www.xcrzeszow2008.pl

Feta w Coqueville : nowela
Zola Émile


Feta w Coqueville : nowela - strona 1
" Biblioteka Powszechna Emil Zola FETA W COQUEVILLE. Nowela. tłómaczył Z. Niedźwiecki. Każdy tomik można osobno nabyć. Nakładem i drukiem księgarni Wilhelma Zukerkandla w Złoczowie. Na składzie w każdej księgarni. "

Feta w Coqueville : nowela - strona 2
" BIBLIOTEKA POWSZECHNA Każdy pojedyńczy numer 24 h. Każdy tomik można osobno nabyć. Dotychczas wyszły następujące numera: 1. Mickiewicz, Konrad Wallenrod. 2 — 3. Franklin, Droga do majątku. 4. Morgenbesser, Zwycięstwo książki. 5 . Grillparzer, Klasztor pod..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 3
" Emil Zola.   FETA W COQUEVILLE.   Nowela. tłómaczyÅ‚ Z. Niedzwiecki.             Lwów — ZÅ‚oczów. NakÅ‚adem i drukiem ksiegarni Wilhelma Zukerkandla. "

Feta w Coqueville : nowela - strona 4
" I.   Coqueville jest to maÅ‚a wioska rybacka, wciÅ›niÄ™ta w rozpadlinÄ™ skaÅ‚ nadmorskich o dwie milo od Grandportu. PiÄ™kne wybrzeże piasczyste Å›ciele siÄ™ tam u stóp domostw przyczepionych do skalistego zbocza, niby muszle, które zostawiÅ‚ odpÅ‚yw. WstÄ™pujÄ…c na wyżyny..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 5
" o sto mil od sąsiednich wiosek. Toteż ludność nie znosi się z Grandportem inaczej jak tylko drogą wodną. Sami prawie rybacy, żyjący z oceanu, zawożą oni tam codziennie w barkach plon połowu. Wielka firma, handlująca rybami, dom Dufeu, zakupuje ten towar ryczałtem. Stary Dufeu nie..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 6
" wnieÅ›li w osobie swego protoplasty Å›wieżą krew, mocniejsze organa, temperament lepiej siÄ™ nadajÄ…cy do tego twardego Å›rodowiska potężnych wichrów i morza bez granic. Na każdy sposób sÄ… oni dzisiaj w Coqueville panami placu. Å?atwo pojąć, że to przesuniÄ™cie siÄ™ wiÄ™kszoÅ›ci..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 7
" przepędzić ich z wioski, jeźli nie ugną karku. Są to w ich oczach głodomory, co zamiast się drapować w swoje starożytne łachmany, lepiejby zrobiły, zabrawszy się do ich połatania. Tym sposobem Coqueville zdanem jest na pastwę dwu wrogich frakcyi; stu trzydziestu mieszkańców z..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 8
" braci, tem większa, że na dobitek kwestye spadkowe podsycały waśń. U Rouget'ów młócono się wzajemnie jak zboże na klepisku, ponieważ Rouget zarzucał swej żonie Maryi, że łamie mu wiarę małżeńską z jednym z Floche'ów, sążnistym Brisemottem, czarnowłosym siłaczem, na..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 9
" chodakiem i wróżyli, że rozlezie się na wodzie pewnego pięknego poranku jak grudka błota. Owóż tedy wójt La Queue spostrzegłszy, że ten kołysz Delfin, chłopak okrętowy z "Wieloryba", poważa się kręcić koło jego córki, uznał za stosowne obdarzyć dwoma potężnymi policzkami..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 10
" trzy razy od siebie tęższego. Opowiadano, że się od czasu do czasu wymyka na noc do Grandportu i hula do rana na zabój. Zrobiło mu to u dziewcząt opinię strasznego lamparta; szeptały o nim, że sobie "używa", zamykając w tem nieokreślonem wyrażeniu tysiące rozkoszy nieznanych. Ile..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 11
" czczych pogróżek, bo w końcu jej samej dostaną się od starego cięgi. Nikomu naturalnie nie postało w głowie, by miała kiedykolwiek za niego wyjść. Historyę tę uważano po prostu za figle kokietki. Co się zaś tyczy małżeństwa między największym golcem z Maheów, chłopakiem..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 12
" rzeczy żadnej seryo strażniczej służby w gminie, na którą składały się puste wydmy i nagie skaliska. Podprefekt, darzący go swoją, protekcyą, stworzył mu tę synekurkę, dzięki której spożywał chleb powszedni niedużej zresztą pensyjki. Co się tyczy księdza Radiguet, był to..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 13
" się w końcu ta robota, więc wziął się do sprawowania policyi we wsi. Zostawszy stronnikiem Mahéów przez tajemny instynkt konserwatyzmu społecznego przyznał racyę Fouasseowi w sporze z Tupainem, starał się przyłapać Rougetową na gorącym uczynku z Brisemottem, nadewszystko jednak..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 14
" Jeden tylko Delfin w całem, do góry nogami wywróconem Coqueville, chodził z twarzą jasną od uśmiechu zakochanego chłopca, co drwił z wszystkiego, byle Margot była za nim. Jak na króliki — na wszystkie strony zastawiał na nią sidła. Bardzo jednak roztropny, mimo swojej narwanej..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 15
" fal okręt w rozpaczliwym położeniu, pędzony wichrem. Lecz mrok coraz grubszy nie pozwalał nawet myśleć o niesieniu pomocy. Od wczoraj "Wieloryb" i "Zefir" stały na kotwicy w małym naturalnym porcie po lewej stronie wybrzeża, między dwoma ławicami granitu. Ani La Queue ani Rouget nie..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 16
" wściekły, groził oceanowi z wybrzeża pięścią. Pan Mouchel tymczasem czekał. Margot z polową mieszkańców wioski stała na brzegu, przypatrując się ostatnim spazmom burzy, pełna gniewu, równio jak ojciec, na niebo i morze. — A gdzież "Wieloryb"? — spytał ktoś. — Tam za..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 17
" z furyą, wtem ukazanie się proboszcza uspokoiło go w porę. Ksiądz Radiguet dojrzał "Wieloryba" z kościelnej platformy: i zdaje się, że barka łowi jakąś grubą sztukę. Nowina ta poruszyła żywo Coquevillaków. W kupie, zebranej na wybrzeżu, znajdowali się Mahéowie i Flocheowie,..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 18
" "cesarski" utrzymywał z uporem, że morze musiało zabrać sieci "Wieloryba." Ale La Queue zawołał, że to sa leniuchy, którzy sobie umyślnie ze zbytków stroją figle. Na każdy sposób foki nie złowią z pewnością. Wszyscy Flocheowie buchnęli śmiechem na ten dowcip, podczas gdy z..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 19
" dowali się także pośród zebranej gromadki, spojrzał w stronę obojga drwiąco, poczem poklepał po ramieniu Tupaina, aby go naprzód pocieszyć w razie utraty brata Fouassea. Uśmiech, jednakże zniknął mu zaraz z twarzy, kiedy spostrzegł Margosię, jak niema, z wyciągniętą szyją..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 20
" wydało się po chwili, że powinna wybuchnąć płaczem. Tupain zdobył się zaledwie na płaczliwą minę na konto brata. Wszyscy Mahéowie byli mocno wzruszeni, podczas kiedy Flocheowie starali się przyzwoicie zachować w chwili tak poważnej. Tymczasem Margot, jak gdyby się pod nią nogi..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 21
" Całe Coqueville przyznało tym słowom racyę, bo Delfin pływał istotnie jak śledź. Gdzież jednak w takim razie mogła się podzieć trójka?... Dały się słyszeć głosy: "Ja ci mówię, że tak." — "A ja ci powiadam, że nie. " — "Głupiś. " — "Tyś sam głupi. " — Zaniosło..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 22
" — A co?... Co ' tam takiego?!... — poczęto nań wrzeszczeć z całych sił. Nie odpowiadając wcale, śmiał się coraz serdeczniej. Gestykulował przytem w taki sposób, jak gdyby chciał powiedzieć: — "Ale się też zdziwicie!..." Poczem zczepiwszy "Wieloryba" z swoją łodzią,..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 23
" zrozumiano wszystko. Gdy barka ma we łbie, tańczy i zatacza się jak pijany człowiek; ta zaś miała dosłownie pełen likieru brzuch. A! szelma! szelma jedna!... Obijała się tam i sam po morzu zupełnie jak pijak, co nie może do domu trafić. I Coqueville śmiało się nad barką do..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 24
" — No... niby go?... — mamrotał. — Nieduża beczułka... ryb nie było... takeśmy... takeśmy chapsli tę beczułeczkę... Nie umiał wybrnąć poza to. Co słowo dorzucał z prostotą: — Bardzo było dobre. — Ale co? co było w beczułce?... — pytali go rozciekawieni. — Czy ja..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 25
" stanowczej opinii. I Coqueville patrzyło z coraz większym respektem na małą wypróżnioną beczułkę — Bardzo było dobre — wysapał raz jeszcze Delfin, jakby się chciał natrząsać z łudzi. Poczem wskazawszy na morze szerokim gestem, dodał bełkotliwie: — Jeżeli chcecie, jest..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 26
" iackie majaczenie Delfina, który, niesiony do wsi, śpiewnie powtarzał: — Beczułki... beczułki... beczułki... Jeżeli chcecie, jest ich tam podostatkiem. III. Przez noc pogoda zmieniła się zupełnie. Gdy się nazajutrz Coqueville zbudziło ze snu, słońce świeciło jasno, morze..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 27
" morzu, La Queue zapuścił sieci. Następnie pospieszył zajrzeć do swych specyalnych więcierzy, w jakie najłatwiej łowić pewne gatunki raków oraz barweny. Lecz mimo, że morze było spokojne, w żadnym z więcierzy nic nie znalazł; w ostatnim jakby na urągowisko, złowiła się mała..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 28
" wyciągnąć, teraz, kiedy byli znowu przy zdrowych zmysłach. Przypominało to — mówili — jakby gorzałkę z smażoną lukrecyą, albo też jeszcze prędzej rum, słodzony i przepalany. Mówili w ogóle tak i owak. Kierując się według ich określeń, polowy zdobył pewne poszlaki, że..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 29
" Spostrzegł istotnie beczkę, wielką jak soczewica, na wodzie jasnej od skośnego rzutu promieni zachodzącego słońca. Na łeb na szyję pobiegł do "Wieloryba", za nim Delfin i Fouasse, młócąc piętami po żwirze, na którym stopy ich ślizgały się w pośpiechu. "Wieloryb" wypływał..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 30
" brzegu, całą siłą wioseł zdążającego ku czarnemu punkcikowi, kołyszącemu się na wodzie w oddali, wściekłość wójta zdwoiła się. I pchnąwszy coprędzej Tupaina i Brisemotea ku "Zefirowi", wypłynął również w parę sekund z portu, powtarzając raz po raz zaciekle: — Nie!..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 31
" barki zrównają się w pobliżu beczki a ostateczne zwycięstwo stanie się zależnem od okoliczności, od lada drobnego błędu. — "Wieloryb!" "Wieloryb!" — krzyczały Mahé-y. Umilkli jednak. W chwili bowiem, kiedy "Wieloryb" dosięgał prawie beczki, "Zefir" przepłynął mu zręcznym..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 32
" — A to kanalia!... — zrzędził Rouget. — Beczka jest znacznie większa niż ta wczorajsza. A przytem żółta... Musi w niej być coś pysznego... Poczem dodał zgryziony: — Zajrzyjmy' chociaż w więcierze... Może się ułowiło trochę raków... I "Wieloryb" odpłynął ciężko,..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 33
" — E... to chyba wracajmy... Późno już... Zajrzymy do więcierzy jutro. Zaniechali połowu. Wtem wójt zobaczył drugą beczkę, trochę mniejszą od tamtej, po swojej prawej, która płynęła sztorcem, kręcąc się w wodzie koło własnej osi, jak bąk. Cios to był ostateczny dla sieci i..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 34
" z zachwytem. — Tego mi musi polowy pokosztować... Dalej, wracajmy, dzieci! Powiedzieli sobie, że nie tkną łupu przed wylądowaniem i "Wieloryb" wrócił do Coqueville z swym ładunkiem w tym samym momencie co i "Zefir." Ani jeden z ciekawych nie opuścił aż do tej chwili wybrzeża, a..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 35
" przytem smak płynu, jakby zalatujący kwiatami Kobietom smakował napój bardzo, mężczyźni natomiast woleliby, gdyby w nim było mniej cukru. Na każdy sposób moc trunku zrobi swoje przy trzeciej, czwartej szklance. Im więcej pili, tem bardziej im przypadał do smaku. Mężczyźni..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 36
" chaczy, a polowy zadarł głowę z pewną siebie postawą szczęśliwca, który nie zawiódł zaufania, jakie ogół pokładał w jego wiedzy. Jeden tylko proboszcz Radiguet nie bardzo zdawał się być przekonanym. Chciał usłyszeć konkretne nazwy napojów! Utrzymywał, że ma je sam na..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 37
" zabronił jej pić, była mimo to pijaniuteńka robotnica w czasie winobrania. A było jej z tem wcale do twarzy, wcale. Zrobiła się cala różowa, oczy jej zaś płonęły niby dwie świece. Słońce poczęło się chylić ku zachodowi, powietrze było ciepłe jak na wiosnę. Coqueville,..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 38
" Tej środy połów, wdowa Dufen, pan Mouchel, wszystko to razom poszło w całkowitą niepamięć. La Queue i Rouget ani wspomnieli o tem, by iść rewidować więcierze. Około godziny trzeciej sygnalizowano pojawienie się beczek na morzu. Cztery sztuki podskakiwały na falach tuż naprzeciwko..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 39
" złowić tylko cztery beczułki, po dwie na barkę; były za to bardzo duże. Natomiast w piątek połów wypadł wspaniale, przynosząc w zysku aż siedm beczek: trzy Rougetowi, cztery dla La Queuea. Natenczas w Coqueville począł się wiek złoty. Zaniechano wszelkiej pracy. Rybacy, trawiąc..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 40
" a Coqueville, którego sobkostwo rosło wraz z wesołością, podlewaną spirytualiami tak hojnie, pokpiwało sobie jeszcze z tej zatopionej pływającej piwnicy likierów, którychby zda się starczyło na spojenie wszystkich ryb w oceanie. Przytem nigdy jeszcze nie zdarzyło się tubylcom..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 41
" szczególniej wydał się wszystkim terpentyn; } najszczerszą., ale wypito go i tak co do kropli, by nie uronić niczego z tych skarbów. Nagadać się za to o nim później nie mogli. Arak z Batawii, szwedzka kminkówka, śliwowica serbska, wywracały jedne po drugich do góry nogami..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 42
" tak przecudnego tygodnia we września. Pijatyka ciągnęła się już od poniedziałku i nie było najmniejszej racyi, aby nie miała przeciągnąć się w nieskończoność, jeżeli tylko opatrzność nie przestanie rybakom zsyłać beczek, wielu bowiem w szczodrości morza dla wsi poczęło..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 43
" miia. Już w poprzedzający wieczór przedział między skłóconymi rodami zmniejszył się znacznie, kiedy bardziej pijani poczęli coraz liczniej przekraczać piaskowy wzgórek, dzielący tych od tamtych. Pozostało uczynić tylko jeden krok. Po stronie Flocheów dopijano czterech beczek,..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 44
" — Niech żyje Francya! — a czyje tylko usta mogły, powtórzyły okrzyk. Błękitny likier nie wiele był wart, toż samo dało się powiedzieć o białym, za to czerwony był znakomity. Po nich zaczęto doić beczki Flocheów, wreszcie przyszła kolej na tany. W braku muzyki ochocza..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 45
" Leż trudu, drogę do swoich łóżek. Sobotnia stypa trwała blizko do drugiej godziny rano. Złowiono sześć beczek, z tych dwie ogromne. Fouasse i Tapain omal się przytem nie pobili. Tupain, który po pijanemu o byle co wpadał w złość, groził, że musi raz skończyć z bratem...."

Feta w Coqueville : nowela - strona 46
" za rzecz głupią przeszkadzać dwojgu młodym w pobaraszkowaniu trochę. Lecz wójt nie przestawał się zaklinać, że pierwej uśmierci Margosię, zanim ją odda małemu. Zresztą i Margot by go także nie chciała. — Nieprawdaż?... za dumną jesteś! krzyczał. Nie poszłabyś nigdy w..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 47
" — Daj pokój, łaskoczesz mnie. Nie groziła mu już jednak policzkiem... Najpierw dlatego, że było to nad joj siły, gdyż ręce miała bezwładne, powtóre, że taki maleńki całus w szyję wydał się jej rzeczą nad wyraz smakowitą; coś jakby likier odurzający dziwnie rozkosznym..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 48
" loryb" i "Zefir" miały już ułowionych siedm nowych beczek. O szóstej — Zefir — złowił jeszcze dwie, co razem czyniło dziewięć. Natenczas Coqueville postanowiło uroczyście święcić niedzielę, która była zarazem siódmym dniem pijatyki. Feta też to była całą gębą, jakiej..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 49
" pcem, trząsł się przed nią, tembardziej, że marzył skrycie o jej zaślubieniu i skakał koło niej na razie na palcach, dopóki, stawszy się panem sytuacyi, nie zdobędzie prawa uspakajania humorów baby porządnym klapsem. Tak tedy w środę zrana wdowa Dufeu dała się znowu unieść..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 50
" Grandportu, skąd widać Coqueville, i rozścielającą się u stóp wioski żółtą plamę nadbrzeża. Długo patrzył. Wioska miała w słońcu wyraz spokoju. Lekkie dymy snuły się z kominów, zapewne kobiety gotują w tej cbwili polewkę. Stwierdziwszy, że Coqueville znajduje się na..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 51
" z desperacyi. Zaczęła w nim jednak wzbierać ciekawość, całkiem osobista potrzeba zdania sobie sprawy z niepojętego zachowania się wioski. Widok tych chałup, drzemiących błogo na słońcu, począł go wreszcie drażnić. Powziął wreszczie nieodwołalną decyzyę udania się tam w..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 52
" Wszystkiemu jednak winno Coqueville!... przyrzekał sobie zbesztać tych leniów co się zowie. Wśród tego zbliżał się coraz bardziej do wioski. Naraz, minąwszy skręt poza ostatnim występem skalnym, ujrzał przed sobą dwadzieścia domów wioski, poprzyczepianych na stromem zboczu..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 53
" bojowiska. Do głębi wstrząśnięty, przypuszczając jakiś kataklizm, pan Mouchel postanowił iść do proboszcza i udał się do kościoła. Nie znalazł jednak na probostwie proboszcza jak na wójtostwie wójta. Nie tylko przedstawiciele władz ale i reprezentacya kościoła zniknęła z..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 54
" jednego człeka na nogach. Jedni rozwalali się na brzuchu, inni leżeli w znak rozciągnięci, ten i ów chrapał skręcony w świder lub obarzanek cudacznie. Jak sobie kto pościele, tak śpi. I spało wszystko na podobieństwo wiatrem rozwianej gromady liści, gdzie kogo rzucił kaprys..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 55
" się naczyń, z których pijaki dwunożne nie ze wszystkiem wypiły likiery słodziutkie. Czas jakiś pan Mouchel chodził tam i sam między śpiącymi, bacząc, by kogo nie nadeptać. — Zrozumiał teraz wszystko, bo i w Grand porcie w tych dniach złowiono dwie beczki trunku, pochodzące z..."

Feta w Coqueville : nowela - strona 56
" ręce, podczas kiedy drzemiący opodal na lekkiem wzniesieniu proboszcz zdawał się rozpostartemi ramiony zgarniać pod swoje opiekuńcze skrzydła całą tę śpiącą czeladkę. Epilogiem fety było weselisko wójtównej z Delfinem, a i pana Mouchela, który zaślubiwszy wkrótce potem swą..."