Legiendy o świętym Janie Kantym opowiedziane w Radnéj Sali Miasta Krakowa d. 14 marca 1868 r. na dochód kościoła akademickiego Św. Anny - strona 16
Tedy Jan rzecze (snać z bożego daru):
"Gdzie człek niemocen, Bóg będzie pomagał,
Kiedy się płomień ponad miastem sroży,
To niech modlitwa powstrzyma gniew boży."
I wśród płomieni upadł na kolana,
Błagając łaski u Zastępów Pana.
Tedy mąż jakiś ukląkł obok niego:
Poznał Jan Kanty Patrona Korony,
Od Stanisława w łasce
www.substancja.eu
nawidzony;
I święty zapęd powziął z cudu tego,
I wielkim głosem miłosierdzie boże
Począł wychwalać.... A kiedy w pokorze
Cały z nim naród zaniósł się od szlochu.
Krzyżem upadłszy, i kajał się w prochu,
Tedy zgasł pożar za sprawą cudowną,
I Jan powstawszy miał tam rzecz wymowną,
O tych zwierzeniach Patrona Korony,
Który mu mówił, że się we krwi spławi,
Jeźli się z grzechu naród nie poprawi,
I będzie bardzo srodze udręczony.
Od owych czasów Jan, co z dziatwą chodził,
Rósł już w powagę i w cześć ludzką z laty,
I gdy z kościoła do szkoły przechodził,
To lud całował kraniec jego szaty....
I lata biegły i rosła nić złota
W cichem zakryciu świętego żywota.
"Gdzie człek niemocen, Bóg będzie pomagał,
Kiedy się płomień ponad miastem sroży,
To niech modlitwa powstrzyma gniew boży."
I wśród płomieni upadł na kolana,
Błagając łaski u Zastępów Pana.
Tedy mąż jakiś ukląkł obok niego:
Poznał Jan Kanty Patrona Korony,
Od Stanisława w łasce
Darmowa reklama:
Roll upy
Standard tylko dla najlepszych - Roll upy - zainwestuj i ciesz się dobrym nabytkiem.www.substancja.eu
I święty zapęd powziął z cudu tego,
I wielkim głosem miłosierdzie boże
Począł wychwalać.... A kiedy w pokorze
Cały z nim naród zaniósł się od szlochu.
Krzyżem upadłszy, i kajał się w prochu,
Tedy zgasł pożar za sprawą cudowną,
I Jan powstawszy miał tam rzecz wymowną,
O tych zwierzeniach Patrona Korony,
Który mu mówił, że się we krwi spławi,
Jeźli się z grzechu naród nie poprawi,
I będzie bardzo srodze udręczony.
Od owych czasów Jan, co z dziatwą chodził,
Rósł już w powagę i w cześć ludzką z laty,
I gdy z kościoła do szkoły przechodził,
To lud całował kraniec jego szaty....
I lata biegły i rosła nić złota
W cichem zakryciu świętego żywota.
Oznaczenia: Roll upy