Legiendy o świętym Janie Kantym opowiedziane w Radnéj Sali Miasta Krakowa d. 14 marca 1868 r. na dochód kościoła akademickiego Św. Anny - strona 21
SPIŻARNIA MATKI BOSKIEJ.
Odwiedzał Kanty chore i strapione,
Obdzielał głodne, nagie przyodziewał,
Leczył cierpiące, cieszył obciążone,
A razem z dziatwą święte pieśni śpiewał.
Ledwo że ranek ziemię uweseli,
A rząd garnuszków stoi już przy celi;
Boć to Jan Kanty był spiżarnią żaczków
I żywicielem tych szkolnych robaczków,
I mawiał ciesząc: "Chłopaczkowie moi,
Znajcie, że świat ten na sierotach stoi;
Pacierz i szkoła, a Matka podeprze,
I wyjdzie jeszcze chudzina na lepsze."
Lecz przyszły lata ciężkie dla narodu,
Bo niedoboru, przednowku i głodu....
Odwiedzał Kanty chore i strapione,
Obdzielał głodne, nagie przyodziewał,
Leczył cierpiące, cieszył obciążone,
A razem z dziatwą święte pieśni śpiewał.
Ledwo że ranek ziemię uweseli,
A rząd garnuszków stoi już przy celi;
Boć to Jan Kanty był spiżarnią żaczków
I żywicielem tych szkolnych robaczków,
I mawiał ciesząc: "Chłopaczkowie moi,
Znajcie, że świat ten na sierotach stoi;
Pacierz i szkoła, a Matka podeprze,
I wyjdzie jeszcze chudzina na lepsze."
Lecz przyszły lata ciężkie dla narodu,
Bo niedoboru, przednowku i głodu....