę.
W sobotę wieczór Margot wypiła sporo słodkiego
Darmowa reklama:
Osuszacze
Standard tylko dla najlepszych - Osuszacze - zainwestuj i ciesz się dobrym nabytkiem.www.tompress.pl
— Powiedzże Margoś... Chcesz?
Lecz ona za całą odpowiedź parsknęła śmiechem. W końcu jednak rzekła:
— To ojciec nie chce.
— Och! cóż to znaczy?... — mały na to. — Wiesz przecie, że starzy nigdy nie chcą... Byłeś tylko ty chciała, ty...
I rozzuchwalony wycisnął jej na szyi całusa.
Wyprężyła się, dreszcz ją przeszedł.
Oznaczenia: Osuszacze